poniedziałek, 1 lutego 2016

Sezonowo od A do M i rzepa z fenkułem w pomarańczowym sosie






Kuchnia to miejsce, do którego nie powinno się wchodzić ze złymi emocjami.
Czasem jednak, nie tak łatwo zostawić za progiem smutek czy złość.
Przyprawione tymi uczuciami potrawy nie smakują zbyt dobrze,
a gotowanie w ich towarzystwie kończy się zwykle katastrofą.
Nie udaje się to, co do tej pory było robione z zamkniętymi oczami.
Kasza się przypala, makaron rozgotowuje, 
z ciasta wychodzi zakalec, chleb nie chce rosnąć, 
zbyt mocno przyprawiona zupa okazuje się niezjadliwa,
a upieczony dla kogoś sernik wypada z formy prosto na podłogę.
Nawet ulubiona herbata smakuje inaczej...
Lepiej wtedy wyjść z kuchni i zostawić gotowanie innym.
Poczekać na lepsze dni i wrócić, kiedy pojawi się odrobina pozytywnych myśli.
Wtedy, nawet prosta sałatka może zaskoczyć smakiem.
Pozytywnie!





Sałatka z czarnej rzepy i fenkułu

1 szklanka bardzo cienko pokrojonej czarnej rzepy
1 szklanka bardzo cienko pokrojonego fenkułu

Warzywa muszą być pokrojone naprawdę cienko,
plasterki powinny być prawie przezroczyste.

sos
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki soku z pomarańczy
1 łyżka soku z cytryny
1/2 łyżeczki miodu
pieprz
sól

natka fenkułu do podania

Składniki sosu wymieszać, doprawić pieprzem oraz solą.

Warzywa polać sosem i odstawić na 10-15 minut.
Przed podaniem posypać natką fenkułu.





Rzepa jest niedocenianym warzywem,
a mimo to, nie musiałam długo namawiać Amber, 
aby to właśnie rzepa stała się bohaterką pierwszego w tym roku od A do M!




18 komentarzy:

  1. Wspaniale nam się udalo z rzepą w styczniowym od A do M!
    Twoja sałatka bardzo pysznie skomponowana, aromatyczna.
    A kiedy wszystko leci z rąk, rzeczywiście lepiej wyjść wtedy z kuchni.
    Powrót będzie za to przepyszny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak!
      Sałatki z rzepą najlepsze na styczniową ponurość!
      Lubię pyszne powroty i czas spędzony w kuchni, kiedy wszystko idzie jak po maśle.

      Usuń
  2. Sałatka wspaniała , zdjęcia też
    Magda wiem co przeżywasz, bo kochasz swoich czteronożnych domowników tak jak ja , całym sercem. Wiem ,że pocieszanie nie zda się na nic . Po prostu przytulam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Alu, wiem, że mnie rozumiesz. :*

      Usuń
  3. Bardzo lubię połączenie fenkułu i pomarańczy, musze spróbować z rzepą :) Magdo-przytulam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fenkuł lubi pomarańczę, a rzepa w ich towarzystwie łagodnieje.:)
      Dziękuję Małgosiu.

      Usuń
  4. Koper i pomarańcze bardzo lubię, muszę spróbować Twojej wersji z rzepą :)
    Złe emocje czasem mi w kuchni mijają, o ile nie kończy się to jakąś katastrofą kulinarną, a tak często bywa :(
    Słonko przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj i daj znać, czy takie połączenie Ci smakuje.
      Oby jak najmniej kuchennych katastrof!
      Buziaki!

      Usuń
  5. Rzepa zawsze była u nas w domu, więc bardzo ją lubię. Najczęściej jemy startą na tarce i do tego śmietana i sól. Taka prosta surówka do obiadu.
    Twój pomysł na rzepę bardzo fajny, ale nie przepadam za surowym fenkułem. :(

    Magda, mam nadzieję, że już coraz więcej dobrych emocji będzie Ci towarzyszyło - i w kuchni i tak w ogóle :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja rzepę najbardziej lubię na kromce razowego chleba z masłem, do tego odrobina soli.
      Pychota, choć nie wszyscy za tym przepadają.;)
      Taką surówkę też bardzo lubię.
      A próbowałaś kiedyś fenkuł zamarynować w soku z pomarańczy?
      Nie chcę Cię jakoś specjalnie namawiać, ale pomarańczowy sok łagodzi i zmienia smak fenkułu.

      Pracuję nad tym.:*

      Usuń
    2. Musze tak zjeść dziś rzepę, bo akurat mam. Wczoraj dodawałam ją do zupy.
      Nie próbowałam, ale pieczony z kurczakiem z Twojego przepisu baaaardzo mi smakuje. A tam też cytrusy były. Takie marynowany też może by mi posmakował? :)

      Usuń
    3. Ja też niedawno gotowałam zupę z rzepą.:)
      W tym przepisie z kurczakiem, fenkuł jest smaczniejszy od kurczaka.;)
      Coś jest w tym połączeniu kopru włoskiego z pomarańczą.:)

      Usuń
  6. Madziu, ja mam podobnie i nic mi nie wychodzi...Cudna sałatka, jak mi będzie lepiej, to jej spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, oby złe dni minęły bezpowrotnie.
      Ściskam Cie mocno!

      Usuń
  7. Bardzo fajna sałatka :) Ciekawe połączenie składników.

    OdpowiedzUsuń
  8. intrygujące połączenie! a jak apetycznie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, może nie jest to zbyt oczywiste połączenie, ale na pewno godne wypróbowania.:)

      Usuń