środa, 19 sierpnia 2026

Sezonowo od A do M i malinowy deser chia






Wystarczył jeden tydzień w czterech ścianach,
by przegapić tyle drobnych cudów uciekającego lata.
Zamknięta w świecie suchych akapitów ustaw,
surowych przepisów i niezrozumiałych paragrafów,
z tęsknotą spoglądałam na mój mikroświat
oprawiony w ciasne okienne ramy.
Na zewnątrz sierpień nie czekał.
Żył własnym, niespiesznym rytmem.
Słońce łagodniało z każdym dniem
i rozlewało światło o cudownej barwie.
W ogrodzie zaczęły czerwienić się pomidory,
kwitnące zioła wabiły pracowite owady,
a tłuste pająki z imponującą precyzją tkały srebrzyste sieci.
Nareszcie przyszedł czas na układanie bukietów z nawłoci,
podziwianie jarzębinowych korali i zapełnianie spiżarni.
Lubię ten moment, kiedy lato trwa jeszcze,
ale już cicho ustępuje miejsca jesieni.
Uwielbiam tę porę za jej dojrzałość,
łagodność i wszystkie małe skarby,
którymi zamierzam się cieszyć,
zanim sierpień zamknie za sobą drzwi.








Malinowy deser chia

150 g malin
200 g jogurtu naturalnego
2 bardzo dojrzałe brzoskwinie około 150 g
laska wanilii
1 łyżeczka miodu lub więcej do smaku
6 łyżek nasion chia

do podania
maliny 
brzoskwinie

Maliny, brzoskwinie, jogurt i nasionka wanilii zmiksować w blenderze.
Można przetrzeć przez sito, żeby pozbyć się pestek malin.
Dosłodzić miodem, jeżeli to konieczne.
Dodać nasiona chia i dokładnie wymieszać.
Podzielić na porcje i włożyć na conajmniej godzinę do lodówki.
Podawać z malinami i/lub pokrojonymi w kawałki brzoskwiniami.









Zaczął się sezon na pyszne maliny.
Korzystajcie i zajrzyjcie po inspirację za Kuchenne Drzwi Amber.