poniedziałek, 13 stycznia 2020

Styczniowa Piekarnia i bułki pszenne na zakwasie.






Jedni postanawiają,
inni coś obiecują.
Ktoś snuje plany
inny ktoś marzenia.
Wyznaczane są cele,
podejmowane decyzje.
Po chwilach refleksji,
rozliczeń i podsumowań
nadszedł podobno czas na nowe.
A u mnie wciąż po staremu.
Ciepły koc wieczorem.
Zwinięty w kłębek kot.
Kubek aromatycznej herbaty.
Książka przed snem.
Sąsiedzi hałasujący o poranku.
Szare i wilgotne dni.
Tęsknota za prawdziwą zimą.
Weekendy o zapachu chleba.

Witajcie w Nowym Roku!






Bułki pszenne na zakwasie
Na podstawie przepisu z bloga: My daily sourdough bread

zaczyn

1 czubata łyżka zakwasu żytniego
150 g mąki pszennej pełnoziarnistej
150 g wody

Wszystkie składniki wymieszać, przykryć i zostawić na noc w temperaturze pokojowej.

ciasto
300 g zaczynu
125 g pełnoziarnistej mąki pszennej
125 g mąki pszennej typ 1050
150 g mleka
8 g drobnej soli

kamień do pieczenia

Wymieszać zaczyn, mleko i mąkę, aż wszystkie składniki dobrze się połączą.
Ciasto powinno być miękkie, aby można je było wyrabiać bez żadnego oporu.
Przykryć ciasto i odstawić na 1 godzinę w ciepłym miejscu. 

Po godzinie dodać sól i zagnieść ponownie ciasto, aż będzie gładkie.
Przykryć i odstawić na kolejną godzinę. 

Po 2 godzinach ciasto powinno urosnąć o około jedną trzecią początkowej objętości. 

Następnie wyjąć ciasto na blat obsypany mąką, uformować kulę, przykryć i odstawić na 10 minut.

Po 10 minutach podzielić ciasto na 10, 8 lub 6 równych części, 
w zależności jak duże bułki chcemy uzyskać.
Przygotować kawałek papieru do pieczenia wielkości kamienia, na którym będziemy piec.
Kawałki ciasta formować w kulki i układać na papierze.
Bułki przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 1,5-2 godziny w ciepłe miejsce.

Aby sprawdzić, czy bułki są gotowe, należy nacisnąć je palcem.
Jeśli są gotowe, wgłębienie powinno powoli powracać.
Jeśli nie będą gotowe, wgłębienie szybko wróci do normy.

Co najmniej pół godziny przed pieczeniem rozgrzać kamień do pieczenia
do maksymalnej temperatury w piekarniku.

Przenieść bułki z papierem na kamień,  zmniejszyć temperaturę do 220°C i piec 25-30 minut.

Studzić na kratce.






W oryginalnym przepisie są to bułki hamburgerowe.
Moje wyszły zbyt ciężkie i do hamburgerów raczej się nie nadają,
ale są pyszne i mają niesamowicie chrupiąca skórkę.

W Styczniowej Piekarni Amber udział wzięli:




12 komentarzy:

  1. Pyszne bułki. Z masłem idealne. Położyłabym na nich plaster dzikiego łososia.
    Bardzo mi do niego pasują.
    Wspaniały początek roku w naszej Piekarni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, łosoś pasuje do nich idealnie.
      Bardzo udany i przepyszny początek!
      Dziękuję. :)

      Usuń
  2. Mi też takie ciężkie wyszły. W sumie to po leżakowaniu całej nocy nic dziwnego. Pięknie wyszły Twoje bułeczki i tak cudnie uchwycone:-) Ja nie lubię i nie robię żadnych postanowień;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marzenko. :*
      Dobrego roku bez postanowień! :)

      Usuń
  3. Piękne są, ja takie uwielbiam :-) Witam w Nowym piekarniczym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne, bułeczki na pewno smakowały wyśmienicie:)
    Dziękuję za wspólne pieczenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Buły jak z najlepszej piekarni paryskiej, a zdjęcia takie ciepłe , jak ta zima w tym roku

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia, a bułki muszą być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego Ciebie z nami nie było?
      Jest usprawiedliwienie?;)
      Dziękuję. :*

      Usuń