Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małe danka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małe danka. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 czerwca 2026

Sezonowo od A do M i miętowo cytrynowy bób

 




Czerwcowy upał nie mija.
Powietrze stoi, duszne i nieruchome.
Oplata grzbiety książek, osiada na parapetach.
Żaluzje opuszczone do połowy.
Dom zanurzony w półmroku. 
Okna szczelnie zamknięte.
Cisza zalega w pokojach – gęsta, ciepła, leniwa.
W jej środku śpi kot i pochrapuje ledwie dosłyszalnie.
Kuchnia pracuje na pół gwizdka.
Przygotowany zawczasu różowy chłodnik pachnie koperkiem.
Schłodzone czereśnie wybuchają w ustach zimnym sokiem.
Na kromce złocistego chleba, lekko ciepłej i chrupiącej na brzegach,
bób miesza się z listkami mięty i cytrynową skórką. 









Pasta z bobu z miętą i cytryną

500 g bobu
skórka otarta z 1 cytryny
10-15 listków mięty
3 łyżki tartego pecorino
2 łyżki oliwy
3 łyżki soku z cytryny
czarny pieprz
sól

Do podania
chleba na zakwasie
czosnek
wiórki pecorino
listki mięty
oliwa

Bób w łupinkach wrzucić do wrzącej wody, gotować 2-3 minuty,
odcedzić i przełożyć do wody z lodem, żeby zachował kolor.
Bób obrać. Część zostawić w całości do dekoracji, resztę podzielić na pół.
Jedną połowę rozgnieść na gładką pastę, resztę rozgnieść zostawiając większe kawałki.

Listki mięty, otartą skórkę z cytryny i szczyptę soli rozetrzeć w moździerzu na pastę.
Wymieszać z rozgniecionym bobem, dodać sok z cytryny, oliwę i pecorino.
Doprawić do smaku solą i mielonym czarnym pieprzem.
Dodać więcej soku z cytryny lub pecorino, według uznania.

Kromki chleba na zakwasie posmarować oliwą i podsmażyć na patelni na złoto.
Można posmarować je czosnkiem.
Na kromki nałożyć pastę z bobu, ułożyć kilka zachowanych w całości ziaren,
skropić dodatkowa oliwą, posypać wiórkami pecorino i posypać małymi listkami mięty.








Bób na cztery ręce w dwóch kuchniach w gorący czerwcowy dzień.
U mnie z dodatkiem orzeźwiającej cytryny i mięty.








piątek, 20 lutego 2026

Sezonowo od A do M i cykoria w śmietanie.






Droga którą znam na pamięć.
Siedzę przy oknie i czytam stalowy krajobraz.
Nagie drzewa stoją w równych szeregach.
Ciężkie niebo opiera się o nie łokciami.
W bruzdach uśpionych pól błyszczą lodowe kałuże.
Para łabędzi przytula się na zamarzniętej tafli stawu.
Myszołowy stoją dumnie na słupkach ogrodzeń.
Wiatraki leniwie tańczą z wiatrem.
Świat wciąż jeszcze śpi, 
ale już śni o zielonych pąkach.








Cykorie w śmietanie z Gruyèrem

3-4 cykorie, około 500 g
1 łyżka masła
1/3 szklanki śmietanki 30%
pieprz
sól
ser Gruyèr

Cykorie przekroić wzdłuż na pół.
W garnku z grubym, szerokim dnem rozgrzać masło.
Cykorie ułożyć w jednej warstwie, dodać po szczypcie pieprzu i soli,
garnek przykryć i gotować na małym ogniu 20 minut.
Następnie odkryć garnek, przewrócić cykorie na drugą stronę 
i gotować kolejne 10-15 minut, aż cykoria będzie miękka, a płyn odparuje.
Dodać śmietankę i jak tylko się zagotuje, zdjąć z ognia.
Sprawdzić, czy nie trzeba doprawić i od razu podawać.
Przed podaniem posypać tartym serem Gruyèr.








