czwartek, 6 listopada 2014

Topinambur i tahini jako bardzo zgrana para!





W sklepiku przy Gospodarstwie Magdy coraz więcej bieli i brązów.
Gdzieniegdzie jeszcze trochę zieleni w liściach jarmużu czy szpinaku.
Trochę buraczanych i kapuścianych fioletów, ale najwięcej pomarańczu,
który zalega na półkach i w wielkich skrzyniach wypełnionych po brzegi dyniami.
Uwielbiam te dyniowe stosy i jesienną atmosferę, jaką ze sobą niosą.
I choć nie ma tu już tak wielkiej różnorodności jak latem, czy wczesną jesienią,
wciąż można znaleźć takie przysmaki jak skorzonera, brukiew, czy topinambur
i cieszyć się możliwością wypróbowania kolejnych przepisów,
na te trochę zapomniane i niedoceniane, ale jakże smaczne warzywa.




Pasta z topinamburu i tahini
na podstawie przepisu z książki Orient Express, Silveny Rowe

250 g topinamburu
2 łyżki tahini
1 ząbek czosnku
2 łyżki soku z cytryny
1,5 łyżeczki mielonego kuminu
3 łyżki oliwy
sól

Topinambur obrać, pokroić na mniejsze kawałki,
zalać zimną wodą, doprowadzić do wrzenia,
zmniejszyć ogień i gotować 12-15 minut, aż będzie miękki.
Wyjąć z wody i ostudzić.
Topinambur, tahini, czosnek, kumin, sól i sok z cytryny utrzeć na gładką pastę.
Wymieszać z oliwą, doprawić do smaku.
Przed podaniem polać dodatkową oliwą, posypać ziarnami sezamu lub kuminem.







26 komentarzy:

  1. nigdy nie jadłam, musi być to ciekawy smak! swoją drogą w sklepach też nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie Gospodarstwo Magdy , też nie miałabym okazji spróbować tych warzyw,
      bo w sklepach raczej rzadko można je spotkać.
      A smak topinamburu bardzo przypomina mi słonecznik.

      Usuń
  2. Wszystkie te warzywa znam tylko z nazwy. Musze w końcu je kupić i taką pastę też zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już z nazwy znasz, to teraz pozostał tylko smak do odkrycia:)

      Usuń
  3. o mamo, gratuluje! boskie połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się na początku, że to będzie takie dobre:)

      Usuń
  4. Mam ochotę spróbować wspomniane przez Ciebie brukiew (choć tą bardzo źle wspominali moi Rodzice) i skorzonerę, a topinambur niestety mnie nie zachwycił. Może Twoja wersja ma wyjątkowy smak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że topinambur nie przypadł Ci do gustu;)
      Ja po kilku mniej udanych eksperymentach z tym warzywem,
      odkryłam połączenie topinamburu i kuminu, które smakuje mi wyjątkowo.
      Dodatek tahini też jest naprawdę świetny.
      Ciekawe, co powiesz o skorzonerze i brukwi, kiedy w końcu ich spróbujesz:)

      Usuń
  5. Tak pysznie wykorzystać zapomniane warzywa to tylko Ty potrafisz :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Póki co z topinamburem miałam do czynienia tylko w formie surowych cieniutkich plastereczków, nie powalił mnie. Ciekawa jestem jak smakuje w takim podkręconej Twojej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sam topinambur, ani surowy, ani duszony, czy smażony też nie powalił,
      ale kiedy potraktuje się go jako dodatek, a nie główny lub jedyny składnik dania,
      można się w nim naprawdę rozsmakować:)

      Usuń
  7. prezentuje się naprawdę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej Madziu ,a ja wczoraj zjadłam kilkanaście sztuk topinamburu tak tylko ugotowanych ,a to co tu u Ciebie widzę takie cuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem zrób koniecznie tę pastę, jest pyszna:)

      Usuń
  9. Bardzo apetyczny pomysł na topinambur :) Wygląda niezwykle na zdjęciach. Że też nie można choć " liznąc" trochę przez ekran ;D Nam to warzywo bardzo smakuje i ostatnio jemy je jako puree do ryb czy mięsa jak tylko uda nam się kupić :) Brukiew tez lubimy :) skorzonera na razie jest poza zasięgiem...a szkoda :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiałam Wasze cudne dania z topinamburu i na każde z nich mam wielką ochotę:)
      Co do skorzonery, to bardzo dobrze znosi podróże, więc jakby co, służę dostawą:)
      Dajcie tylko znak.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Jejku, robiłam pastę z topinamburem i tahini tydzień temu!
    Czy to telepatia?
    Smacznego Magda!

    OdpowiedzUsuń
  11. Topinambur lubię, ale tak trudno go dostać:/ smakowicie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Matko jedyna, rosło toto u mojej sąsiadki przy ogrodzeniu , taki sobie słonecznik...widziałam jak wykopywała toto i strasznie psioczyła,że się rozrosło . Widziałam te bulwy na stosiku kompostowym i pojęcia nie miałam,że toto sie je i jest takie pożywne .Całe życie się uczę i nadal niewiele wiem.
    Chętnie bym spróbowała tego puree. Jak zwykle bardzo zachęcająco pokazany przepis. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      Ano się toto je i to z wielką przyjemnością, choć nie w każdym zestawieniu. ;)
      Polecam wypróbować, szczególnie w połączeniu z tahini lub kuminem.
      Ja jestem zakochana w tym połączeniu!

      Usuń