piątek, 24 września 2021

Sezonowo od A do M i ognista shatta

 






Chłód poranków.
Tajemniczość mgieł.
Szept liści na wietrze.
Deszcz bębniący o parapet.
Złociste chryzantemy w donicach.
Nowy koc w kolorze musztardy.
Świeczki na kawowym stoliku.
Kot wtulony w nas przez całą noc.
Liryczność jesieni...







Czerwona shatta 
przepis z książki S. Tamimi i T. Wigley, Palestyna

250 g czerwonych lub zielonych papryczek chili bez szypułek
1 łyżka soli
3 łyżki octu jabłkowego
1 łyżka soku z cytryny
oliwa, do zalania

Chili pokroić w cienkie plasterki, przełożyć do wysterylizowanego słoika razem z pestkami,
wymieszać z solą, zamknąć i wstawić na 3 dni do lodówki.
Następnie papryczkę odcedzić i zmiksować na niezbyt jednolitą pastę.
Dodać ocet i sok z cytryny, wymieszać i przełożyć do wysterylizowanego słoika.
Zalać oliwą, zamknąć i przechowywać w lodówce do 6 miesięcy.








Wyrosły z nasionka.
Kiełkowały na słonecznym parapecie.
Dojrzewały na ciepłym balkonie.
A teraz trafiły do słoików, jako ognista shatta,
którą przygotowałam na Sezonowe spotkanie z Amber.








2 komentarze:

  1. Ognista papryka i ognisty sos. Lubię. Nie lubię tylko chłodnych poranków i tej paskudnej jesieni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shatta pyszna i do wszystkiego, a jesień trzeba oswoić. :)
      Niech będzie ciepła i słoneczna!

      Usuń