piątek, 1 marca 2013

Crostini z optymistycznie pomarańczowym musem





Od wczoraj świat budzi mnie słońcem i śpiewem ptaków.
Czy to ma związek z sukienkami, które za sprawą Aluchowej akcji,
zostały wyciągnięte z najgłębszych zakamarków szaf?




Może wiosna doszła do wniosku,
że to już najwyższy czas zacząć zaznaczać swoją obecność.
To niezwykły moment, kiedy świat zaczyna budzić się z zimowego snu,
nabiera kolorów i zaczyna pachnieć,
jeszcze bardzo powoli, ale już zauważalnie.
Wiosenny entuzjazm pojawił się również we mnie.
Nie pozwala się skupić i usiedzieć w miejscu.
Wyzwala lekko uśpioną pasję tworzenia.
Jak pokazać energię, która rozsadza wnętrze,
próbując eksplodować wszystkimi kolorami tęczy?
Co zrobić, kiedy nie udaje się przelać na papier rozentuzjazmowanych myśli,
gdy ręka trzymająca pędzel, nie potrafi oddać piękna obrazów kłębiących się w głowie?
Co zrobić w tak piękny dzień, jak dziś, kiedy świat rozdaje słoneczne uściski,
a w powietrzu czuć nieuchronnie nadchodzącą wiosnę?
Może przyrumienić lekko, słomkowość ciabatty, aby nadać jej bardziej apetycznej barwy,
posmarować obficie pomarańczem, dodać gdzieniegdzie odrobinę czerni,
udekorować zielenią, a na koniec skropić szlachetnym złotem...




Crostini z fasolowo paprykowym musem
na podstawie przepisu z książki Buonissimo!, Gino D'Acampo 

4 łyżek oliwy
1 mała cebula posiekana
3-4 filety anchovies
0,5 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
200 g ugotowanej białej fasolki
2 pieczone czerwone papryki
25 g drylowanych oliwek posiekanych
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 łyżka soku z cytryny
garść liści rukoli
1 ciabatta lub bagietka
pieprz
sól

Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy, dodać anchovies
i posiekaną cebulę, dusić na małym ogniu około 5 minut.
Dodać słodką paprykę i smażyć kolejne 2 minuty.
Przełożyć do malaksera z fasolą, pieczoną papryką i łyżką oliwy.
Zmiksować na jednolitą masę. Doprawić pieprzem i solą, ostudzić.
Oliwki posiekać, dodać posiekaną natkę, wymieszać z resztą oliwy,
sokiem z cytryny, szczyptą pieprzu i soli.
Ciabattę pokroić na kromki, podpiec na patelni grillowej.
Ciepłe kromki posmarować pastą fasolowo-paprykową.
Na wierzch położyć oliwki z natką i udekorować listkami rukoli.
Przed podaniem skropić oliwą.





(III Festiwal Kuchni Arabskiej


Dzisiaj zaczyna się III Festiwal Kuchni Arabskiej
i będzie trwał przez cały marzec.
W tym roku przewidziana jest dodatkowo bardzo miła niespodzianka.
O szczegółach możecie przeczytać u Panny Malwinny.


Cudownego weekendu:)

18 komentarzy:

  1. Wspaniała przekąska, uwielbiam takie pasty:-). Wiosna jest za rogiem bez dwóch zdań:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie powiało wiosną i optymizmem! pyszna ta pasta kanapkowa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezwykle optymistyczne grzanki!
    I pyszne.
    I mówisz,że energia wiosenna w Tobie?
    Poproszę trochę...
    Pogodnego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko co najpyszniejsze w tej Twojej paście! A całość wygląda nieziemsko wiosennie i optymistycznie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to pieknie wygląda! A na akcję Alutki czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla poprawienia humoru Twoje grzanki będą akurat...Wyglądają przepysznie:-) A sukienek w ogóle nie noszę, bo na rozmiar mojej góry niestety dół musiałby być gigantyczny;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam rukolę a crostini wygląda rewelacyjnie!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja poproszę takie śniadanie na dziś :) pychotka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjne smaki, czas na wiosnę :) Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też już czuję wiosnę i nie mogę się doczekać jej w pełnej krasie:)
    Blog o życiu & podróżach
    Blog o gotowaniu

    OdpowiedzUsuń
  11. ja również czuję jakby wiosna u nas na dobre już zagościła:) lekkie i bardzo smakowite grzaneczki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Madziu, jak mi miło, że wspomniałaś o sukienkach :)) :*
    Grzaneczki wyglądają przepięknie! Prawdziwie wiosennie. I smaki mnie zachęcają :).
    U mnie od wczoraj piękne słońce! Dziś niestety w podróży, ale może jutro uda się trochę go uszczknąć? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda przepysznie. To dopiero pyszne śniadanie pachnące już nie wiosną, a latem.

    OdpowiedzUsuń
  14. To się nazywa zaklinanie pogody!! Piękne kolory i cudowny smak z pewnością... oby zima odpuściła jak najszybciej, poszła sobie i nie chciała wracać wcześniej niż w grudniu..:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Olimpio,
    dziękuję:)
    Wiosna już tuż, tuż!

    Goh,
    bo wiosna to optymizm i koniec ponurych myśli:)

    Amber,
    optymistyczne, jak promienie słońca o poranku.
    Przesyłam mnóstwo wiosennej energii!:)

    Droczilko,
    dziękuję!
    Już najwyższa pora na wiosnę:)

    Anko Wrocławianko,
    dziękuję za miłe słowo:)
    Moja sukienka już powędrowała do Alutki;)
    A Twoja?

    Marzeno,
    mam nadzieję, że humor poprawiony?!
    A co do Twojej góry, to tylko pozazdrościć;)

    Agato,
    dziękuję bardzo:)

    Wiewióro,
    a na jutro może być?;)

    Kamilo,
    najwyższy czas!
    Pozdrowienia słoneczne:)

    Wilczyco,
    :)

    Olu,
    to tak jak ja:)

    Antenko,
    jeszcze kilka dodatkowych stopni i wiosna będzie na całego:)

    Alucho,
    a jak mogłam NIE wspomnieć?!
    Cieszę się, że grzanki Ci się podobają:)
    Ja choć nie podróżuję, to korzystać z tych słonecznych dni nie mogę:/
    Dobrze, że kolejny weekend już blisko.

    Tofko,
    dziękuję:)
    Na lato też w końcu przyjdzie pora;)

    Ago,
    to do Ciebie wiosna jeszcze nie dotarła?!
    U mnie dzisiaj 11 stopni.
    Wczoraj wracając na piechotę z pracy musiałam zdjąć kurtkę, tak było ciepło:)
    Dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ tu ładnie i wiosennie! Mam nadzieję, że zima sobie szybko pójdzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba za bardzo chwaliłam tę wiosnę,
      bo mi gdzieś wczoraj uciekła z pola widzenia;)
      Ale dzisiaj już powoli chyba wraca:)

      Usuń