sobota, 15 lutego 2014

Lutowa Piekarnia i chleb z czekoladą





Zgodnie z oczekiwaniami, zaproszenie otrzymałam na początku lutego.
Dopiłam ostatni łyk kawy i od razu udałam się pod wskazany adres.
Kiedy dotarłam na miejsce, moim oczom ukazał się obiekt niezwykłej urody
i nawet nieco intrygujący, lecz zupełnie nie w moim guście.
Skorzystałam z okazji, że nikt nie zauważył mojej obecności,
odwróciłam się na pięcie i oddaliłam szybkim krokiem.
Pomyślałam, że tym razem wszystko odbędzie się beze mnie.
Później odwiedziłam kilka ulubionych miejsc,
w których pachniało słodkimi wypiekami.
Zachwycałam się bułeczkami z makiem,
drożdżowymi różami z serem i migdałami,
oponkami, gniazdkami, ciasteczkami z białą czekoladą...
I nagle wpadłam na pewien pomysł!
Pominę rodzynki, ciemną czekoladę zamienię na białą
i może, mimo mojej czekoladowej niechęci,
jednak i tym razem dołączę do grona piekących...




A oto kto skusił się na upieczenie tego niezwykłego chleba:

Ania Bajkorada
Ania Nie tylko na słodko
Ania W Moje pasje.Kuchnia i ogród
Ania Pieczywo na zakwasie
Aga W sezonie
Alutka nie-ład mAlutki
Arnika Arnikowa kuchnia
Bea Bea w kuchni
Bożena Smakowe kubki
Bożena Moje domowe kucharzenie
Dorota Ugotujmy To.pl
Dorota Moje małe czarowanie
Gallica Anonimica Zakalce mojego życia
Gatita Kulinarne przygody Gatity
Gosia Co do jedzenia
Gucio Kuchnia Gucia
Jola Smak mojego domu
Kamila Ogrody Babilonu
Krecia By było przyjemniej
Małgosia Akacjowy blog. W podróży i w kuchni
Margot Kuchnia Alicji
Marghe Po prostu Marghe
Mimbla Pierogi ruskie raz
Pychciasta
Renata Forks’N'Canvas
Tosia Smakowity chleb
Wiosenka Eksplozja smaku
Wisła Zapach chleba
Zufik Zufikowo
Żabka Healthy craving
Żaneta Poradniczanka.blogspot.com




Chleb z czekoladą na poolish
na podstawie przepisu opracowanego przez autorkę bloga Bea w kuchni,
którego oryginał znajdziecie u Amber za jej Kuchennymi drzwiami


poolish
2 g świeżych (lub 1 g czyli ¼ łyżeczki suchych) drożdży
125 g / 125 ml ciepłej wody

125 g mąki pszennej 500

W przeddzień pieczenia przygotować poolish
(wieczorem, na poranne pieczenie, lub rano na pieczenie popołudniowe)
W misie dokładnie wymieszać drożdże z wodą,
dodać mąkę i ponownie dokładnie wymieszać.
Przykryć i pozostawić na noc w temperaturze pokojowej.

‘’Zaczyn jest dojrzały, gdy jego powierzchnia pokryje się małymi bąbelkami,
bąbelki gazu wychodzące na powierzchnię to dowód aktywności drożdży.
W pełni dojrzały poolish ma też niewielkie spękania i zmarszczki na powierzchni.
Gdy zaczyn urośnie, a później opadnie (co wskazuje pas ciasta pozostały na brzegach naczynia),
oznacza to, że jest przejrzały.’’
(źródło – Jeffrey Hamelman ‘Chleb’, str. 89)


ciasto właściwe
300 g mąki pszennej 500
szczypta soli
2 g świeżych (lub 1 g czyli ¼ łyżeczki suchych) drożdży
220 ml ciepłej wody
1 tabliczka białej czekolady, grubo posiekana
20 g (2 ½ łyżki) gorzkiego kakao
3 łyżki nierafinowanego cukru trzcinowego


