wtorek, 24 grudnia 2019

Wesołych Świąt!





*
**
***
****
*****
******
*******
*********
***********
*************
***************
*****************
*******************
*********************
***********************
*************************
***
***


Kochani,
pięknych i magicznych chwil,
radości wśród bliskich,
prezentów od serca,
ulubionych smaków
i dużo spokoju.
Wesołych Świąt!








poniedziałek, 25 listopada 2019

Sezonowo od A do M i pory w roli głównej.






Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne.

Tove Jansson


Listopad jest po to, by kupić nowy koc lub miękki sweter.
By wtulać się w kocie futro, które całymi dniami leży na kanapie.
By podziwiać mgły unoszące się nad rzeką.
By przystroić dom w ciepłe światło lampek 
i spędzać wieczory przy świecach.
By zaplanować świąteczne przysmaki
i spokojnie rozejrzeć się za prezentami.
By nastawić kolejne słoiki z kiszoną kapustą
i zrobić pyszne borówki z upolowanych na targu owoców.
By ogrzewać ręce na ciepłym od herbaty kubku.
By parzyć sobie podniebienie gorącą zupą,
która o tej porze roku smakuje najlepiej. 








Zupa z pora, dyni i ziemniaków

600 g pora, białe i jasnozielone części
2 łyżki masła
300 g dyni butternut
4 ziemniaki
4 gałązki świeżego tymianku
2 liście laurowe
płatki chili
bulion warzywny, około 4 szklanki
pieprz
sól wędzona

Pory pokroić w cienkie półplasterki, dynię i ziemniaki w kostkę.
W garnku z szerokim dnem rozgrzać masło i dodać pory.
Smażyć na małym ogniu, aż staną się miękkie i kremowe.
Dodać dynię, ziemniaki, tymianek, liść laurowy,
szczyptę płatków chili oraz sporą szczyptę soli.
Wlać tyle bulionu, aby zakrył na centymetr warzywa.
Zagotować, zmniejszyć płomień i gotować 15-20 minut, aż warzywa zmiękną.
Zupę podawać z całymi kawałkami warzyw lub zblendować na krem.
Przed podaniem doprawić sporą ilością pieprzu oraz solą jeżeli to konieczne.
Podawać z natką pietruszki lub ulubionymi, uprażonymi pestkami.







Pory to jedne z moich ulubionych jesiennych warzyw,
dlatego bardzo ucieszyłam się, 
kiedy Amber wybrała je na bohatera naszego Sezonowego spotkania. :)





poniedziałek, 21 października 2019

Październikowa Piekarnia i czekoladowa babka na zakwasie.



Teatr czerwieni o wschodzie.
Zaparowane okna autobusu.
Sznur samochodów.
Poirytowane twarze.
Blade światło dnia
rozpływające się złotem
w koronach kasztanowców.
Kawa przy biurku.
Okruszki ciasta na talerzu...



Czekoladowa babka na zakwasie
Na podstawie przepisu ze strony My daily sourdough bread
2 średniej wielkości babki

starter
80 g białej mąki pszennej typ 550
20 g brązowego cukru
25 g aktywnego zakwasu, dokarmionego dzień wcześniej
35 g wody

Starter przygotować rano pierwszego dnia.
Wymieszać wszystkie składniki, przykryć i odstawić do fermentacji w ciepłym miejscu.
Może to potrwać od 4-12 godzin, w zależności od temperatury otoczenia i siły zakwasu.


ciasto
350 g białej mąki pszennej typ 550
110 g mleka
starter (około 160 g)
2 jajka (około 100 g)
50 g brązowego cukru
7 g soli
85 g niesolonego miękkiego masła

Ciasto wymieszać późnym popołudniem pierwszego dnia.
Do miski miksera wlać mleko, dodać starter, cukier, jajka, mąkę i sól.
Dokładnie wymieszać i zagniatać ciasto 3-4 minuty.
Następnie dodać połowę masła, zagniatać, aż całe masło zostanie wmieszane do ciasta.
Dodać pozostałe masło i zagniatać kolejne 8-10 minut,
do momentu aż ciasto będzie gładkie i elastyczne.
Uformować z ciasta kulę i umieścić je w czystej misce,
przykryć i zostawić do fermentacji w temperaturze pokojowej na 2 godziny.
Następnie włożyć miskę z ciastem do lodówki na noc.

