piątek, 9 sierpnia 2013

Sezonowość od A do M i czas na letnie pory w winegrecie





Są takie popołudnia, letnie i gorące, 
kiedy nie ma mowy o gotowaniu,
kiedy najmniejszy ogień pod garnkiem
podnosi i tak już nieznośną temperaturę.
Wynoszę wtedy parowar do ogrodu
i wrzucam do niego fasolkę szparagową lub bób,
by później jeść je rękami w cieniu wierzby,
gdzie delikatny wiatr przynosi ukojenie.
Czasem w takie upalne popołudnia nie ma ochoty na nic więcej 
niż schłodzony arbuz i garść owoców z ogródka.
A kiedy wieczorem nadchodzi burza i rześkie powietrze,
a do głosu dochodzi prawdziwy głód,
wyciągam z zakamarków lodówki sery i oliwki,
resztki pieczonego mięsa lub to co zostało z obiadu, 
kiedy jeszcze miałam siły go przygotować.
Często okazuje się wtedy, 
że to co było bardzo smaczne na ciepło,
na zimno jest po prostu genialne!
Tak jak te pory w winegrecie, 
które przygotowałam podczas wspólnego, 
sezonowego gotowania z Amber.




Pory w sosie winegret
Na podstawie przepisu z książki Księga Smaków Świata

5 niewielkich letnich porów
oliwa
1/4 szklanki białego wina lub sherry

sos
1 łyżka octu z sherry
1 łyżeczka musztardy dijon
3 łyżki oliwy z oliwek
pieprz
sól morska

do podania
kilka pomidorków koktajlowych
1 łyżka posiekanego świeżego szczypiorku
1 łyżeczka posiekanego świeżego estragonu
1 łyżeczka posiekanej świeżej natki pietruszki

Pory pozbawić ciemnozielonych liści, przeciąć wzdłuż na pół, nie do końca i dokładnie wypłukać.

Na dużej patelni rozgrzać oliwę i włożyć pory,
oprószyć solą i smażyć na niewielkim ogniu około 10 minut,
aż zaczną się rumienić z każdej strony.
Dodać wino i dusić kolejne 10 minut, aż pory zmiękną.*

Ocet, musztardę i oliwę dokładnie wymieszać,
doprawić pieprzem i solą.

Pory ułożyć na talerzu, przybrać ćwiartkami pomidorków, polać sosem i posypać ziołami.
Podawać ciepłe, w temperaturze pokojowej lub lekko schłodzone (najlepsze!).

*Można też, zgodnie z oryginalnym przepisem, pory ugotować w osolonej wodzie.



Pięknego weekendu!:)



41 komentarzy:

  1. Magda,
    bingo!
    Pory w winegrecie u Ciebie i u mnie!
    Co za harmonia naszego sezonowego gotowania.
    Pysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bo to chyba najsmaczniejsza wersja porów:)

      Usuń
  2. Dla mnie bezwzględnie najsmaczniejsza!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy w takiej formie porów nie jadłam, zaintrygowałaś mnie tym przepisem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przeapdam za porami, ale te zjadłabym ze smakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem miłosniczką porów i uważam, że w naszej kuchni sa zwyczajnie niedoceniane. Podoba mi sie Twój pomysł na pora i chętnie kiedyś go powtórzę.:-)
    Por wbrew pozorom wcale nie jest wymagający - w wresji najprostszej z najprostszych, smakuje wybornie, gdy po prostu pokroimy go w talarki i posmazymy na maśle....
    Milego weekendu! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię pory i bardzo często je jadam.
      Takie duszone w maśle uwielbiam:)
      Zachęcam do wypróbowania tego przepisu,
      póki jeszcze są letnie pory.
      Z zimowymi to już nie to samo;)

      Usuń
  6. Cudowne są pory, jaka szkoda, że u nas tak niedocenione, dorzucane do wywaru na zupę albo do koszmarnych surówek w podstawówkowych stołówkach na surowo - a przecież one potrafią być tak finezyjne, tak delikatne, gdy tylko się je z czułością potraktuje. Takie właśnie dopieszczone są u Was!
    dobrze, że mam gospodarstwo Państwa Majlertów nieopodal, pory są więc w zasięgu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy stołówkową, ale domową surówkę z pora lubię bardzo;)
      Najbardziej jednak smakują mi pory w winegrecie:)
      Zazdroszczę Ci tego gospodarstwa nieopodal!:)

      Usuń
    2. Jest czego zazdrościć, nieprzebrane dobra mam w zasięgu ręki, zobacz na stronie majlert.pl :) Ja tej stołówkowej surówki z jabłkiem i porem szczerze nie znoszę, chyba, że por zostanie sparzony nim wyląduje w sałatce, wówczas łagodnieje nieco i jest całkiem zjadliwy.

      Usuń
    3. Weszłam na ich stronę i teraz zazdroszczę jeszcze bardziej:)
      A co do surówki, to właśnie dodatek jabłka w niej powoduje,
      że pory łagodnieją, ale jak nie lubisz, to namawiać Cię nie będę;)

      Usuń
  7. o, u Ciebie też świetne pory, gotowane na parze, zapiekane, znam. teraz muszę spróbować w winegrecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja ulubiona wersja.
      Mam nadzieję, że i Tobie posmakują:)

      Usuń
  8. Oj, musiały być pyszne, bo na takie właśnie wyglądają:-) Taka odsłona pora bardzo mi odpowiada:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są pyszne i rzeczywiście całkiem nieźle się prezentują;)

      Usuń
  9. pory , pory widzę , pyszne pory są pyszne , jak te tu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem,
      że pyszne pory są pyszne, bo są;))

      Usuń
  10. Jedne pory u Aber, drugie tutaj, trzecie zrobię dla siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ładne te pory, zrobię na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Qrczaki,ale jestem ciekawa tych porów;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrko to zrób, albo przyjeżdżaj,
      a ja zrobię je dla Ciebie:)

      Usuń
  13. Znakomity pomysł i te przygotowanie! Pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Znowu muszę spróbować, żeby się przekonać jak to cudo smakuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przekonasz się, że smakuje dobrze:)

      Usuń
  15. Chcę je spróbować:-), uwielbiam por:-) w każdej postaci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To te z pewnością też Ci posmakują Olimpio:)

      Usuń
  16. Nigdy nie jadłam porów inaczej niż na surowo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I gotowanych w zupie też nie?
      Czyli kolejna rzecz na liście do wypróbowania;)

      Usuń
    2. no ten gotowany z zupy to mi tak średnio...
      Twoją propozycję wypróbuję na bank! :)

      Usuń
    3. mam nadzieję, że ten duszony zostanie łagodniej przyjęty przez Twoje kubki smakowe;)

      Usuń
  17. Mam wielką ochotę na tak przyrządzone pory :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo prosty ale i smaczny przepis. Lubię takie smaki.

    OdpowiedzUsuń