W misce wymieszać mąkę, kakao, 1 łyżkę cukru i sól.
Drożdże wymieszać z wodą i dodać do zaczynu (poolish),
następnie dodać suche składniki i dobrze wymieszać.
Przykryć i odstawić na 10 min.
Po 10 minutach wyrobić ciasto w następujący sposób:
chwycić porcję ciasta z brzegu, lekko naciągnąć i przycisnąć w środek ciasta,
lekko obrócić misę i powtórzyć tę czynność z kolejnym brzegiem ciasta.
Powtórzyć składanie 8 razy, co powinno zająć ok. 10 sekund,
po czym ciasto powinno zmienić strukturę na bardziej sprężyste, stawiające opór.
Ciasto można również wyrobić mikserem: 
najpierw 2-3 minuty na pierwszym biegu, a następnie ok. 4 minuty na drugim biegu.
Przykryć misę i odstawić na 10 minut.
Powtórzyć etap wyrabiania dwa razy, za każdym razem odstawiając ciasto na 10 minut.
Ponownie wyrobić, przykryć misę i odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę.
Gdy ciasto podwoi objętość, odgazować je uderzając pięścią w jego środek.
Wyrośnięte ciasto umieścić na blacie lekko obsypanym mąką.
Rozwałkować na dość cienki prostokąt, 
rozłożyć na nim równomiernie posiekaną czekoladę,
zwinąć w rulon, a następnie w ślimaka 
i przełożyć do wysmarowanej masłem okrągłej formy (tortownica 23 cm).
Przykryć i odstawić do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość.
Posypać wierzch ciasta pozostałym cukrem
i włożyć formę do piekarnika naparowanego i nagrzanego do 240 st C.
Obniżyć temperaturę do 220 st C i piec 30 minut.
Studzić na kratce.




Obok czekolady przechodzę obojętnie,
nie lubię murzynków, czekoladowych ciast i lodów,
ale ten wypiek, 
który potraktowałam bardziej jak ciasto niż chleb,
 zjadłam z przyjemnością:)
Magia wspólnego pieczenia i tym razem dała o sobie znać;)
Amber, Beo, dziękuję za ten niezwykły wybór,
a wszystkim piekącym za towarzystwo!






65 komentarzy:

  1. Piękny bochen,intrygujące zmiany!
    I brawo za Twoją obecność mimo niechęci do czekolady i rodzynek!
    Jak zawsze kreatywność daje wspaniałe rezultaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      To nasze wspólne pieczenie sprawia mi ogromną przyjemność,
      między innymi dlatego, że pobudza kreatywność;)

      Usuń
  2. Piękny jest i ten wyjątkowy kształt, który mu nadałaś. Czekoladowy weekend w miłym towarzystwie - dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dziękuję!
      W dobrym towarzystwie nawet czekolada smakuje;))

      Usuń
  3. Magda ,aleś dała czadu , ten okrągły bochenek wyszedł jak trzeba, mercedes po prostu chlebowy
    Fajni ludzie pieką śliczne chleby

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że się zdecydowałaś, ten chleb jest pyszny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę!
      Moja lekko słodka wersja do kawy była idealna:)

      Usuń
  5. Wow! Magda, on jest przepiękny! Bardzo dobrze, że jednak dołączyłaś. :))))
    A pomysł z białą czekoladą (lubię bardzo!) świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Bez Was on by na pewno nie powstał;))

      Usuń
  6. Piękny bardzo i choć nie lubię białej czekolady - chętnie bym spróbowała;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała czekolada to jedyna, o której mogę powiedzieć, że mi smakuje,
      choć jak to się mówi, ze słodyczy najbardziej lubię ruskie pirogi;))

      Usuń
  7. Nichęć do rodzynek przeszła mi z wiekiem ale do czekolady nie. Mimo wszystko upiekłam. Pierwszy poszedł do młodzieży studiującej. Dzisiaj zrobiłam zaczyn na nastepny, dla koleżanki. Dobrze jest mieć dla kogo piec. Lepiej niż dla siebie.
    A Twój chleb bardzo oryginalny i jak zwykle u Ciebie wszystko... fotogeniczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei w dzieciństwie chyba rodzynkami się przejadłam.
      Odkąd słodko i czekoladolubni sąsiedzi się wyprowadzili,
      nie mam komu podrzucać moich eksperymentalnych wypieków;))
      Dziękuję!