nadzienie czekoladowe
130 g roztopionej ciemnej czekolady (użyłam 70%)
120 g roztopionego masła
10 g kakao
10 g cukru pudru
50 g grubo posiekanej czekolady lub kawałków czekolady (opcjonalnie)

Nadzienie przygotować rano drugiego dnia.
Wymieszać stopioną czekoladę, stopione masło, kakao w proszku i cukier puder.
Wstawić do lodówki na co najmniej pół godziny lub do momentu,
aż masa zacznie gęstnieć i będzie się dobrze rozprowadzać.


Dwie keksówki wyłożyć papierem do pieczenia.

Gdy nadzienie będzie gotowe, wyjąć ciasto z lodówki i podzielić na dwie równe części.
Oprószyć blat mąką i rozwałkować ciasto na prostokąt o grubości 4-5 mm.
Rozprowadzić nadzienie na cieście, pozostawiając krawędź 1-1,5 cm.
Posypać ciasto grubo posiekaną czekoladą lub kawałkami czekolady.
Mocno zwinąć ciasto w rulon. 
Ostrym nożem przekroić rulon wzdłuż na pół.
Zapleść dwie połówki rulonu i umieścić w keksówce.
Powtórzyć z drugą częścią ciasta.

Przykryć keksówki z ciastem i odstawić babki do wyrośnięcia na 4-7 godzin.
Kiedy babki podwoją swoją objętość, wstawić je do piekarnika rozgrzanego do 220 °C.
Piec przez 10 minut w temperaturze 220 °C, następnie zmniejszyć temperaturę do 200°C
i piec przez kolejne 30-40 minut lub do momentu, aż będą ładnie zrumienione.

Niestety moje babki po 30 minutach w 200°C przypiekły się zbyt mocno.
Myślę że 180°C na drugim etapie pieczenia, będzie wystarczające.







Ponieważ nie pałam miłością do czekolady i wiedziałam, 
że nie będę w stanie docenić smaku babki czekoladowej,
przygotowałam dla siebie nadzienie z masłem, cynamonem i orzechami pekan.
I to był bardzo smakowity pomysł. :)

W Październikowej Piekarni udział wzięli:

Dom z mozaikami
Kuchnia Gucia
Kuchennymi drzwiami
Moje małe czarowanie
Ogrody Babilonu
Taka heca
Zacisze kuchenne





piątek, 18 października 2019

Sezonowo od A do M i La Parmigiana di Melanzane.




Powiesił nisko słońce, w którym lśnią mokre dni.
Wiatrem wyczesał rude czupryny drzew.
Pofarbował sumaki na ognisty tycjan.
Rozwinął na miejskich trawnikach dywany w kolorze sjeny.
Szkarłatem liści dzikiego wina oplótł mury i ogrodzenia.
Skrawki parków w mieście przystroił w ugry i ochry.
Ubrał dziewczynę z blond lokami w musztardowy płaszcz.
Przyturlał na taras kilka dyń w różnych odcieniach pomarańczu.
Posadził w doniczkach złociste chryzantemy.
Październik! Mój ulubiony kolor!





Zapiekanka z bakłażanów, pomidorów i sera

bakłażany
3 bakłażany ok 800 g
oliwa
pieprz
sól

Bakłażany pokroić na plastry grubości 1 cm.
Posmarować oliwą, oprószyć pieprzem oraz solą z obu stron i ułożyć na blasze.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200° z funkcją grilla.
Piec około 8 minut, obrócić i piec kolejne 8 minut lub do momentu aż będą złote.


sos pomidorowy
1 duża cebula
1 ząbek czosnku
800 g pieczonych pomidorów*
pieprz
sól
świeże oregano
świeża bazylia
oliwa

Cebulę pokroić w drobną kostkę, zeszklić na oliwie, dodać posiekany czosnek,
szczyptę pieprzu i soli oraz pokrojone pomidory.
Gotować na małym ogniu, aż pomidory się rozpadną, a sos lekko zgęstnieje.
Dodać po garści świeżego oregano i bazylii.
Doprawić pieprzem i solą, jeżeli to konieczne.

