wtorek, 18 grudnia 2012

Ryba pod świąteczną pierzynką




Nie ma już drzew zastygłych w bieli.
Po bałwanach zostały tylko patyki i marchewki.
Znów zapanowała wszędobylska szarość chodników.
Nie lubię dziś kolorów Miasta, ani jego odgłosów.
Zatłoczonych ulic i wycia klaksonów.
Zrezygnowanych twarzy za szybami samochodów.
Tego, że niektórzy dążąc do celu, ignorują innych.
A zwykli ludzie nie mają na to wpływu.
Dziś chciałam jak najszybciej znaleźć się tam,
gdzie mogę liczyć na uśmiech i pozytywną energię.
Gdzie stęsknione Koty ocierają się o łydki,
a z głośników dobiega terapeutyczny głos Diany Krall.
Gdzie można zjeść kolację w świetle świec
i zapomnieć o całym tym zgiełku.
Gdzie dziś pachnie cynamonem i goździkami.




Ryba po grecku o świątecznym aromacie

1 kg filetów z dorsza bez skóry
oliwa
1/2 kg marchwi
1/4 małego selera
1 por
1 mała cebula
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/2 łyżeczki cynamonu
1 listek laurowy
3 ziarenka ziela angielskiego
kilka ziarenek pieprzu
pieprz mielony
sól
mąka
3 czubate łyżki koncentratu pomidorowego

Na oliwie zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę z dodatkiem cynamonu i goździków.
Dodać marchew i seler, tarte na grubych oczkach oraz por pokrojony w cienkie plastry.
Wrzucić listek laurowy, ziele angielskie i ziarenka pieprzu, doprawić solą.
Koncentrat pomidorowy wymieszać z kilkoma łyżkami wody i dodać do warzyw.
Dusić kilka minut, aż smaki się połączą.

Rybę oprószyć pieprzem i solą, obtoczyć w mące.
Smażyć na oliwie, aż nabierze złotej barwy.

Rybę ułożyć w jednej warstwie na półmisku, przykryć warzywami.
Podawać na ciepło lub zimno.



Miłego wieczoru!

16 komentarzy:

  1. Ale pięknie świątecznie się zrobiło. Lubię rybę po grecku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszne zapomnienie o szarej, burej rzeczywistości! Lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Magdo! Bardzo lubię czytać Twoje słowa.
    Też dziś tak się czuję i domowe ciepło doceniam jeszcze bardziej.
    A ryba wspaniała!
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ryba po grecku jedno z dań, które bardzo lubię! pięknie podane!

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniałe słowa, cudne zdjęcia :) i rybka do schrupania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze mieć takie miejsce i umieć docenić chwilę.
    Pychotki i zamyślenie, to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj chcę taką rybę ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Z racji, że za karpiem nie przepadam, to jest to dla mnie wręcz idealna propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja najbardziej lubię te warzywka...Zjadam je z chlebem. Jak pastę. POzdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  10. pychota:) prezentuje się wyśmienicie!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też gdy taka pochmurna aura za oknem, mam tylko ochotę aby skryć się w domu wypełnionym zapachami świąt, a muszę jeszcze do piątku jakoś wytrzymać :))) a po grecku uwielbiam i też wcinam zawsze warzywka jak Magda powyżej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przy muzyce Diany Krall zjadłabym wszystko, a Twoją rybkę w szczególności:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja z rybką nie zawsze po drodze, ale do tej bym się przytuliła, buzią bym się przytuliła, a potem skradła szary sweter! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie miasto dalej w bieli.
    Niebo szare i brak uśmiechów na twarzach mijanych ludzi.
    Mimo,ze święta za pasem...
    Dobrze,że u Ciebie pyszna ryba ,po grecku' z korzeniami.
    Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze mi się wydawało, że ryba po grecku jest skrajnie niefotogeniczna, a tu proszę :) Jak Ty to zrobiłaś, że wygląda tak ładnie i apetycznie?

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawny_basik
    :))

    Kamilo,
    trzeba sobie jakoś radzić, a dobre jedzenie zawsze pomaga:)

    Anno-Mario,
    dziękuję i przesyłam uściski!:)

    Beatrice,
    dziękuję:)

    Wiewióro,
    a ja myślałam, że Ty chrupiesz tylko orzeszki;)
    Bardzo dziękuję!

    Anko Wrocławianko,
    dlatego codziennie jestem wdzięczna za to miejsce i te chwile:))

    Marto,
    częstuj się!:)

    Tofko,
    cieszę się, że i coś dla Ciebie na moim świątecznym stole się znalazło:)
    Ja karpia uwielbiam, więc zjem Twoja porcję!

    Magdo,
    to tak, jak mój Pomocnik Kuchenny.
    Zawsze prosi o podwójną porcję warzyw:)

    Antenko,
    Dzięki!:)

    Siankoo,
    ja niestety jeszcze w poniedziałek będę musiała opuścić mój świąteczny azyl.
    Weekend przed nami, więc nie ma co narzekać;)
    Miłych przygotowań świątecznych!:)

    Marzeno,
    to bardzo miłe:))

    Olgo,
    to sukienka jest;)
    A na rybkę zapraszam!

    Amber,
    nie dla wszystkich, święta to powód do radości.
    Szkoda...
    Dla mnie to zawsze miły czas i mam zamiar się nim cieszyć.
    Cieszę się, że ryba Ci się spodobała:)

    Ivko,
    nie wiem, jak to się stało,ale jest mi bardzo miło, że tak uważasz:))

    OdpowiedzUsuń