Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śledzik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śledzik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 grudnia 2021

Sezonowo od A do M na pożegnanie roku

 





Białe, lśniące i skrzypiące pod stopami dni minęły.
Zniknęły oblodzone podjazdy i resztki śniegu z ogrodu.
Pozostało wspomnienie i kilka kadrów mrozu zastygłego na szybie.
Spiżarnia pełna, w lodówce wciąż jest w czym wybierać.
Można zaszyć się w domu pełnym ciepłego światła choinkowych lampek.
Przygotować kilka przekąsek, schłodzić szampana na wieczór
i wejść w nowy rok bez pośpiechu, z dala od zgiełku dnia codziennego.
Spędzić tę noc na swój sposób, robiąc to, co lubi się robić najbardziej.


Niech Nowy Rok przyniesie Wam spełnienie marzeń,
niech obfituje w same ciepłe, radosne chwile i mnóstwo pomyślności.
Życzę Wam mądrych ludzi dookoła, bliskości i dużo zdrowia.
Szczęśliwego Nowego Roku!








Talarki z pumpernikla z twarogiem i matiasem

pumpernikiel
100 g pełnotłustego twarogu
3 filety matiasów 
1 łyżka posiekanej drobno cebuli cukrowej
mały kiszony ogórek
1/2 łyżeczki posiekanych kaparów
1 łyżka posiekanego koperku
musztarda
sok z cytryny
pieprz 
sól

do dekoracji 
cytryna
koperek

2 filety matiasa i ogórka pokroić w bardzo drobną kostkę.
Wymieszać z twarogiem, cebulą, kaparami i koperkiem.
Doprawić odrobiną musztardy, soku z cytryny, pieprzem i solą.
Trzeci filet matiasa pokroić w ukośne paski.
Z pumpernikla wyciąć kółka na jeden, dwa kęsy.
Na pumpernikiel nałożyć masę twarogową.
Na wierzchu układać kawałki matiasa.
Udekorować cienkim plasterkiem cytryny i gałązką koperku.  







To ostatnie w tym roku Sezonowe spotkanie na dwie kuchnie.
Króluje pełna dowolność!
U mnie jedna z moich ulubionych przekąsek z matiasem.
A co za Kuchennymi Drzwiami, czym Amber żegna ten rok?
Koniecznie sprawdźcie!







piątek, 29 stycznia 2016

Regionalne Smaki - hekele




Smutek czyha w każdym zakamarku mojego umysłu.
Czeka na odpowiednią okazję by zaatakować.
W domu, w biurze, na poczcie, w banku, na ulicy...
Nie liczy się ze mną, nie przejmuje podpuchniętymi oczami.
Przychodzi kiedy chce i wyciska z oczu litry łez.
Kiedy myślę, że więcej już płakać się nie da,
wraca i udowadnia, że może wszystko.
Wystarczy kłaczek na swetrze, pusty parapet w kuchni,
widok miski, w której uwielbiał spać,
niedokończony post o chlebie z burakiem,
który miał się ukazać tamtego dnia...
Nie chcę przed Wami udawać, że jest dobrze.
Pewnie jeszcze długo nie będzie, ale życie toczy się dalej.





Renata wysłała zaproszenie do wypróbowania kolejnego regionalnego przysmaku,
a ja postanowiłam to zaproszenie przyjąć i dziś zapraszam Was na hekele,
które przygotowały również:

Renata - Codziennik Kuchenny
Nika - Gotuj Zdrowo! Guten Appetit!
Amber - Kuchennymi drzwiami
Alutka - nie-ładmAlutki
Beata - Stare gary





Hekele
Na podstawie przepisu Renaty.

3 filety matiasów lub 3 solone płaty śledziowe
1 ugotowane na twardo jajko
2 średnie ogórki kiszone
3-4 łyżeczki ulubionej musztardy
1/2 małej cebuli
czarny pieprz
koperek do posypania przed podaniem

Matiasy umyć i osuszyć, solone płaty wcześniej wymoczyć.
Śledzie, jajko i ogórki kiszone pokroić w drobną kostkę.
Cebulę i koperek drobno posiekać.
Składniki sałatki wymieszać z musztardą i przyprawić do smaku pieprzem.
Sałatkę wstawić na godzinę do lodówki.
Przed podaniem posypać posiekanym koperkiem.