zapiekanka
200 g mozzarelli bawolej
80 g parmezanu

Na dno żaroodpornego naczynia wlać kilka łyżek sosu pomidorowego.
Ułożyć ciasno 1/3 plastrów bakłażana.
Na bakłażanach rozłożyć połowę mozzarelli i kilka łyżek sosu oraz garść tartego parmezanu.
Następnie ułożyć kolejną warstwę bakłażana, sos i parmezan.
Ostatnią warstwę bakłażana przykryć resztą sosu,
rozłożyć na nim drugą część mozzarelli i posypać parmezanem.
Wstawić do rozgrzanego piekarnika, piec w 200° przez 30 minut.

* zamiast pieczonych pomidorów można dodać pomidory z puszki lub passatę.








Namówiłam Amber na bakłażany,
a teraz zabieram Was za Jej Kuchenne Drzwi
na bakłażanowe przysmaki.
Chodźcie!





środa, 16 października 2019

World Bread Day i chleb żytni z kolendrą.





Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,
Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,
Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta.


Gdy, wedle doświadczenia niechybnych probierzy,
Nazajutrz ugniot miary właściwej dorasta,
Pierzyną ciepłą kryje pulchne ciało ciasta,

Kędy cierpliwie pory wypieku doleży.


I uklepawszy w płaskie półkule miąższ miękki,
W gorący piec je wsuwa na długiej kociubie,

Skąd roztaczając zapach kuszący i miły


Wychodzą wnet pożywne, razowe bochenki,
Brunatne i okrągłe - ku piekarki chlubie -

Jak widnokrąg zoranych pól, co chleb zrodziły.


Leopold Staff





Chleb żytni z kolendrą

zaczyn
50 g zakwasu żytniego
200 g ciepłej wody
100 g mąki żytniej typ 2000
100 g mąki żytniej typ 720

Wszystkie składniki dobrze wymieszać, przykryć
i ostawić na 10-12 godzin  w temperaturze pokojowej.

ciasto właściwe
cały zaczyn
200 g mąki żytniej typ 720
180 g mąki żytniej typ 2000
12 g soli himalajskiej
240 g wody
20 g słodu jęczmiennego
1 łyżka mielonej kolendry

ziarna kolendry do posypania wierzchu chleba.

Wszystkie składniki ciasta dobrze wymieszać do połączenia składników.
Przełożyć do foremki wyłożonej papierem do pieczenia
lub wysmarowanej tłuszczem i obsypanej otrębami.
Ciasto powinno sięgać mniej więcej do połowy wysokości foremki.
Wierzch ciasta wygładzić mokrą dłonią, posypać utłuczonymi w moździerzu ziarnami kolendry,
przykryć i odstawić do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na 3-4 godziny.
Rozgrzać piekarnik do 230 st. C, włożyć chleb i piec 15 minut.
Następnie zmniejszyć temperaturę do 190 st. C i piec kolejne 40 minut.
Studzić na kratce.






Smacznego świętowania! :)


World Bread Day, October 16, 2019





poniedziałek, 30 września 2019

Sezonowo od A do M i najpyszniejsze śliwki na świecie!






Wrzesień.
Chłodne dni.
Deszcz spływający po szybach.
Nieliczne słoneczne chwile.
Jesienne porządki w ogrodzie.
Nieplanowany remont w domu.
Powietrze pachnące dojrzałymi jabłkami.
Winogrona nabrzmiałe słodyczą.
Spiżarnia pełna smaków minionego lata.
Czas ciepłych swetrów, świec i przytulności.
Czas drożdżowego ciasta z cynamonem
i najpyszniejszymi śliwkami ze starej węgierki,
której gałęzie co roku cierpliwie noszą ciężar owoców.
Rozkoszny smak miodowej słodyczy.