      Usuń
  8. Chleb wygląda pięknie. Cieszymy się ze wspólnego pieczenia, pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Mnie również sprawia dużą przyjemność to nasze wspólne pieczenie:)

      Usuń
  9. Przepiekny bochenek! Slicznie uformowany :) Ciesze sie, ze jednak zdecydowalas sie na pieczenie i ze udalo Ci sie znalezc odpowiadajace Ci zamienniki :)
    Moj czekoladowy 'problem' polega na tym, ze najbardziej z wszystkiego lubie... kawalek dobrej, nieprzetworzonej czekolady ;)

    Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze dziekuje, ze do nas dolaczylas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam już różnych czekolad i wyrobów czekoladowych,
      ale moje kubki smakowe tolerują tylko tę, która czekoladą jest tylko z nazwy;)
      Trochę nad tym ubolewam, bo czekolada jest niezwykle fotogeniczna
      i chciałabym móc częściej ją fotografować;)
      Dziękuję Beo za niezwykły wybór i towarzystwo!
      Pozdrowienia ciepłe przesyłam:)

      Usuń
  10. Madziu, gdybym piekła z Wami to też bym rodzynki pominęła. Wygląda nieziemsko; -)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że Ty też za nimi nie przepadasz w wypiekach:)
      Dziękuję!

      Usuń
  11. Bardzo ciekawe zmiany ale podobaja mi sie :-)
    Dziękuje za wspólne pieczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zmiany były konieczne, bo inaczej nie mogłabym się wypowiedzieć na temat smaku;)
      I ja dziękuję:)

      Usuń
  12. Stawanie okoniem do tego przepisu nie ma sensu, bo będzie nas nachodziła myśl, jak natrętna mucha- upiec-nie upiec, spróbować można. Ja też byłam bezsilna wobec propozycji Bei , w końcu ciekawość wzięła górę nad rozumem i dzięki temu , chleb na stałe wchodzi do mojego menu.
    Cudnie swoim bochenkiem zakręciłaś. Pozdrawiam i dziękuje ,że byłaś z nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ta ciekawość!
      To ona jest sprawcą wielu moich dań.
      Muszę jednak przyznać, że w grupie daje znać o sobie o wiele bardziej;)))
      Dziękuję za miłe słowa i towarzystwo podczas czekoladowego weekendu!

      Usuń
  13. Sliczny bochenek ci wyszedl, a najwazniejsze jest to, ze dolaczylas. Ja tez czasami zmieniam przepisy, bo nie lubie niektorych skladnikow. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej coś zmienić i dołączyć, niż patrzeć z boku;)
      Dziękuję za kolejny raz i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  14. Też upiekę ten chleb na polish

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chyba na zakwasie, bo ponoć lepszy;)

      Usuń
  15. Kolejny przepiękny mocno czekoladowy chleb !
    Dziękuję za wspólny czas przy piekarniku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dziękuję, licząc na kolejne wspólne pieczenie:)

      Usuń
  16. Cudny chlebek i jego zdjęcia też :) Polecam dodatek śliwek suszonych i orzechów laskowych. Dziękuję za wspólne pieczenie i pozdrawiam :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Jeżeli skuszę się kolejny raz to z pewnością będą w nim orzechy,
      tylko co do śliwek nie jestem przekonana,
      bo za śliwkami w czekoladzie nie przepadam, ale kto wie, kto wie...
      Pozdrowienia ślę!

