czwartek, 4 lipca 2013

Dwaj łakomi Włosi, kurczak z oliwkami i kilka wspomnień





Siadam na drabinie, w cieniu czereśniowych liści,
zrywam owoce jeden po drugim,
czerwone, soczyste, pełne smaku i wspomnień.
Dzieciństwo, beztroska i stare czereśniowe drzewa,
na które nie wolno było się wdrapywać.
Mimo to na gałęziach zawsze był ktoś,
kto w pośpiechu wkładał dojrzałe owoce do buzi.
Nie można było im się oprzeć.
Dziś już nie ma tamtych drzew i tamtych dzieciaków.
Pozostała nazwa ulicy i obrazy w głowie,
które zawsze powracają, kiedy zrywam czereśnie.
A kiedy słońce chowa się za drzewami,
rozkładam talerze na stole w ogrodzie.
Z pełnym brzuchem zasiadam do kolacji.
Cytrusowy kurczak z oliwkami.
Jemu też oprzeć się nie potrafię.




Kurczak w marynacie z cytrusów 
z czarnymi oliwkami i tymiankiem
na podstawie przepisu z książki Dwaj Łakomi Włosi

sok i otarta skórka z 1 pomarańczy
sok i otarta skórka z 1 cytryny
oliwa z oliwek
1 ząbek czosnku
4 gałązki tymianku
1 kurczak o wadze 1,5 kg, podzielony na części
3 szalotki
50 ml białego wytrawnego wina
pieprz
sól
80 g czarnych oliwek bez pestek
bulion warzywny, jeżeli będzie potrzebny

W misce wymieszać sok i skórki z cytrusów, 4 łyżki oliwy, 
tymianek i drobno posiekany czosnek.
Marynatą polać kurczaka i odstawić na 45 minut.
W dużym żaroodpornym naczyniu rozgrzać kilka łyżek oliwy, 
wrzucić drobno posiekane szalotki i smażyć aż zmiękną.
Kawałki kurczaka wyjąć z marynaty, zachowując ją, 
wrzucić do naczynia i smażyć, aż mięso zrumieni się ze wszystkich stron.
Dodać wino i gotować, mieszając, aż wyparuje.
Zmniejszyć ogień, wlać marynatę, doprawić pieprzem i solą.
Przykryć pokrywką i gotować przez 15 minut.
Dodać oliwki i gotować kolejne 15 minut.
W razie konieczności dolać odrobinę bulionu warzywnego.
Przełożyć do piekarnika rozgrzanego do 200º
i piec kolejne 15-20 minut, aż kurczak będzie miękki.
Podawać z chlebem lub polentą.




Polenta 
na podstawie przepisu z książki Dwaj Łakomi Włosi

2 litry wody
300 g kaszki kukurydzianej 
60 g sera taleggio
50 g parmezanu
80 g masła
sól

W dużym garnku zagotować wodę ze sporą szczyptą soli, 
powoli wsypać do niej kaszkę, cały czas mieszając. 
Zmniejszyć ogień i gotować około 40 minut.
Mieszać co kilka minut, aby kaszka się nie przypaliła.
Jeżeli staje się zbyt gęsta, dodać odrobinę gorącej wody.
Na koniec zdjąć garnek z ognia, dodać masło i sery, 
wymieszać i doprawić jeżeli to konieczne.
Podawać natychmiast. 






35 komentarzy:

  1. Jeszcze nigdy nie jadłam polenty, a z tym kurczakiem wygląda znakomicie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, wszystko do nadrobienia;)
      Tylko nie kuś się na tę błyskawiczną kaszkę kukurydzianą.
      Jeszcze nie trafiłam na taką,
      która robiłaby się po 2-5 minutach kremowa,
      a taka polenta być powinna.
      W tym wypadku, dłuższe stanie przy kuchni,
      naprawdę się opłaca:)

      Usuń
  2. ale mi zapachniało... lubię gotować z tymi Panami więc nie dziwię się, że ten kurczak TAK wygląda! pycha!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bym nie mogła się takiemu oprzeć :)
    A na TAKIE drzewo idę dziś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ciężko mu się oprzeć,
      nawet jak się nie jest zbytnim mięsożercą;)
      I jak tam czereśnie z dziadkowego drzewa?:)

      Usuń
    2. Jesteśmy coraz mniejszymi mięsożercami ;) ale ten kurczak jest świetny! Zrobiłam niedawno i całą porcję pożarło 5 osób, mimo, że inne jeszcze rzeczy były na stole. ;) Ale tamte też pożarli ;))

      Usuń
    3. Głodomory jakieś zaprosiłaś!:))))
      Nie dziwię się, że pożarli, bo ten kurczak jest naprawdę pyszny.
      U nas też był parę dni temu.:)

      Usuń
  4. Ja też nie potrafię oprzeć się czereśniom...
    Ale Twojemu kurczakowi również.
    I koniecznie z polentą.
    Uwielbiam takie kompozycje smaków.
    Łakomi Włosi gotują znakomicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kurczak z polentą smakuje idealnie.
      A z Łakomymi Włochami chciałabym pojechać w trasę po Italii:)
      Cóż to byłaby za smakowita podróż!

