czwartek, 9 stycznia 2014

Postanowienie noworoczne i soki na zdrowie





Nie robię podsumowań.
Nie zastanawiam się, 
czy coś było dobre, czy złe.
Było, minęło.
Pamiętam, ale nie rozpamiętuję.
Cieszę się sukcesami
i uczę na błędach
na bieżąco.
Zwykle też nie robię noworocznych postanowień.
Żadnych planów i obietnic.
Znam siebie i wiem,
że jedyna lista jaką jestem w stanie zrealizować, 
to lista zakupów.
Pod warunkiem, że o niej nie zapomnę;)
W tym roku jednak skusiłam się na jedno postanowienie.
Dbać o siebie bardziej!
W Nowy Rok wkroczyłam 
z trzymiesięcznym karnetem na ściankę 
oraz codzienną porcją soków.
Na zdrowie.




Kupując warzywa i owoce na soki,
staram się wybierać te z ekologicznej uprawy.
Kiedy jednak nie mam takiej możliwości,
stosuję domowy sposób na neutralizowanie
zawartych w warzywach i owocach pestycydów.
Natknęłam się na niego już kilka razy w różnych opracowaniach.
Nie wiem, czy działa, ale uważam, że nie zaszkodzi.
Jeżeli i Wy chcecie spróbować podaję przepis za Julitą Bator,
autorką książki " Zamień chemię na jedzenie"

Wymieszać 50 ml destylowanego octu z 4 litrami przefiltrowanej wody.
Warzywa i owoce moczyć w takim roztworze
przez kilka, kilkanaście minut, następnie opłukać wodą.




Sok warzywno jabłkowy

500 g jabłek
400 g buraczków
400 g marchwi
pół małego selera korzeniowego

Warzywa obrać, jabłka pozbawić gniazd nasiennych.
Wycisnąć sok z warzyw i jabłek w sokowirówce lub wyciskarce.




Koktajl z awokado i pomarańczy 

1 awokado
2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
1 łyżka miodu

Wszystkie składniki wymieszać w blenderze na gładką, aksamitną masę.




Awokado
Odżywcze, zawiera mnóstwo olejków dobroczynnych dla układu krwionośnego.
Pomaga na wrzody trawienne i zapalenie systemu trawiennego.

Burak
Oczyszcza wątrobę, drogi żółciowe i woreczek żółciowy.
Pomaga przy leczeniu anemii spowodowanej niedoborem żelaza.
Zmniejsza zatory w tętnicach.

Pomarańcze
Łagodzą stany zapalne błon śluzowych, działają przeciwzapalnie i oczyszczająco.
Są silnymi przeciwutleniaczami i poprawiają cerę.

Jabłko
Zawiera dużo błonnika, który bardzo korzystnie wpływa na jelita.
Pomaga eliminować toksyny, poprawia trawienie, 
przywraca równowagę florze bakteryjnej okrężnicy.

Marchew
Dba o oczy, doskonała na problemy ze skórą.
Łagodzi stany zapalne błon śluzowych jelit i dróg oddechowych. 
Oczyszcza i tonizuje wątrobę. Poprawia witalność.

Seler
Zmniejsza kwasowość i zatrzymywanie płynów w organizmie.
Reguluje system nerwowy i pH krwi, osłabia apetyt na słodycze.  *

*Na podstawie książki "Świeże soki z warzyw i owoców" Dr Sandra Cabot






41 komentarzy:

  1. Wspinałam się 2 razy w życiu, raz w Sokolikach i było bajecznie. Trzymam kciuki za wytrwałość. A taki sok to jak nagroda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak pisałaś o Sokolikach:)
      Piękne miejsce, tylko strasznie dużo ludzi.
      Ścianka to nie to samo, ale cóż...;)

      Usuń
  2. ciekawy ten sposób na neutralizację chemikaliów!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zobaczyłam tytuł posta i pomyślałam "Magda i postanowienia? Coś mi tu śmierdzi" :)))
    Cały wstęp jest jakby o mnie. ;)))
    Nie robię podsumowań i postanowień! Bez tego żyje się spokojniej - tak myślę. :)
    I wiesz, też chcę o siebie bardziej dbać, ale zaczęłam w ubiegłym roku, więc to nie może być postanowienie noworoczne, co nie? ;)
    Mam więc olej kokosowy i używam go m.in. do ciała (cudnie pachnie) i nawet paznokcie sobie pomalowałam u dłoni. :)))