Hekele powinno mieć konsystencję pasty do smarowania chleba,
ale równie dobrze smakuje jako sałatka.
W zależności od tego jaką formę chcemy uzyskać,
kroimy warzywa i śledzie w grubszą lub drobniejszą kostkę.








czwartek, 31 grudnia 2015

Sezonowo od A do M i korzenne nuty na pożegnanie roku





Intensywność ostatnich miesięcy sprawiła, że zaczęłam przyzwyczajać się do obecności zapisków w kalendarzu, list i planów.
Nie zdążyłam jednak jeszcze nabyć nawyku rozpoczynania dnia od przeglądania tego, co zaplanowane.
Listy wciąż gubię, a niektóre plany realizuję w zupełnie innym, niż założony, terminie.
Cóż, nigdy nie potrafiłam działać zgodnie ze schematem,
a konieczność trzymania się określonego planu zawsze odbierała mi przyjemność działania.
O noworocznych postanowieniach zapomniałabym pewnie w okolicach lutego,
dlatego nie tracę czasu na ich tworzenie.
Wolę cieszyć się chwilą, być tu i teraz, wkładać serce we wszystko co robię,
marzyć i wierzyć, że nawet najbardziej nierealne marzenia się spełniają.
Z mijającym rokiem żegnam się w zgodzie i dziękuję za wszystko, co mi dał.
Żegnam go wspólnie z Amber i w towarzystwie korzennych aromatów.




Korzenne śledzie z sałatką z kapusty i ziemniaków
Na podstawie przepisu Tomasza Jakubiaka

5 ziemniaków średniej wielkości
¼ główki czerwonej kapusty
4 łyżki octu spirytusowego
2 czubate łyżki cukru
czarny pieprz
sól 
6 wymoczonych płatów śledzia lub śledzia w oleju 
olej lniany
2 laski cynamonu
6 goździków
5 ziaren ziela angielskiego
3 łyżeczki kminu rzymskiego
2 łyżeczki ziaren kardamonu 
1 łyżeczka różowego pieprzu
1 łyżeczka suszonej papryczki chili

Cynamon, goździki, ziele, kmin, kardamon, różowy pieprz i chili uprażyć na suchej patelni.
Przyprawy, z wyjątkiem lasek cynamonu, ostudzić i utrzeć w moździerzu.
Zielone skorupki kardamonu wyrzucić.
Śledzie pokroić na mniejsze kawałki, zalać olejem lnianym, dodać laski cynamonu,
wymieszać z resztą przypraw i odstawić na minimum 3 godziny.
Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, ostudzić i pokroić w kostkę lub plastry.
Kapustę pokroić w cienkie plastry. 
Ocet z cukrem i szklanką wody zagotować. 
Do wrzącej wody z octem dodać kapustę i gotować 7-10 minut.
Kapusta powinna pozostać chrupiąca.
Pod koniec gotowania przyprawić pieprzem i solą.
Ziemniaki zalać wodą, w której gotowała się kapusta.
Odstawić, aby nabrały koloru, następnie odcedzić.
Kapustę i ziemniaki ułożyć na półmisku lub w pucharkach,
na wierzchu ułożyć zamarynowane śledzie.




Dziękuję Wam za piękne życzenia świąteczne
i za kolejny wspólny rok.
Niech 2016 przyniesie Wam spełnienie najskrytszych marzeń,
tych małych i tych wielkich,
a nawet tych, o których dzisiaj nie macie śmiałości nawet pomyśleć.
Szczęśliwego Nowego Roku!




wtorek, 17 lutego 2015

Dzień Kota i dwa przepisy na śledzie dla zabieganych





Około czwartej nad ranem Dyzio wyskakuje z łóżka,
zjada kilka chrupek i zaczyna skrobać w balkonowe drzwi.
Naciągam kołdrę na głowę, licząc na to, że za chwilę przestanie.
Zamiast tego on coraz intensywniej pociera łapami o szybę,
wydając przy tym przeraźliwie piszczący dźwięk.
Wstaję i zamykam drzwi do sypialni, staram się zasnąć.
Mniej więcej godzinę później, w dolnej części łóżka,
Antek przeciąga się i zaczyna poranną toaletę.
Podciągam stopy bliżej tułowia przewidując jego kolejny ruch.
Chwilę potem uzbrojona łapa zaczyna poszukiwania pod kołdrą.
Później szturcha mnie łapką w ramię, dotyka nosem mój policzek,
skacze z parapetu na książkową wieżę na nocnym stoliku,
maszeruje po łóżku w tę i z powrotem, nie omijając naszych ciał.
Ponownie poluje na stopy, tym razem Pomocnika Kuchennego.
Kiedy te wszystkie zabiegi nie odnoszą oczekiwanego skutku,
staje na poduszce i mrucząc głośno i rozkosznie,
delikatnie wbija zęby w moją głowę i ciągnie za włosy.
Wstaję i wypuszczam kocie towarzystwo na dwór.
Wracam do łóżka, mam jeszcze dwie godziny snu.
Dzień Kota, czyli dzień jak co dzień.;)




Wiem, że dziś koty są najważniejsze i to one będą przez Was rozpieszczane,
ale nie zapomnijcie również o rozkoszach swojego podniebienia.;)
Dla Was ode mnie, z okazji ostatków, dwa przepisy na śledzie, na które nie trzeba długo czekać.




