poniedziałek, 1 lipca 2019

Sezonowo od A do M, upał i kalarepa w orzeźwiającej sałatce.





Najbardziej upalny dzień lata.
Żaluzje zaciągnięte, okna szczelnie zamknięte.
Na zewnątrz temperatura, która wyłącza zmysły.
W takie dni nie potrafię odnaleźć sensu w istnieniu lata.
Zwierzęta cierpią, rośliny więdną, a ja nie mam na nic ochoty.
Mój apetyt ogranicza się do arbuza i surowych warzyw.
Nie ma mowy o włączeniu kuchenki czy piekarnika.
Co przygotować w taki dzień na sezonowe spotkanie z Amber?
Nic oprócz orzeźwiającej sałatki nie przychodzi mi do głowy.
Trzeba tylko wyskoczyć do ogrodu po liście sałaty.
Uff, jak gorąco!





Sałatka z kalarepy z kozim serem
na podstawie przepisu P. Suwały z książki Przepisy i opowieści

3 kalarepy
1 mała czerwona cebula
garść solonych kaparów
pęczek natki pietruszki
sok z 2 cytryn
100 ml oliwy z oliwek
czarny pieprz
sól
300 g koziego sera
mieszanka sałat: rukola liście buraka, liście szczawiku

Kalarepę obrać i pokroić w bardzo cienkie plasterki.
Można to zrobić na mandolinie.
Cebulę pokroić w piórka, natkę posiekać i dodać do kalarepy.
Kapary wypłukać, osuszyć i dodać do kalarepy.
Wszystko skropić oliwą, sokiem z cytryny i doprawić pieprzem oraz solą.
Przełożyć na talerze, posypać pokruszonym serem oraz listkami sałat.
Skropić dodatkową porcją oliwy.






Letnia obfitość.
Warzywny zawrót głowy.
Kapustne w pełnej krasie.
Korzystajcie na zdrowie!