poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Poniedziałkowy poranek, koty w pościeli i marynowane jaja






Poniedziałkowy poranek.
Budzik wyrywa mnie z 'sali sądowej'.
Dyzio przeciąga się rozkosznie i wydaje dźwięki,
które świadczą o tym, że jemu też nie chce się wstawać.
To jeden z tych ponurych, deszczowych poranków,
kiedy strasznie zazdroszczę moim kotom,
które będą cały dzień wylegiwać się w pościeli.
Napełniam miski, pakuję torbę, układam włosy,
ale najchętniej nie wychodziłabym z domu wcale
i niczym to jajko zanurzyła się w gorącej, aromatycznej kąpieli.






Jajka marynowane
na podstawie przepisu z czasopisma Sielskie Życie

10 jajek
150 ml białego octu winnego
700 ml wody
60 g soli
40 g cukru
8 jagód jałowca
1 łyżeczka ziaren kolorowego pieprzu
2 listki laurowe
1 łyżeczka estragonu
1 łyżeczka kminku
kilka gałązek tymianku

Jajka ugotować na twardo i obrać ze skorupki.
Zagotować wodę z octem, ziołami, cukrem i solą.
Obrane jajka włożyć do słoja, zalać gorącą zalewą i zakręcić.
Kiedy ostygną, wstawić do lodówki na co najmniej 2 dni.








34 komentarze:

  1. oj, paskudny nam się dziś rzeczywiście październik zrobił!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie napisałaś, choć o deszczu. Może dlatego, że deszcz w zasadzie lubię :)
    Ale też wolę wtedy raczej z kotami na kanapie. :)

    PS. Pamiętasz, jak zepsułam Twój majonez zbyt aromatycznym olejem słonecznikowym? No, to już teraz umiem zrobić właściwy. I zawsze, gdy robię, myślę o Tobie, Magdo. I jak się tym majonezem pocieplałaś. :)

    Pozdro z tego samego województwa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, dobrze, że przypomniałaś o Magdy majonezie! Muszę zrobić na święta. :)))

      Usuń
    2. Jolu, ja deszcz uwielbiam, ale nie cierpię takiego siąpiącego, co to niby pada,
      ale bardziej powoduje, że powietrze jest od niego wilgotne, brrrr...
      Na szczęście dziś znów świeci słońce!:)

      PS. Pewnie, że pamiętam!
      Myślałam, że się zniechęciłaś i już nigdy, przeze mnie, majonezu nie ukręcisz.
      Cieszę się, że znalazłaś na niego sposób. :)
      Nawet nie wiesz jak mi miło, kiedy czytam Twoje słowa. :))))

      Pozdrowienia! :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy pomysł :) Ja tez zazdroszczę kotom ;) Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka razy trafiałam na ten przepis i w końcu dałam się skusić.
      Jak im nie zazdrościć?;))
      Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Dzisiaj pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu...
    A marynowane jajka polubiłam.
    Zrobiłam je dwa lata temu i tak u nas zostały.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy i u mnie się przyjmą?
      To dość nietypowy sposób na jajka, ale kto wie...
      Uściski!

      Usuń
  5. A ja liczyłam na liczne zdjęcia kotów w pościeli ;) I jestem troszkę rozczarowana ale jajka rekompensują prawie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, czy mogę tu zamieszczać takie intymne sceny Basiu. ;)))

      Usuń
  6. A ja dziś zostałam w łóżku.Przeziębienie wygrało. Szkoda tylko, że Helka nie chciała mi towarzyszyć. Maupa! :)
    Bardzo ciekawią mnie te jaja... Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maupa okrutna!
      Ja bym się obraziła normalnie!;)
      A wiesz co mówią o ciekawości... ;))
      Mam nadzieję, że przegonisz to przeziębienie czym prędzej
      i będziesz mogła cieszyć się w pełni świątecznym weekendem.:)
      Buziole!