Orkiszowe ciasto ze śliwkami

ciasto
250 g mąki orkiszowej 550

100 ml mleka
20 g świeżych drożdży
2 jajka
50 g cukru
75 g masła

sól

Mleko lekko podgrzać i rozpuścić w nim drożdże.
Masło roztopić i lekko przestudzić.
Jajka z cukrem ubić do momentu, aż cukier się rozpuści.
Do jajek dodać mąkę, mleko z drożdżami, masło oraz szczyptę soli.
Wyrabiać ciasto około 15 minut, aż zacznie odstawać od ścianek miski.
Ciasto przykryć i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce.

kruszonka
75 g mąki orkiszowej 550
50 g cukru
50 g masła

Mąkę z cukrem umieścić w misce.
Mleko podgrzać i gorące wlać do miski z mąką.
Wymieszać tak aby wszystkie składniki się połączyły.
Wstawić do lodówki.

dodatki
śliwki, tyle ile zmieści się na wierzchu ciasta
mielony cynamon
mielone goździki

gałka muszkatołowa

Wyrośnięte ciasto przełożyć do blachy do pieczenia o wymiarach 32x23 cm.
Zwilżonymi palcami rozciągnąć ciasto tak, aby pokryło całe dno blachy.
Na wierzchu ułożyć połówki śliwek, przekrojoną częścią do góry.
Śliwki oprószyć gałką muszkatołową, mielonymi goździkami i cynamonem.
Ciasto przykryć i odstawić na kolejne 30 minut w ciepłe miejsce.
Po tym czasie posypać wierzch kruszonką.
Włożyć do piekarnika rozgrzanego do 190 °C i piec 35 minut.







Na wspólne chwile o smaku śliwki namówiła mnie Amber.
Ciekawa jestem, jaki śliwkowy przysmak powstał za Jej Kuchennymi Drzwiami. :)







poniedziałek, 2 września 2019

Sierpniowa Piekarnia i chleb z czarnym sezamem.







Oddycham z ulgą, kiedy nadchodzi wrzesień.
Lubię chłodne, orzeźwiające poranki.
Pokryty rosą ogród z mnóstwem błyszczących pajęczyn.
Taras pachnący dojrzałymi pomidorami.
Spiżarnię z koszami pełnymi węgierek.
Myśli krążące nieustannie wokół przetworów.
To jak rośnie stos nowych książek na nadchodzące długie wieczory.
Bez żalu żegnam upalne dni i duszne noce.
W rdzawych liściach kasztanowców upatruję oznak jesieni.
Rozglądam się za nitkami babiego lata.
I znów z przyjemnością rozgrzewam piekarnik,
aby upiec chleb z czarnym sezamem,
który Amber wybrała do Sierpniowej Piekarni.







Chleb z sezamem na zaczynie biga
na podstawie przepisu Jacka ze strony:  Przepisy na domowy ser i chleb


Biga
100 g mąki pszennej typ 650
44 g wody
1 g świeżych drożdży

Składniki wymieszać mikserem na 2 prędkości.

Ciasta nie trzeba zagniatać w kulę, lepiej jak jest w postaci pokruszonych kawałków, 
łatwiej wtedy wrobić w ciasto właściwe.
Zostawić do fermentacji na 18 h w 18-20°C.
Można przygotować więcej i przechowywać w lodówce w 4°C do tygodnia.

Ciasto
470 g mąki pszennej typ 650
140 g biga po 18 h
5 g  świeżych drożdży

330 g wody

Wszystkie składniki wyrobić mikserem na 1 prędkości,
aż ciasto stanie się gładkie i będzie odchodzić od miski.


10 g soli 
70 g wody
garść czarnego sezamu

garnek żeliwny z pokrywką

Sól wymieszać z 70 g wody i dodać do ciasta.
Wyrabiać ciasto na 2-3 prędkości, aż stanie się gładkie.
Dodać sezam i wymieszać.

Ciasto przykryć i odstawić w temperaturze pokojowej na 20 minut.
Następnie włożyć do lodówki na 20 godzin.

Po 20 godzinach wyjąć ciasto i ogrzewać w temperaturze pokojowej przez 1 godzinę.

Następnie uformować bochenek, włożyć do koszyka, przykryć 
i zostawić do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na 1 godzinę.

Piekarnik z garnkiem żeliwnym w środku rozgrzać do 230°C.
Bochenek naciąć, przełożyć do garnka, przykryć i piec 20 minut.
Następnie zdjąć pokrywkę, zmniejszyć temperaturę do 180°C i piec kolejne 25 minut.
Studzić na kratce.





