poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Kurki na śniadanie

Odebrałam kilka telefonów z pytaniem, czy przeżyliśmy po grzybobraniu ;D
Tak Moi Drodzy przeżyliśmy i czujemy się wyśmienicie!
Przyczyną tego może być fakt, że tylko jeden grzybek 
z prezentowanych w poprzednim poście, trafił do koszyka ;)
Niestety prócz kurek, nie znaleźliśmy nic, co nadawałoby się do jedzenia.
Nie licząc dwóch sztuk malin, które były tak małe, że ledwo poczułam ich smak.
Dzisiaj, zgodnie z obietnicą, pierwszy przepis z dodatkiem leśnych darów.
Zapewniam, że jest jadalny!:)




Omlet z kurkami i oliwą truflową

3 jajka
2 łyżki posiekanego szczypiorku
2 garście kurek
masło
pieprz
sól
oliwa truflowa

Na patelni rozgrzać masło, dodać oczyszczone kurki.
Smażyć kilka minut, aż kurki nabiorą złotej barwy.
Doprawić pieprzem i solą. Trzymać w cieple.

Jajka wbić do miski, dodać pieprz, sól i roztrzepać widelcem.
Na patelni rozgrzać odrobinę masła i wlać jajka.
Poczekać chwilę, aż jajka zetną się od spodu.
Następnie przesuwać delikatnie ściętą masę do środka,
potrząsając patelnią tak, aby nieścięta masa spływała na jej brzeg.
Smażyć około 2 minut lub krócej, jeżeli lubimy bardziej płynny omlet.
Przed zdjęciem z patelni, dodać usmażone kurki i szczypiorek.
Omlet zwinąć, przełożyć na ciepły talerz i skropić oliwą truflową.
Część grzybów i szczypiorku, można zostawić do dekoracji omletu przed podaniem.




16 komentarzy:

  1. Magdo! Wspaniały omlet - taki z kurkami to zdecydowanie mój ulubiony:) Całkiem niedawno się nim zajadałam i już mam ochotę na Twój!
    Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  2. pycha:) i cieszę się, że macie się dobrze:)

    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie będę szukać w książkach kucharskich przepisów , gdyż widzę że tematów od wyboru do koloru a co ważne że nieskomplikowane .
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śniadanie mistrzów! wspaniałe jedzonko, kurki uwielbiam:)) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciesze sie, ze przezyliscie grzybobranie :)) A omlet pierwsza klasa :) Wyglada przepysznie.

    Usciski.

    OdpowiedzUsuń
  6. Magda,
    wspaniale,kiedy można zjeść kurki zbierane własnoręcznie.
    A omlet to pyszny wybór!
    Miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurki - mniam,
    omlet - mniam,
    oliwa truflowa - mniam, mniam...???,
    bo brzmi szczególnie, ale ja jej (jeszcze...???) nie znam...
    Uściski, bo Cię lubię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie składniki doskonałe, więc danie musi być wyśmienite!

    OdpowiedzUsuń
  9. oliwa truflowa, moje marzenie. :) omlet wygląda pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. śniadanko wygląda obłędnie:) oj jak bym sobie takie zjadła!

    OdpowiedzUsuń
  11. Anno-Mario,
    cieszę się, że lubimy podobne smaki:)
    Dziękuję i moc pozdrowień ślę!

    Brillant,
    dziękuję bardzo!:)

    Olu,
    czyli jednak trochę się martwiłaś;))

    Ilono,
    książki kucharskie są inspiracją,
    więc warto do nich zaglądać,
    ale zawsze można zrobić coś po swojemu;)
    Pozdrowienia!

    Anko Wrocławianko,
    :))

    Kass,
    dziękuję pięknie:)
    Kurki są pyszne!

    Majko,
    jakoś się udało;))
    Dziękuję!

    Amber,
    wszystko co zebrane i wyhodowane własnoręcznie,
    smakuje zawsze najlepiej:)
    Udało nam się zebrać sporo tych złotych grzybków,
    więc na omlecie się nie skończyło.
    Uściski!

    Ewelajno,
    oliwa truflowa, stosowana w umiarkowanych ilościach, jest mniam:)
    Jeżeli będziesz chciała kupić, wybieraj tę z białych trufli.
    Ponoć ta z czarnych, jest sztucznie aromatyzowana.
    Uściski odwzajemniam!:)

    Kamilo,
    słuszne spostrzeżenie!:)

    Matyldo,
    marzenie mają to do siebie, że się spełniają!

    Antenko,
    dziękuję!
    Mam nadzieję, że kiedyś się skusisz i je przygotujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Omlet z kurkami to jedna z moich ulubionych wersji omleta. Wielkie mniam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Joanno,
    to również jedna z moich ulubionych wersji:)

    Tofko,
    :)

    OdpowiedzUsuń