      Usuń
  7. Bardzo ciekawi mnie smak tych jaj, nigdy takich nie jadłam :)
    A my tradycyjnie maszerujemy z psem, nawet w strugach deszczu. Słonka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej intensywności gotowania,
      jest jeszcze coś czego nie jadłaś i nie przyrządzałaś?:)
      Niemożliwe!;)
      Dzielna Dziewczyna!:)
      Tylko proszę się ciepło ubierać na te spacery.
      Ściskam!

      Usuń
    2. A ja właśnie w odwiedzinach :)
      Leje za oknem!
      Intensywność gotowania jeszcze i niczym nie świadczy hihihi
      Buźka!

      Usuń
    3. A u nas słonko dzisiaj, więc wysyłam kilka ciepłych promieni:))

      Usuń
  8. Oj! Ciekawa jestem czy będą Ci smakować te jajka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że Tobie Myszo Droga nie przypadały marynowane jaja do gustu?;))

      Usuń
  9. A ja nie wiem, czy chciałabym spróbować takich jajek...
    Natomiast zawsze z przyjemnością wielką czytam wpisy z KonwalioweJ Kuchni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż wpisy Ci się podobają.;))

      Usuń
    2. Magdo, zachwycają mnie również Twoje przepisy jak najbardziej:-)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. To przez Ciebie te jaja pojawiły się u mnie:)
      Pamiętam jak je zachwalałaś:)
      W końcu postanowienie ich przygotowania nabrało mocy urzędowej i oto są!:))

      Usuń
  11. Ja też spróbowałam jajek marynowanych w occie winnym z czerwoną cebulą, mają głęboki, brązowy kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejnym razem przygotuję takie kolorowe:)

      Usuń
  12. Gdy pierwszy raz spróbowałam marynowanych jaj obiecałam sobie że już nigdy się nie skuszę. W UK to bardzo tradycyjna przystawka i powiem szczerze, że nie jestem w stanie tego zrozumieć:-). Jak dla mnie są okropne, ale jadłam tylko te sklepowe. Może gdybym spróbowała ich domowej wersji zmieniłabym zdanie:-). Twoje jajka wyglądają bardzo zachęcająco i takich byłabym w stanie spróbować ponownie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olimpio, może to po prostu nie Twoje smaki:)
      Ja w życiu nie zjem zapiekanego ryżu z jabłkami i cynamonem,
      a wiele osób się zajada tym daniem;)
      Te jaja zrobiłam przede wszystkim z ciekawości
      i dzięki pozytywnym opiniom osób, które je kosztowały.
      Zanim opublikowałam przepis, próbowałam je po dwóch dniach marynowania
      i przyznam szczerze, że nie potrafię znaleźć w nich żadnego przykrego smaku:)
      Może nie przebiją moich ulubionych jajek na miękko,
      czy faszerowanych, ale dla mnie są ciekawą odmianą.
      Niektórym może przeszkadzać dodatek kminku,
      ale ja go uwielbiam, więc i tu mi smakuje:)

      Usuń
  13. nie wiedziałam, że jajka się marynuje
    ciekawa jestem smaku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, dwa lata temu też o tym nie wiedziałam;)

      Usuń
  14. Równie dobre są jaja przepiórcze marynowane z dodatkiem papryczki chili(suszone) i swieżego rozmarynu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dodatki, które lubię, więc na pewno wypróbuję:)

      Usuń
  15. czy w tym przepisie naprawdę jest 60g soli? to sa 4 łyżki....??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, tak 60 g.
      Tytuł oryginalnego przepisu to jajka w solance
      i ja się trzymałam zawartych w nim proporcji.
      Przeglądałam różne przepisy na jajka marynowane i jeżeli chodzi o sól,
      to jej ilość waha się od 1 łyżeczki do 4 łyżek na tę ilość płynu.
      Są też przepisy, w których w ogóle nie ma soli.
      To samo dotyczy cukru, w niektórych przepisach nie ma go wcale,
      a w innych jest go bardzo dużo.
      Możesz poeksperymentować:)

      Usuń