Cykoria króluje na naszych talerzach w lutym.
U mnie duszona w tłustej śmietanie.
A jak przyrządziła ją Amber za Kuchennymi Drzwiami?











środa, 1 października 2025

Sezonowo od A do M i peperonata według dwóch łakomych Włochów.

 





Wrzesień dobiegł końca i pewnego ranka powitał mnie październik. Wzgórza upstrzyły się czerwienią i złotem, jak gdyby nocą malował je po kryjomu czarodziej. Popołudnia wciąż były upalne, lecz rano wiatr szeptał, żeby włożyć sweter.

Robert McCammon



Wrzesień.
Minął niepostrzeżenie.
Pozostawił po sobie pełną spiżarnię,
bukiety jesiennych liści w wazonach,
kasztany w kieszeniach
limonkowe wrzosy na balkonie,
i puste grządki w ogrodzie.











Peperonata
na podstawie przepisu z książki: Dwaj łakomi Włosi

6 papryk
2 cebule cukrowe
2 ząbki czosnku
500 g pomidorów
6 łyżek oliwy z oliwek
pieprz
sól

Papryki pokroić w paski, cebulę w plastry, czosnek drobno posiekać.
Z pomidorów zdjąć skórkę i pokroić na kawałki.
Warzywa włożyć do garnka, dodać oliwę, garnek przykryć i zawartość zagotować.
Zmniejszyć ogień i dusić przez 10 minut.
Doprawić pieprzem oraz solą i dusić kolejne 20-30 minut.
Papryka powinna być miękka, ale wciąż jędrna.
Podawać na ciepło lub w temperaturze pokojowej.








Wrześniowe spotkanie i papryka na cztery ręce.
U mnie paprykowy gulasz.
A co z papryki u Amber za jej Kuchennymi Drzwiami?









piątek, 28 lutego 2025

Sezonowo od A do M i pory duszone w winie z jajkiem na twardo

 





Koniec lutego.
Wiosna za progiem.
Kosy rozglądają się za nowym lokum.
W kominie znów grucha gołąb.
W ogrodzie pierwsze krokusy.
W wazonie bukiet żonkili.
Na parapecie kiełki.
Za oknem strużki deszczu.
A na talerzu pory w winie.









Pory duszone w winie z jajkiem na twardo

pory, tylko biała i jasnozielona część, około 350 g
1/4 szklanki białego wina
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka masła
tymianek
1 łyżeczka białego octu balsamicznego
1 łyżeczka ulubionej musztardy
pieprz
sól
2 ugotowane na twardo jajka

Pory oczyścić i pokroić na 2-3 cm kawałki.
W rondlu rozgrzać oliwę i masło.
Ułożyć kawałki pora w jednej warstwie w rondlu,
powinny zajmować całą powierzchnię dna.
Dodać po szczypcie tymianku, pieprzu i soli.
Smażyć na średnim ogniu przez 2 minuty,
delikatnie odwrócić na drugą stronę i smażyć kolejne 2 minuty.
Do rondla wlać wino i dusić pory przez 7-10 minut, aż cały płyn wyparuje.
W połowie można je znowu obrócić na drugą stronę.
Odstawić z ognia, przełożyć delikatnie na półmisek.
Ocet wymieszać z musztardą i polać równomiernie pory.
Jajka posiekać drobno, posolić i posypać nimi pory na półmisku.
Podawać na ciepło.








Kolejne spotkanie na dwie kuchnie i pory w roli głównej.
U mnie w winie a u Amber ?
Koniecznie zajrzyjcie za Kuchenne Drzwi po inspirację.






piątek, 25 października 2024

Sezonowo od A do M oraz dynia, figi i burrata

 




(…) nigdy nie widać życia lepiej niż jesienią. Nigdy nie jest piękniejsze i nigdy nie przychodzi łatwiej zgodzić się na śmierć niż w karnawale jesieni.

Andrzej Stasiuk



Łąki otulone poranną mgłą.
Babie lato na uśpionych krzewach.
Błyszczące w słońcu krople rosy.
Dzikie wino kuszące czerwienią.
Złote wschody i zachody.
Złoto w drzewach mijanych po drodze.
Lasy pachnące grzybami.
Góry dyń na straganach.
Talerze pełne jesiennych smaków.
Nieustanny zachwyt nad jesiennym światem.









