poniedziałek, 5 maja 2014

Pierwszy majowy weekend, wspaniała niespodzianka, domowe masło i maślanka





Nieoczekiwanie okazało się, że będzie dłuższy niż planowałam.
Mijał leniwie i nieco sennie z powodu zachmurzonego nieba.
Miałam nadzieję na pieczone w ognisku ziemniaki,
ale pierwsze, majowe wieczory okazały się zbyt zimne
i nikomu nie chciało się wychodzić z domu.
Upiekłam nowy chleb, zrobiłam twaróg i masło.
Objadałam się zieleniną i chrupiącymi rzodkiewkami.
W piątkowy wieczór grilla zamieniliśmy na piekarnik,
byle tylko nie opuszczać ciepłego domu.
Było kilka naprędce przygotowanych sałatek
i sos z awokado, który okazał się totalną porażką.
Kilka rund w kości i domowy rekord sudoku.
Film, który nas niespodziewanie wciągnął,
choć jego początek wcale na to nie wskazywał.
To byłby całkiem zwyczajny weekend,
gdyby nie wydarzyło się coś,
na co czekałam rok i osiem miesięcy!
Coś, co komuś innemu nie sprawiłoby tyle radości.
Coś, co potwierdziło, że czasem warto wierzyć mimo wszystko.
Na jednym fotelu, zbyt małym, aby pomieścić dwa koty
w stosownej (do tej pory!) dla nich odległości co najmniej metra,
znalazłam cztery pary łap, dwa słodkie nosy, ogon w ogon, grzbiet w grzbiet...
Nie mogłam uwierzyć, nie mogłam się nadziwić...
A Was, zaskoczył czymś ten pierwszy majowy weekend?




Masło domowe i maślanka

śmietana 30%, bez zagęszczaczy, najlepiej wiejska
mikser

Śmietanę ubijać na dość szybkich obrotach tak długo,
aż wyraźnie zaczną oddzielać się grudki tłuszczu.
Kiedy to nastąpi, przelać przez sito powstałą maślankę,
a cały tłuszcz połączyć w jedną bryłę i dokładnie odcisnąć.
Następnie zanurzyć masło w bardzo zimnej wodzie i ugniatać dłonią.
Kiedy woda stanie się mętna, wymienić ją na świeżą i powtórzyć ugniatanie.
Masło przechowywać w lodówce, a maślankę najlepiej wypić od razu, na zdrowie.;)






25 komentarzy:

  1. A ja u Ciebie, wyobrażam sobie te koty :)
    Takie masło zawsze u mnie, co prawda nie moje, bo ciociowe ale pyszna :)
    Miłego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o koty, to ja do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu:)))
      A ciociowe masło wiadomo, że pyszne, bo domowe:)
      Kolorowych snów!

      Usuń
  2. ależ wspaniałe, swojskie jedzonko:) nie ma jak domowe! najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie majowy weekend zaskoczył, owszem, radykalną zmianą aury, bo planowanie dla mnie wypoczynku z najbliższymi wychodzi najlepiej Szefowi Na Górze.
    Ale nie zawiedli mnie goście i smaki potraw z piekarnika.
    Wszystko jest dobre jeśli się dobrze kończy, jak u Ciebie.
    Głaszczę Twoje Koty i robię to delikatnie , by nie zagłaskać na śmierć,
    co sprawdza się w przypadku mojego Kota (czyt.Małż(On)a na dwóch łapach.
    Pozdrawiam do następnego zaskakującego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Ha! :)
      Szef ma zawsze rację;)))
      Najważniejsze, że goście nie zawiedli!
      Ja Twojego Kota głaskać nie będę, bo nie wypada,
      ale pozdrawiam Was bardzo serdecznie;)

      Usuń
  4. A ja głupia myślałam, że Ty do tego masła zmierzasz z opowieścią. :D
    Zazdroszczę Ci tego masła, wiesz? :P Ale niedługo w mojej okolicy odbędą się pierwsze "targi" lokalnych produktów i mam wielką nadzieję wyhaczyć i smaczki i kontakty do lokalnych producentów dobrej żywności. I wtedy też masełko poczynię. ;))

    Antek i Dyzio się poprzytulali?? Jak to się stało, jak to możliwe? :))) Nieważne. To świetna wiadomość i mam nadzieję, że tak już po prostu będzie. :D
    Ciekawe czy nadejdzie taki dzień, że znajdziesz 6 par łap, 3 ogony obok siebie... :)))

    Czy mnie weekend czymś zaskoczył? Poza ogólną radością to chyba jeszcze tym, że po ponad 30 km przejażdżce rowerem nie odczuwałam żadnych skutków ubocznych. ;)

    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rok i osiem miesięcy na masło czekać?
      A to Ci dopiero byłoby wyczekane jedzonko;)))
      W mojej okolicy coraz więcej zdrowego jedzenia znajduję,
      chyba ludzie zaczęli je w końcu doceniać i producentom bardziej się to opłaca.