    Powodzenia na ściance! Daj znać co i jak... :)

    Nie próbowałam jeszcze usuwania pestycydów, ale też zacznę to robić.
    Soki fantastyczne. A da się jakoś bez sokowirówki ten warzywny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po długości komentarza stwierdzam, że wracam do formy :P

      Usuń
    2. Jestem ciekawa tylko, jak długo wytrwam w tym postanowieniu;)
      Ze ścianki nie zrezygnuję, bo po pierwsze lubię, po drugie mam karnet,
      a po trzecie C. będzie mnie mobilizował, ale z resztą może być różnie;)))
      Ja mam postanowienie noworoczne, a Ty przednoworoczne:)
      A paznokcie pomalowane mam u stóp;)))

      A masz taką starą maszynkę do mielenia mięsa?
      Kiedyś w zestawie był taki ślimak do wyciskania soków.
      Inaczej to chyba nie da rady soku wycisnąć z takich twardych warzyw:(
      Chyba, że rozdrobnisz blenderem albo czymś podobnym
      i przeciśniesz przez gazę,
      ale to chyba za dużo zamieszania...

      Stanowczo wracasz do formy Gaduło!:)

      Usuń
    3. Tylu pomocników, więc w ściance wytrwasz na pewno. :)
      A co do dbania o siebie to pokuszę się o stwierdzenie, że Ty to robisz ;), więc jeśli jakieś dodatkowe zadania stawiasz przed sobą to na pewno je szybko wdrożysz. :)
      (strasznie złożone to zdanie...).
      U stóp zawsze! U rąk prawie nigdy. ;)

      Mam taką elektryczną maszynkę. Nie kojarzę ślimaka. Jest tylko taka przedłużka do kiełbasek. ;))

      :)))

      Usuń
    4. Cieszę się, że chociaż Ty w to wierzysz;)))

      No to zamiast soku możesz kiełbasy robić;D
      A tak serio, serio, to o takiego ślimaka mi chodziło:
      http://www.bazarek.pl/produkt/3623617/slimak-9869022-wyciskarki-soku-zelmer.html

      Usuń
    5. Moje kochana postanowienia macie wspaniałe! Biorę z Was przykład!
      A ja pazurki zawsze tam i tu - lubię :)

      Usuń
    6. Eeee, to nie mam ślimaka. Zatem będą kiełbasy. Kiełbasy czy soki? Jeden pies ;)))

      Kamila, ale ale... my nie mamy żadnych postanowień. ;))
      Pazurki ja też lubię, ale leniem jestem. :(
      A już wiesz o co kaman z tymi wspólnymi cechami? O książki na czytelniczym. :)

      Usuń
    7. Alucha, w sobotę zdążyłam się zorientować, zobaczymy co się będzie dalej działo hihihi

      Usuń
    8. Dobra kiełbasa nie jest zła;))

      Ja nie wiem Kamila, skąd Ty na to wszystko czas bierzesz?
      Pazurki zawsze pięknie pomalowane, prawie codziennie post
      i jeszcze się w komentarzach rozpisuje;))

      Usuń
  4. Też staram się nie robić bilansów, ale czasem mnie najdzie i wtedy szaleję ;)
    jako wykształcony/ niedokształcony ;) chemik mogę stwierdzić, że w tej metodzie trudno mówić o neutralziacji pestycydów czy innych substancji chemicznych stosowanych w produkcji rolnej a jedynie o ewentualnym zmniejszeniu ich stężenia, bo z buraka czy selera przejdą one do wody z octem. Jeśli warzywa są obrane i pokrojone to tak samo część substancji odżywczych też po części powęduje do wody - normalne prawo wyrównywania stężeń.
    No to się powymądrzałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Bardzo dobrze, że się powymądrzałaś,
      bo dzięki temu wiem, że ta metoda trochę działa:)
      Tylko pytanie, czy działa na tyle, że warto zawracać sobie tym głowę?
      Jak ja nie cierpiałam chemii;))

      Usuń
  5. Bardzo zdrowe postanowienie, życzę wytrwałości :)
    Ja soki to mogę codziennie, ulubione marchewkowo - jabłkowe.
    A ja też w tym roku mam postanowienia, badania i sport :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i Tobie również życzę wytrwałości i dobrych wyników:)
      A marchewkowo-jabłkowe, to też moje ulubione;)
      Ściskam!