      Usuń
  17. Wspaniały i ten cudny ślimaczek:-), jakże żałuję, że ominęłam lutową piekarnię((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olimpio, brakowało nam Ciebie!
      Do zobaczenia podczas marcowej piekarni, mam nadzieję:)

      Usuń
  18. niesamowite te wasze chlebki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego do nas nie dołączysz?
      W kupie raźniej;)

      Usuń
  19. Jak się chce, to wszystko się da :) Śliczny ślimaczek Ci wyszedł! Dzięki za wspólnie spędzony czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak, trzeba tylko chcieć;)
      Dziękuję i mam nadzieję na kolejny wspólny wypiek już niedługo:)

      Usuń
  20. Cudny chlebek;-) Dziękuję Wam bardzo dziewczyny za serdeczne przyjęcie i do kolejnego pieczenia;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po naszej stronie:)
      Do następnego!

      Usuń
  21. jaki ładny zakręcony! :) dziękuję za wspólną zabawę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak piekarka, taki chleb;))
      Ja również dziękuję!

      Usuń
  22. Jakże zazdroszczę Ci nielubienia czekolady, ja obok niej niestety obojętnie nie umiem przejść:)... przepiękny kształt nadałaśś swojemu chlebkowi:) Pozdrawiam i dziękuję za kolejne wspólne pieczenie::)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada może dla mnie nie istnieć, ale dzień bez chleba jest dniem straconym:)
      Dziękuję i do zobaczenia przy kolejnym bochenku!

      Usuń
  23. o rany, ale śliczny! :D Gratuluję i dziękuję za wspólne pieczenie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie dość, że chleb piękny, to w dodatku tak znakomicie sfotografowany. Pełna profeska;P.
    Też zastanawiałam się czy nie dodać białej czekolady, ale stchórzyłam. Cieszę się, że Ci zasmakował w tej wersji, może kiedyś się odważę na taką modyfikację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:)
      Ja stchórzyłam, jak tylko zobaczyłam przepis,
      a biała czekolada dodała mi odwagi
      i tylko dzięki niej tech chleb powstał;))

      Usuń
  25. Pięknie zakręcony bochenek! A czy miseczka w której się znajduje to naczynie do pieczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      Niestety nie, to tylko ceramiczny talerz.

      Usuń
    2. W takim razie bardzo ładna :-)

      Usuń
  26. Znowu przegapiłam pieczenie, ale nie było jak, nie dałabym rady. Zazdroszczę efektów, a nadrobię jak będize chwila czasu.

    OdpowiedzUsuń
  27. I takie historie lubię najbardziej. Wspaniała modyfikacja, równie apetyczna w wersji z białą czekoladą, a najważniejsze, że bez rodzynek, za którymi również nie przepadam :)
    Pozdrawiam i do następnego, wspólnego pieczenia.
    Tosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś trzeba sobie radzić z nielubianymi produktami;)
      Do następnego!

      Usuń
  28. Ależ on kształty, piękny! Czasem wystarczy drobna zmiana i otrzymujemy całkiem nowa jakość:) Dziękuję za wspólne chlebowe spotkanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czasami niewielka zmiana powoduje zupełnie inne doznania:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  29. Magda, to jest dzieło sztuki. Masz niezwykłą zdolność malowania smakowitych obrazów, wszystko jest tu dopieszczone, kolor, dodatki, faktury, oprawa. Białe oczka fajnie robią temu chlebowi, a Twoja niechęć do czekolady zabawna trochę i niezwykła :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziękuję za te jakże miłe słowa:)
    Wiem, dziwoląg ze mnie, ale nic na to nie poradzę;)
    Może z moimi kubkami smakowymi jest coś nie tak?;))

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo ładnie prezentuje się ten chleb z czekoladą :)

    OdpowiedzUsuń