      Usuń
  5. A wiesz, że tę książkę podarowałam w prezencie Casablance, jak byłam w Irlandii? Zgapiłam kilak przepisów i już robiłam tartę cytrynową na cieście francuskim.
    Kurczak wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Casablanca z pewnością jest zadowolona z prezentu:)
      Jak to każdy na coś innego zwraca uwagę.
      Ja tej tarty nawet nie zauważyłam w książce;)
      Za to kurczak, a właściwie królik w oryginale,
      od razu przykuł moją uwagę:)
      Jest przepyszny!

      Usuń
  6. Przyznam szczerze, że wygląda rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczak wygląda świetnie, a dodatek polenty musi być strzałem w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nawet zaryzykowała stwierdzeniem,
      że to strzał w pięćdziesiątkę!;)

      Usuń
  8. Trudno się oprzeć się tym Panom i potrawie przygotowanej według ich pomysłu. Pycha! Postałabym z Tobą pod tą czerśnią:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjeżdżaj, czereśnie ciągle są!:)

      Usuń
  9. Ja jestem bodaj jedyną istotą we wszechświecie, na którą czereśnie nie działają - micha może stać przede mną i nie sięgnę po ani jedną, choć smakować smakują - dziwne zjawisko... za to Twój i Łakomych Włochów kurczak działa na mnie bardzo. Zaprezentowałaś go jak lubię, czuję, jakbym stała przy Twoimi stole i za chwil parę mogła zanurzyć w tej porcji widelec. Chcę by stał się u mnie w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NAPRAWDĘ?!
      Kiedy ktoś przede mną stawia michę z czereśniami,
      po pięciu minutach wszystkie są w moim brzuchu:)
      Ubóstwiam te owoce!
      Cieszę się, że kurczak działa na Ciebie;)
      Udanego weekendu:)

      Usuń
  10. Ja mam takie same wspomnienia, i fakt, już nie ma takich drzew, takich czereśni i dzieciaków, które chętnie wspinają się na nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jeszcze gdzieniegdzie takie drzewa się uchowały,
      ale takich dzieciaków to rzeczywiście już ze świeczką szukać;)

      Usuń
  11. Przepięknie zrobiony i podany kurczak:-). Przepis koniecznie do wypróbowania i już nawet wiem kiedy go przyrządzę:-), muszę tylko wrócić do mojego ukochanego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:D
      Daj znać jak smakował:)

      Usuń
  12. Pycha! Ta cytrusowa marynata bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W efekcie końcowym nie czuć zbytnio cytrusów,
      ale całość smakuje wybornie:)

      Usuń
  13. danie wygląda świetnie! od dawna mam tez ochotę na polentę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Może upał to niezbyt odpowiednia pora
      na mieszanie polenty przez 40 minut,
      ale czego się nie robi dla zachcianek kulinarnych;)

      Usuń
  14. Łakomych Włochów oglądałam w TV i pokochałam miłością szczerą i bezgraniczną. Świetni Panowie dwaj. I jakie jedzenie! Paluchy lizać, ze już o talerzach nie wspomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prostota, uwielbienie jedzenia i włoskie klimaty!
      Czego chcieć więcej?;)

      Usuń
  15. Ja też nie potrafiłabym się oprzeć ani czereśniowemu drzewku ani takiemu pysznemu kurczakowi z polentą :-) pyyyszności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opierać się nawet nie należy;)
      Takie pyszności powinny znikać migiem z talerza:)

      Usuń
  16. Alez ten kurczak wyglada smakowicie! I ta polenta...palce lizac!:)
    Zamawiam sobie rondel pod "scarpette", tfu tfu!;)
    Skoro przepis jest od Panow Wlochow, to i zakonczenie powinno byc po italiansku - scarpetta, czyli wyczyszczenie kawalkiem chleba garnka/talerza...oczywiscie "do bialosci"!:)
    Pozdrawiam Cie goraco!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kachno możesz być pewna,
      że ani kropelka sosu się nie zmarnowała!
      Garnek i talerze zostały dokładnie wyczyszczone skarpetą;D
      Uścisków moc:)

      Usuń