Pieczona dynia z burratą i figami
Inspiracja Lili by Dutkiewicz

pieczona dynia
mała dynia hokkaido około 700g
oliwa
sól

Dynię pokroić na ćwiartki, wyjąć pestki.
Jedną ćwiartkę zostawić w całości, pozostałe trzy pokroić na centymetrowe plastry.
Dynię ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, skropić oliwą, posypać solą
i piec w 200st. C przez 20 minut. Wyjąc z piekarnika i ostudzić.

mus z dyni
upieczona ćwiartka dyni hokkaido
3-4 łyżki soku z pomarańczy
1 łyżka oliwy
sól

Dynię zmiksować z sokiem i oliwą na gładki mus, doprawić do smaku solą.

dynia marynowana
125 g dyni piżmowej
1/2 szklanki wody
1/4 szklanka białego octu balsamicznego
1 łyżka miodu, lub więcej do smaku
laska cynamonu
gwiazdka anyżu
szczypta soli

Dynię pokroić w drobną kostkę, około 0,5 cm.
Resztę składników zagotować w rondelku, 
dodać dynię i gotować na małym ogniu 10 minut.
Zdjąć z ognia i wystudzić.

prażone pestki
1/4 szklanki pestek dyni
pół łyżeczki miodu
szczypta soli

Pestki uprażyć na suchej patelni, dodać miód i sól, wymieszać, zdjąć z ognia i ostudzić.

do podania
burrata
figi
melasa z granata
oliwa
sok z pomarańczy

Na półmisku rozsmarować mus z dyni i ułożyć pieczone plastry dyni, 
Pomiędzy plastrami układać cząstki burraty, figi pokrojone na ćwiartki i marynowaną dynię. 
Skropić oliwą, sokiem z pomarańczy i melasą z granatów. Posypać prażonymi pestkami.








Październik to zdecydowanie dyniowy czas,
dlatego Amber i ja zapraszamy na dynię w dwóch odsłonach.







sobota, 30 grudnia 2023

Sezonowo od A do M i hummus z karczochami na koniec roku






Ostatnie chwile roku.
Szare i mokre dni za oknem.
Późne pobudki.
Świąteczne piżamy do południa.
Blask choinki.
Jedzenie na kanapie.
Świadomość
że nic nie trzeba.



Szampańskiego Sylwestra!
Spełnienia marzeń w nowym roku,
spokoju, miłości i mądrych ludzi dookoła.









Hummus z karczochami i dukkah

200 g ugotowanej ciecierzycy plus kilkanaście ziaren do dekoracji
3-4 serca marynowanych karczochów
1 łyżka tahini
1 mały ząbek czosnku
2 łyżki soku z cytryny
sól
oliwa z oliwek

do podania
grzanki z bagietki lub pita
dukkah lub zatar

Ciecierzycę, czosnek pokrojony w plasterki i sok z cytryny 
wrzucić do blendera i miksować na gładką pastę.
Jeżeli jest zbyt gęsta, można dodać trochę wody.
Następnie dodać karczochy i tahini i kolejny raz zmiksować.
Doprawić solą.

Hummus rozsmarować na półmisku, skropić oliwą
i posypać dukkah lub zatarem.
Na wierzchu można ułożyć ugotowaną ciecierzycę 
i kawałki marynowanego karczocha.









Dukkah

1 łyżeczka nasion kolendry
1 łyżeczka nasion kminku
1 łyżeczka sezamu
2 łyżki orzechów laskowych
płatki chili
sól maldon

Nasiona, sezam i orzechy uprażyć na suchej patelni i utrzeć w moździerzu.
Do mieszanki dodać szczyptę płatków chili oraz sól do smaku.
Wymieszać i przechowywać w zamkniętym pojemniku.