Sałatka z matiasów z burakami i jabłkiem

6 połówek matiasów
1/2 czerwonej cebuli
2 ogórki konserwowe
1 kwaśne jabłko
sok z cytryny
1 duży ugotowany burak
1 łyżka kaparów
100 g gęstej śmietany 12% lub tłustego jogurtu
1/2 łyżeczki musztardy
2 łyżki białego octu balsamicznego
pieprz
sól
cukier
koperek, do przybrania

Matiasy umyć, osuszyć i pokroić w 2 cm kawałki.
Cebulę, buraki i jabłka pokroić w drobną kostkę.
Jabłka zaraz po krojeniu skropić sokiem z cytryny.
Małe kapary zostawić w całości, duże posiekać.
Śmietanę wymieszać z musztardą i octem.
Doprawić cukrem, pieprzem i solą.
Wszystkie składniki wymieszać i wstawić na 1 godzinę do lodówki.
Przed podaniem posypać posiekanym koperkiem.




Matiasy w sosie śmietanowym

5 połówek matiasów
150 g gęstej śmietany 12%
1 łyżka majonezu
1 łyżka musztardy
cukier
pieprz
sól
1 łyżka posiekanego koperku

Matiasy umyć, osuszyć i pokroić w 2 cm kawałki.
Śmietanę wymieszać z majonezem, musztardą i koperkiem,
doprawić cukrem, pieprzem i solą.
Sosem polać matiasy i wstawić na 1 godzinę do lodówki.






piątek, 6 lutego 2015

Zimowy dzień i śledzie z suszonymi pomidorami, orzechami i bazylią





Jeden prawdziwie zimowy dzień.
Trawy zasypane lśniącym puchem.
Na krzewach zastygłe lodowe korale.
Błękitne niebo, drzewa oprószone bielą.
Ptasi śpiewak z główką wyciągniętą w stronę słońca.
Koty na parapetach podekscytowane jego bliskością. 
Odstawiam na blat kuchenny donicę z bazylią, która przeszkadza Dyziowi 
w pełni rozkoszować się wyimaginowanym polowaniem.
Nawet dźwięk krojonego na desce śledzia nie jest w stanie oderwać go od łowów.
Dołączam do obserwatorów toczącego się za oknem przedstawienia.
Na szybach pojawia się coraz więcej odcisków łap i nosów.
Z pokoju obok dochodzą odgłosy pękających łupinek orzechów.




Śledzie z suszonymi pomidorami, orzechami i bazylią

5 wymoczonych płatów śledziowych
10 połówek suszonych pomidorów z zalewy
30 g orzechów włoskich
10 listków bazylii
ząbek czosnku, opcjonalnie
oliwa lub olej
kropla lub dwie białego octu balsamicznego

Pomidory pokroić w paski, orzechy grubo posiekać,
śledzie pokroić na centymetrowe kawałki.
W słoiku układać warstwami śledzie, pomidory,
orzechy, plasterki czosnku i listki bazylii.
Oliwę lub olej wymieszać z odrobiną octu balsamicznego
i zalać nią zwartość słoika.
Zamknąć i odstawić w chłodne miejsce na 2-3 dni.




Niech weekend przyniesie Wam mnóstwo słońca!



środa, 12 marca 2014

Kilka wolnych dni i śledzie w jogurcie z ziołami





Budzik wyłączony aż do poniedziałku.
Słońce wdziera się do domu każdą szczeliną.
Za oknem forsycja obsypana zielonymi pąkami
i tamaryszek, który licznie obsiadły ptaki.
Kot z nosem przy szybie wydaje dziwne dźwięki.
Nalewam do kubka kawę i obserwuję labradora,
który szaleje z patykiem na trawniku.
Uśmiecham się do bukietu żółtych tulipanów.
Wysiewam kolejną porcję kiełków.
Wyciągam śledzie z zalewy i siekam zioła.
Będzie pysznie.