W Sierpniowej Piekarni udział wzięli:






piątek, 30 sierpnia 2019

Sezonowo od A do M i cytrynowe brokuły z fetą.







Jem. Nie jem...
Lubię. Nie lubię...
Każdego roku oswajam je od nowa.
Do zupy wrzucam wszystkie.
Blanszuję tylko młode sztuki.
Jakiś czas temu zakochałam się w pieczonych.
Dziś częstuję nimi Was.
Cytrynowe brokuły z fetą.
Na sezonowe spotkanie z Amber.







Pieczone cytrynowe brokuły z fetą

Brokuły
brokuły około 500 g
3 łyżki oliwy
1 łyżka soku z cytryny
skórka z połowy cytryny
1 mały ząbek czosnku
pieprz
sól

Brokuły podzielić na drobne różyczki.
Oliwę wymieszać z sokiem i skórką z cytryny,
dodać zmiażdżony czosnek, doprawić pieprzem i solą.
Oliwą natrzeć brokuły.
Piec w 180 st. C przez 25-30 minut.

Dressing
1 łyżka oliwy
1 łyżka soku z cytryny
pół łyżeczki miodu lub więcej do smaku
kilka płatków chili

Wszystkie składniki wymieszać.

Dodatki
około 50 g sera feta
pół małej czerwonej cebuli
2 łyżki posiekanej mięty

Upieczone brokuły ostudzić i przełożyć na półmisek.
Dodać pokruszony ser feta, pokrojoną w cienkie piórka cebulę oraz miętą.
Polać dresingiem, wymieszać i doprawić jeżeli to konieczne.

Można również dodać szklankę ugotowanej komosy ryżowej
oraz kilka pokrojonych drobno suszonych pomidorów z oleju.









środa, 31 lipca 2019

Sezonowo od A do M i esencja pomidorowa Blanc'a.





Lubię, kiedy kończy się lipiec.
Kocie futro pachnie gorzko wrotyczem.
Wiotkie jeszcze łany nawłoci kołyszą się na wietrze.
Korale jarzębiny zaczynają się czerwienić.
Półki w spiżarni zapełniają się darami lata.
Z sufitu zwisają bukiety aromatycznych ziół.
W sklepach pojawiają się miękkie swetry w kolorach jesieni.
A ja zaczynam odliczać dni do mojej ulubionej pory roku.
Cieszę się każdym mniej dusznym dniem
i otwieram sezon pomidorowy wspólnie z Amber.






Esencja (bulion) pomidorowa
Na podstawie przepisu Raymonda Blanc'a

2,5 kg dojrzałych, słodkich pomidorów
pół laski selera naciowego lub 2 listki selera ogrodowego
pół małej cebuli cukrowej
pół małego kopru włoskiego
1 ząbek czosnku
2 gałązki świeżego tymianku
5 g listków bazylii
1 łyżeczka soli
szczypta pieprzu cayenne
kilka kropel sosu Worcester

Pomidory pokroić na mniejsze kawałki, wrzucać partiami do malaksera
i rozdrobnić używając trybu pulsacyjnego 3 razy po 2 sekundy.
Pomidory przełożyć do dużej szklanej misy.
Resztę warzyw i ziół posiekać i dodać do pomidorów.
Dodać sól, pieprz oraz sos Worcester i dokładnie wymieszać.
Przykryć szczelnie miskę i wstawić na 6 godzin do lodówki.
Po tym czasie przyłożyć pomidory na czysty, bawełniany ręcznik kuchenny.
Ręcznik zawiązać i powiesić nad miską na kolejne 3-4 godziny.
Po tym czasie w misce pojawi się klarowna, przejrzysta esencja pomidorowa.
Przed podaniem bulion doprawić, jeżeli to konieczne i mocno schłodzić.
Podawać w towarzystwie sałatki z pomidorów lub ulubionej bruschetty.
Można również wykorzystać do zrobienia galaretki.












poniedziałek, 1 lipca 2019

Sezonowo od A do M, upał i kalarepa w orzeźwiającej sałatce.