      Usuń
  6. Przepiękne zdjęcia . Zachwyciłaś mnie nimi i sprawiłaś, że też wyciągnę sokowirówkę :)
    Te soki mają tak cudowną barwę, że muszę je jak najszybciej spróbować.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości na ściance.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wielbicielka kolorów jak Ty, nie mogła zareagować inaczej;)
      Dziękuję i życzę smacznego!:)

      Usuń
  7. U Ciebie soki, u Bei soki... trudno nie poddać się pokusie, zwłaszcza, że zdjęcia takie barwne a warzywa takie apetyczne.
    Z postanowień jakie byłoby dla mnie bardzo korzystne, a którego jeszcze nie podjęłam, przychodzi mi do głowy jedno...zapomnieć o chlebie. Ale przecież nie mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wisło Droga nie rób nam tego, nie zapominaj o chlebie!
      Jak ktoś robi coś tak dobrze, to nie może z tego zrezygnować:)

      Usuń
  8. Cudne zdjęcia i bardzo mi się podoba Twoje sokowe postanowienie i życzę wytrwałości:-). U mnie szklanka soku każdego dnia to podstawa:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Oby mi te postanowienia na zdrowie wyszły;))

      Usuń
  9. Miałam kiedyś okres sokowy i wspaniale się czułam. Niestety dostałam plam na buzi po marchewce, a ona jest jednak najsmaczniejsza, no i już nie robię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego staram się kupować warzywa na soki w gospodarstwie ekologicznym,
      które na szczęście mam niedaleko.
      Póki co plam brak;)
      Za to kiedyś dostałam plam od jogurtu ananasowego,
      później zmądrzałam i przestałam jadać jogurty owocowe;))

      Usuń
  10. ależ te soczki mają kolorki:) obłędne! biorę wszystkie!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pij na zdrowie Antenko!
      Niestety nie wszystkie mają takie ładne kolory,
      ale w końcu smak jest najważniejszy;)

      Usuń
  11. Cudnie tu u Ciebie, dzisiaj skusze sie na dobry pozywny koktajl :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O rety - to Ci dopiero smak dzieciństwa. Az przypomniała mi się babcie i sokowirówka o głośności traktora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mam nadzieję, że to miłe wspomnienie?;)

      Usuń
  13. Magda , one są śliczne przede wszystkim śliczne , te soki , te kolory takie nasycone
    Ja postanowię nie robię , bo tak postanowiłam :D ,ale twoje mi się widzi , pewnie ,że warto dbać o siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wszystkie są takie fotogeniczne;)
      Niektórzy dbają i bez postanowień, więc robić ich nie muszą:)

      Usuń
  14. Ile można się dowiedzieć czytając komentarze ! Dla mnie oszałamiające są kolory. Dodam, że z lenistwa soków nie robię / chodzę czasem na świeżo wyciskane / , ale co dzień robię jakąś baaardzo zdrową surówkę / korzeń selera+ marchewka + rodzynki i orzechy, albo z jabłkiem i pomarańczą/, jemy też sporo kiszonek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj można, można:)
      Surówki są o tyle lepsze, że po ich zrobieniu, nie ma tyle zmywania;)
      Ale postanowienie, to postanowienie, więc wyciskam pełna parą!

      Usuń
  15. Jesoo jakie cudne!!! Już wiem co chcę w tym roku od Mikołaja - wyciskarkę, bo nie mam;-) A z tym sposobem na warzywa, hmm - ciekawy:-) Co Cię tak długooo nie było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wyciskarka to naprawdę fajna rzecz:)
      Oby tylko Mikołaj do grudnia nie zapomniał o Twojej prośbie;))
      Może lepiej na zajączka?;))
      Świątecznie się leniłam:D
      Ale już zwarta i gotowa jestem do nadrabiania zaległości:)

      Usuń
  16. Wspaniały pomysł na zdrowie :)
    Ja też polecam soki. Służą urodzie i zdrowiu, oraz leczą... Mam tylko małą uwagę co do stosowania. Jeśli pijecie sok z buraka, to nie zaraz po wycisnięciu. Polecane jest odczekanie ok. 30 min. Jeśli robimy buraka z innymi warzywami, to soki zbieramy oddzielnie. Przed piciem łączymy. Na zdrowie!. A zdjecia są pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      A co ten burak ma w sobie, że trzeba na niego czekać
      i łączyć z innymi przed samym piciem?
      Zaciekawiłaś mnie bardzo:)

      Usuń
  17. O tak, soki to bomba witaminowa !
    warto pić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie postanowiłam częściej je pić:)

      Usuń