      Przytulali się i to jak!:DDDD
      Szpilki nie można było między nich wcisnąć:)
      Póki co 6 par łap występuje od czasu do czasu razem na balkonie,
      jednak wciąż w bezpiecznej odległości;))

      Gratuluję formy!:)

      Ściskam!

      Usuń
    2. No tak pomyślałam, że rok i osiem miesięcy planowałaś zrobić masło! :D
      U mnie by to było całkiem normalne... ;) choćby majonez robiłam od roku :P
      Fajnie, że masz coraz więcej źródeł takiego jedzenia. :)
      Ja jeszcze nie wiem gdzie szukać, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. :)

      Przytulaski :D

      :))

      Usuń
    3. :D
      W zasadzie to mogłam na śmietanę odpowiednią czekać;))))
      Ja już nie pamiętam kiedy byłam w sklepie po coś innego niż papier toaletowy;)
      Wszystkie zakupy ostatnio robimy w gospodarstwach i bardzo mi to odpowiada:)

      Usuń
  5. zaskakujący nie był, spędziliśmy go raczej też w domu ze względu na pogodę
    upłynął nam kulinarnie pod znakiem dorad, których nakupiliśmy dla gości, a goście nie dopisali:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, następnym razem daj znać to z przyjemnością zastąpimy tych gości co to nie dopisali;)))

      Usuń
  6. Kilka lat temu miałam możliwość robić takie masło :) to jest dopiero smak :) Teraz nie mam dostępu do świeżej śmietany i zastanawia mnie czy na takiej sklepowej to warto próbować ? Magdo-piękne zdjęcia i bardzo kuszące wyroby :) pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, ja to masło robiłam na śmietanie, którą kupiłam w sklepie ze zdrową żywnością. Najważniejsze żeby śmietana była bez żadnych dodatków typu konserwanty, zagęstniki, itp. Pewnie, że wiejska, świeża śmietana jest lepsza i masło z niej pachnie nawet inaczej, ale jak znajdziesz w sklepie taką, która będzie odpowiadała smakowo to na pewno masło też będzie Ci smakowało:)
      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. Dziękuję Magdo-poszukam w "zdrowej żywności" , jak znajdę to kupię i z pewnością zrobię :) pozdrawiam serdecznie M.

      Usuń
  7. Uwielbiam domowe rzemiosło.Pyszny widok!
    Zapraszam się...
    Popełniam taką manufakturę od czasu do czasu.
    Śmietana ze wsi,gęsta jak krem i do słoika.
    Trzęsiemy się razem przy dobrej muzyce...
    A na tej maślance wychodzi cudowny chleb!
    Smacznego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, po naszym spotkaniu, mogę sobie Ciebie wyobrazić z tym słoikiem, w rytm muzyki... :))
      Ponieważ mam dostęp do wiejskiego masła, też niezbyt często robię je sama,
      a chleba na maślance jeszcze nie piekłam, ale mam w planach.
      Uściski!

      Usuń
  8. takie masło to marzenie... może kiedyś się przymierzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego kiedyś, dlaczego nie od razu?;)

      Usuń
  9. Takie masło przede mną. Kamil uraczył mnie tylko ze śmietany zbieranej ze zsiadłego mleka, ale to niestety nie mój smak.

    A podnietę z kotami rozumiem, nawet nie wiesz jak bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą śmietaną trzeba ostrożnie, wystarczy odrobinę za długo przetrzymać ją w temperaturze pokojowej i już nie smakuje jak należy, ale jak będziesz miała dostęp do dobrej śmietany zrób koniecznie:)

      Rozumiesz... :)))

      Usuń
  10. Jak pięknie zaprezentowałaś to masełko. Aż mam ochotę biec do domu i robić natychmiast:-) A czym nie zaskoczył weekend - piątkowym +4 stopnie, brrr - tego zupełnie się nie spodziewałam;-(
    A co bylo nie tak z sosem z avocado? A widziałaś u mnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      U nas też temperatura w piątek oscylowała koło 5 stopni,
      nawet kociska z domu wychodzić za bardzo nie chciały.
      No nie wiem właśnie co z tym sosem, bo niby nic dziwnego tam nie dodawałam,
      a smak jakiś taki... chyba jedno awokado było zepsute, chociaż wyglądały dobrze :/
      Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło zepsuć awokado;)
      A Twój sosik widziałam i taki zrobię następnym razem:)

      Usuń
  11. Bardzo apetycznie wygląda ta kostka... mydła. :) Jeszcze Ci chyba nie mówiłam, ale bardzo lubię Twoje zdjęcia, i opowiastki. A jeszcze jak są o kotach - mniam! ;)

    Może też kiedyś spróbuję zrobić takie mydełko. Tymczasem się oblizuję na widok tego na Twoich pięknych zdjęciach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Jest mi niezwykle miło to czytać:))))))
      Nie często moje koty dostarczają mi aż tak ekstremalnie przyjemnych wrażeń;)
      Ty taką kocią miłość pewnie masz na co dzień.

      Mam nadzieję, że podzielisz się wrażeniami, kiedy mydełko będzie gotowe:)

      Usuń