Najbardziej upalny dzień lata.
Żaluzje zaciągnięte, okna szczelnie zamknięte.
Na zewnątrz temperatura, która wyłącza zmysły.
W takie dni nie potrafię odnaleźć sensu w istnieniu lata.
Zwierzęta cierpią, rośliny więdną, a ja nie mam na nic ochoty.
Mój apetyt ogranicza się do arbuza i surowych warzyw.
Nie ma mowy o włączeniu kuchenki czy piekarnika.
Co przygotować w taki dzień na sezonowe spotkanie z Amber?
Nic oprócz orzeźwiającej sałatki nie przychodzi mi do głowy.
Trzeba tylko wyskoczyć do ogrodu po liście sałaty.
Uff, jak gorąco!





Sałatka z kalarepy z kozim serem
na podstawie przepisu P. Suwały z książki Przepisy i opowieści

3 kalarepy
1 mała czerwona cebula
garść solonych kaparów
pęczek natki pietruszki
sok z 2 cytryn
100 ml oliwy z oliwek
czarny pieprz
sól
300 g koziego sera
mieszanka sałat: rukola liście buraka, liście szczawiku

Kalarepę obrać i pokroić w bardzo cienkie plasterki.
Można to zrobić na mandolinie.
Cebulę pokroić w piórka, natkę posiekać i dodać do kalarepy.
Kapary wypłukać, osuszyć i dodać do kalarepy.
Wszystko skropić oliwą, sokiem z cytryny i doprawić pieprzem oraz solą.
Przełożyć na talerze, posypać pokruszonym serem oraz listkami sałat.
Skropić dodatkową porcją oliwy.






Letnia obfitość.
Warzywny zawrót głowy.
Kapustne w pełnej krasie.
Korzystajcie na zdrowie!





środa, 29 maja 2019

Sezonowo od A do M i pierwsza wiosenna botwinka






Przebrzmiałe kwiaty bzu przy drogach.
Omdlałe dzwonki konwalii w kącie ogrodu.
Liście sałaty podziurawione przez ślimaki.
Pierwsze truskawki od których swędzi skóra.
Chłodne wieczory, wilgotne poranki.
Ciągła zabawa w ciepło zimno...
Na pocieszenie zapach świata po burzy.
Fluorescencyjna zieleń trawników.
Łąki pełne kwitnących maków.
Nieustanne trele ptaków, które w nosie mają prognozy pogody.
Chrupiące pęczki szparagów. Codziennie!
Pierwszy bukiet botwinki, który tradycyjnie ląduje w klasycznej botwinkowej zupie.






Botwinka

1 pęczek botwinki
500 g ziemniaków
1 marchewka
1 łyżka oliwy
1 łyżka masła
ok. 1 litr bulionu warzywnego
pieprz
sól
sok z cytryny lub zakwas buraczany
śmietana
koperek
jajka ugotowanie na twardo

Bulion podgrzać.
Ziemniaki pokroić w kostkę, marchewkę w cienkie plasterki.
Buraczki pokroić w plasterki, łodyżki posiekać.
Liście botwinki pokroić w cienkie paseczki.
W garnku rozgrzać masło i oliwę, dodać ziemniaki oraz marchew, smażyć 2-3 minuty.
Wlać gorący bulion i gotować na małym ogniu 10 minut.
Dodać buraczki i łodyżki botwinki, gotować kolejne 5 minut.
Wrzucić liście botwinki i po minucie doprawić zupę pieprzem, solą
i sokiem z cytryny lub zakwasem.
Wymieszać z kilkoma łyżkami śmietany.
Podawać z jajkiem i posiekanym koperkiem.











poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Sezonowo od A do M, czosnek niedźwiedzi i pasty.





Kwiecień plecień...
O poranku nieco blady, skulony i mokry.
Pachnie najpiękniej wiosennym deszczem.
W ciągu dnia nabiera barw i rozkwita.
Ogrzewa ziemię wciąż spragnioną wilgoci. 
Budzi wszystko i wszystkich do życia.
Z dnia na dzień coraz bardziej zachwyca.
Czaruje zapachem drzew i krzewów.
Zaprasza na łąki po dzikie zioła.
Częstuje soczystą zielenią młodych liści.
A ja bardzo lubię być jego gościem.
Z rozkoszą jem to, co podsuwa mi na talerzu.