Śledź w jogurcie z ziołami
na podstawie przepisu z Food & Friends

200 g filetów śledziowych

zalewa
100 ml octu winnego
50 ml cukru
50 ml wody

sos jogurtowy
200 ml gęstego jogurtu naturalnego
2 ząbki drobno posiekanego czosnku
1 łyżka posiekanego świeżego koperku
1 łyżka posiekanej świeżej mięty
1 łyżka posiekanego świeżego oregano
sól

Zagotować wodę z octem i cukrem.
Odstawić aby ostygła.
Filety włożyć do zimnej zalewy i marynować przez 12 godzin.
Zlać zalewę, a śledzie pokroić w małe kawałki.

Jogurt wymieszać z ziołami i czosnkiem, doprawić do smaku solą.
Wymieszać sos ze śledziami i odstawić na 24 godziny.






wtorek, 21 stycznia 2014

Rybne sekrety Artura Moroza i śledzie w oleju rzepakowym





Grudniowy, chłodny wieczór, pociąg wtacza się na peron.
Nie mogę się doczekać spotkania.
Miał być bukiet konwalii, jako znak rozpoznawczy,
ale o ile pomidory w środku zimy to już norma,
konwalie to wciąż towar nie do zdobycia o tej porze roku;)
I bardzo dobrze, bo może nie cieszyłyby tak bardzo w maju.
Pierwsze słowa, pierwsze uściski, krótki spacer po Monciaku,
jakże innym niż latem, kiedy zalewają go tłumy turystów.
Świąteczne dekoracje i nieliczni spacerowicze dodają uroku temu miejscu.
We francuskiej knajpce, przy kieliszku wina, kaczce confit i pasztetach
dopasowujemy kolejne twarze do blogów, maili, głosów...
Czas płynie i z niektórymi pora się rozstać, ale nie na długo, tylko do rana.
Przed snem mam jeszcze okazję skosztować domowej nalewki i gryczanych ciastek,
a następnego dnia rano dwóch przepysznych chlebów
dyniowego na zakwasie i żytniego z płaskurką.
Kilka łyków kawy i jedziemy na poszukiwanie restauracji Bulaj.
Zatrzymujemy się na wskazanym wcześniej parkingu 
i trochę niepewnie ruszamy w stronę plaży.
Siedzący na ławce kloszard, spożywający śniadanie przy niewielkim ognisku, 
wyczuwa tę niepewność i natychmiast rusza w naszym kierunku.
Zdaje się wiedzieć wszystko o Bulaju i z radością, 
choć nie bezinteresownie, wskazuje nam właściwą drogę.
Przed nami niepozorny drewniany budynek,
w środku siedem spragnionych wiedzy osób
oraz właściciel i szef restauracji Artur Moroz,
który zgodził się zdradzić nam tajniki swojego kunsztu.




Artur sprawia wrażenie bardzo bezpośredniej,
konkretnej i dobrze zorganizowanej osoby.
Najpierw zabiera nas na targ rybny,
gdzie słuchamy jego cennych wskazówek
i kupujemy kilka gatunków ryb. 
Po powrocie do Bulaja, przy kawie i herbacie, 
dzieli się z nami swoją wiedzą na temat ryb i nie tylko. 
Nie owija w bawełnę, cierpliwie odpowiada na nasze pytania,
zdradza pomysły na doskonałe rybne dania.
Jemy wątróbkę z dorsza i mlecz miętusa,
próbujemy marynowanego węgorza w galarecie 
i przepysznych śledzi w oleju z przyprawami.
W końcu przychodzi czas, by zakasać rękawy i zabrać się do pracy.
Czeka nas mnóstwo skrobania, patroszenia i filetowania.
Podczas gdy my robimy niesamowity bałagan, 
ucząc się tych wszystkich czynności pod czujnym okiem Mistrza, 
w restauracji zaczyna się normalny dzień pracy.
Mimo, że na tej niewielkiej przestrzeni pojawia się dziewięć dodatkowych osób,
załoga Bulaja przyjmuje to ze spokojem i uśmiechami na twarzy.
Artur smaży na różne sposoby łososia, flądry, gładzice
i choć to bardzo proste dania, zachwytom nie ma końca.
Nie mogę się oprzeć śledziom w piwnym cieście, 
na które przepis znajdziecie u Ani.
Zaskoczeniem jest soczysta kiełbasa z różnych gatunków ryb.
Jeżeli macie ochotę ją przygotować, zajrzyjcie do Amber i Wisły.
Godziny mijają jak szalone i zaczynam nerwowo patrzeć na zegarek.
Do ostatniego pociągu zostało tak niewiele czasu.
Żegnam się w pośpiechu mając nadzieję na kolejny raz,
a na pożegnanie dostaję słoiczek z miętusem w zalewie octowej.
Pychota!