Pasta z nerkowców z czosnkiem niedźwiedzim

1/2 szklanki nerkowców
kilka liści czosnku niedźwiedziego
2-3 łyżki soku z cytryny
3-4 łyżki soku z kiszonych ogórków
pieprz
sól
woda

kiełki do podania

Orzechy zalać zimna wodą i odstawić na 2 godziny.
Osączyć i włożyć do blendera, dodać część soku z ogórków i cytryny,
szczyptę pieprzu oraz soli i blendować do uzyskania dość gładkiej masy.
Stopniowo dodawać resztę soku z ogórków i cytryny, doprawiając według własnego smaku.

Pasta powinna jednak mieć wyraźnie kwaskowy smak.
Jeżeli masa jest zbyt gęsta dolać odrobinę wody, aby uzyskać pożądaną konsystencję.
Na koniec dodać posiekane liście czosnku niedźwiedziego i ponownie zblendować.
Doprawić pieprzem i solą, jeżeli to konieczne.
Przed podaniem dobrze schłodzić i posypać kiełkami.







Pasta jajeczna z czosnkiem niedźwiedzim

4 jajka
2 łyżeczki domowego majonezu
kilka liści czosnku niedźwiedziego
pieprz
sól

kiełki do podania

Jajka ugotować na twardo, rozgnieść widelcem.
Majonez zblendować z kilkoma listkami czosnku niedźwiedziego.
Wymieszać jajka z majonezem, doprawić do smaku pieprzem i solą.
Przed podaniem schłodzić i posypać kiełkami.







Sezon na czosnek niedźwiedzi trwa bardzo krótko
i nie warto go przegapić.
Amber i ja zdążyłyśmy na czas!





sobota, 20 kwietnia 2019

środa, 17 kwietnia 2019

Kwietniowa Piekarnia i chleb wiejski całonocny jasny K. Forkisha






Najpierw ogrzewanie zmarzlucha.
Później dokarmianie, trzy razy w kilkugodzinnych odstępach.
Radość na widok bomblującego życia i gotowości do działania.
Podekscytowanie na myśl o trochę innej niż zwykle drodze do celu.
Ciekawość nowego smaku i niepewność czy się uda.
Myśli krążące nieustannie wokół tej całej magii,
jaka towarzyszy połączeniu kilku prostych składników.
Weekendowy grafik całkowicie podporządkowany dwóm bochenkom.
Niesamowitym bochenkom, dla których warto były poświęcić każdą chwilę.






Chleb wiejski całonocny jasny

Na podstawie przepisu K. Forkisha z książki Mąka, woda, drożdże, sól.
Przepis zaadoptowany i zaproponowany do Piekarni  przez Gucia.


804g mąki pszennej typ 750
26g mąki pszennej typ 1850
50g mąki żytniej typ 750
684g wody (tem. 32-35st. C)
22g soli morskiej
216g zakwasu prowadzonego metodą 3 fazową


żeliwne garnki z pokrywkami
koszyki do wyrastania chleba
W dużym pojemniku wymieszać mąki i wodę do połączeniu składników 
i pozostawić na ok 20-30 minut - autoliza. 
Posypać solą, dodać zakwas i mieszać metodą szczypcową ok. 1 minuty.
Przykryć i zostawić w pojemniku na 15 minut.
Następnie wyrabiać wg metody jak na filmie.
Powtórzyć wyrabianie po 30 minutach, następnie po 1 godzinie i po kolejnych 2 godzinach.
Ciasto podzielić na 2 części, uformować bochenki, włożyć do koszyków złączeniem do dołu.
Włożyć koszyki z ciastem do foliowych worków i wstawić do lodówki na 12-15 godzin.
Po tym czasie, piekarnik z żeliwnymi garnkami w środku rozgrzać do temp. 245 st. C.
Bochenki delikatnie przenieść do gorących garnków, przykryć pokrywką i piec 30 minut.
Następnie zdjąć pokrywki i piec kolejne 20 minut.
Skórka po upieczeniu powinna być bardzo ciemna.