Śledzie w oleju rzepakowym
na podstawie przepisu A. Moroza

4 solone filety śledzi
4 średnie cebule
2 liście laurowe
3 goździki
3 ziarna jałowca
2 ziarna ziela angielskiego
2 ząbki czosnku
kilka plasterków świeżego imbiru
kilka ziaren pieprzu
150-200 ml oleju rzepakowego*

Śledzie płuczemy i moczymy w zimnej wodzie.**
Osuszamy, kroimy na mniejsze kawałki.
Cebule kroimy w kostkę lub piórka.
Śledzie, cebulę i przyprawy zalewamy olejem
i odstawiamy na co najmniej 3 dni.

*lub mieszanki oleju rzepakowego i lnianego
**lub tylko płuczemy pomijając moczenie, uzyskamy wtedy bardziej intensywny smak




Dziękuję Arturowi Morozowi za to, że tak otwarcie dzielił się z nami swoją bezcenną wiedzą.
Całej załodze Bulaja, za cierpliwość, wyrozumiałość i ciepłe przyjęcie.
Dziewczynom za miłe towarzystwo,
dodatkowo
Amber, że o mnie pamiętała,
Betty za to, że zdążyłam na pociąg,
a Wiśle za gościnność:)


wtorek, 12 lutego 2013

Kusy wtorek i śledzie w czosnkowym winegrecie




Śledzik.
Podkoziołek.
Kusy wtorek.
Dla jednych to ostatni dzień szalonych zabaw,
dla innych dzień jak każdy inny.
Dla mnie to pretekst do wypróbowania kolejnego przepisu na śledzie.





Śledzie w czosnkowym winegrecie

5 wymoczonych filetów śledziowych
100 ml soku z cytryny lub octu winnego
1 łyżeczka miodu
5 ząbków czosnku
1 łyżka majeranku
300 ml oliwy
mała czerwona cebula
sól

Cebulę pokroić w piórka, wymieszać ze szczyptą soli, odstawić żeby zmiękła.
Miód wymieszać z sokiem z cytryny lub octem,
dodać majeranek i pokrojony w cienkie plasterki czosnek.
Mieszając dodawać oliwę, aż powstanie emulsja o jednolitej konsystencji.
Dodać cebulę i śledzie pokrojone na kawałki.
Odstawić do lodówki na co najmniej jeden dzień.




Smacznego Śledzika!

niedziela, 16 grudnia 2012

Śledzie z oliwkami i kaparami




Dziś znów mało klasycznie.
Trochę na śródziemnomorską nutę.
Może ktoś z Was zaryzykuje
i zamiast tradycyjnych śledzi w pomidorach,
poda na Wigilijnym stole te z oliwkami i kaparami?




Śledzie z oliwkami i kaparami

300 g wymoczonych filetów śledziowych
2 małe czerwone cebule
2 łyżki czarnych oliwek
2 łyżki kaparów
2 łyżki koncentratu pomidorowego
olej
miód lub cukier
suszone oregano
pieprz
sól




Cebule pokroić w piórka, zeszklić na oliwie z dodatkiem oregano, pieprzu i soli.
Dodać oliwki i kapary, wymieszać z koncentratem pomidorowym.
Smażyć chwilę, aż smaki się połączą.
Jeżeli sos będzie się rozwarstwiał, dodać kilka łyżek wody.
Na koniec dodać odrobinę miodu do smaku.
Śledzie pokroić na niewielkie kawałki i wymieszać z wystudzonym sosem.
Odstawić na 2-3 dni.





wtorek, 11 grudnia 2012

Śledź marynowany z fenkułem




Nie do końca tradycyjne, raczej oryginalne
i niespotykane na wigilijnym stole.
Anyżkowy fenkuł i aromatyczna skórka pomarańczy
nadają im wyjątkowy smak.
Jedliście już śledzie w takim towarzystwie?



  
Śledź marynowany z fenkułem
na podstawie przepisu z Food & Friends

200 g wymoczonych filetów śledziowych
50 ml octu winnego
100 ml wody
1 łyżka miodu
2 łyżeczki rozgniecionych nasion fenkułu
1 łyżeczka startej skórki pomarańczowej
1 liść laurowy
1/2 czerwonej cebuli
1/4 fenkułu






Cebulę obrać, pokroić w plastry lub piórka.
Bulwę fenkułu pokroić w cienkie plastry.
Ocet, wodę i przyprawy zagotować, dodać cebulę i fenkuł.
Kiedy lekko przestygnie dodać miód.
Zimną zalewą zalać śledzie i odstawić na 2-3 dni.