Ostatnie w tym roku sezonowe spotkanie na dwie kuchnie.
Nie ma jednego bohatera na talerzu,
każda z nas gotuje to, na co ma ochotę.
U mnie hummus, sylwestrowa wersja z karczochami.







poniedziałek, 26 czerwca 2023

Sezonowo od A do M i młoda kapusta w kremowej odsłonie

 




Lato.
Chyba lipiec.
Kilka wolnych dni gdzieś w Polsce.
Polana, namiot i komary.
Wieczory z ogniskiem.
Poranki z rozśpiewanymi ptakami.
Wędrówki po okolicy.
Lokal gastronomiczny wyjęty z przeszłości.
Gospodyni w stilonowym fartuszku w kwiaty.
Menu spisane ręcznie na kartkach z zeszytu.
Schabowy, mielony, gołąbki...
Pierogi, zestaw surówek, kompot 
i najpyszniejsza młoda kapusta jaką jadłam.
W zamian za pochwały poznaję sekretny składnik.
Jest nim słodka śmietanka.








Kremowa młoda kapusta

pół główki młodej kapusty, około 1 kg
50 g masła
30-40 ml śmietanki 30%
dużo koperku
pieprz
sól

Zagotować  wodę w dużym garnku, który pomieści połówkę kapusty.
Kapustę przekroić na ćwiartki i włożyć do gotującej wody.
Gotować przez 10 minut, wyjąć i osączyć z nadmiaru wody.
Kapustę pokroić na kawałki wielkości jednego kęsa lub drobniej, według uznania.
Na dużej patelni rozgrzać masło i wrzucić kapustę, dodać sporą szczyptę pieprzu oraz soli.
Dusić na małym ogniu 15 minut, mieszając od czasu do czasu.
Następnie dodać słodką śmietankę i dusić kolejne 5 minut,
aż kapusta stanie się miękka i kremowa.
Doprawić dodatkową ilością pieprzu i soli, jeżeli to konieczne.
Wymieszać z posiekanym koperkiem i od razu podawać.









Amber zaproponowała kapuściane spotkanie,
a pierwsza kapusta w sezonie jest u mnie zawsze w kremowej odsłonie.
Rozpływająca się w ustach i pełna koperku.
Idźcie sprawdzić, jaką kapustę podaje się w czerwcu






piątek, 28 kwietnia 2023

Sezonowo od A do M i talerz pełen wiosennej zieleniny.







Zimowa kurtka znów wróciła na wieszak.
Parapetowa rozsada cierpi z braku światła.
Na grządkach młode listki stoją w miejscu.
Podskubuję je nieustannie i chrupię z radością.
Spragniona świeżości doceniam wszystko,
co mimo chłodów wyszło z ziemi.
W ogrodzie pielęgnuję smaczne chwasty.
Listkami mniszka zastępuję rukolę.
Pokrzywę dorzucam do koktajli.
Kurdybankiem doprawiam zupy.
Gwiazdnicę dodaję do sałatek 
i przeklinam ją jednocześnie, 
że wzięła w posiadanie pół ogródka.
Czosnek niedźwiedzi, natka pietruszki,
listki rzodkiewki i musztardowiec,
szczaw i fiołki, które wyrosły pod sosną,
to moje ogrodowe wiosenne nowalijki,
którymi napełniam talerze i półmiski.









Labneh z czosnkową oliwą i wiosenną zieleniną

labneh

660 g gęstego, tłustego jogurtu
sól

Jogurt wymieszać ze szczyptą soli i przełożyć na czystą, bawełnianą ściereczkę,
zawinąć, położyć na sicie nad miską i włożyć do lodówki na 8-10 godzin.

czosnkowa oliwa

pół szklanki oliwy
5 liści czosnku niedźwiedziego
sól
sok z cytryny

Liście czosnku utrzeć w moździerzu ze szczyptą soli na gładką pastę.
Wymieszać z oliwą, dodać kilka kropli soku z cytryny.
Jeżeli smak jest zbyt intensywny, dodać więcej oliwy.
Można też wszystko zmiksować blenderze.

wiosenna zielenina

młode listki rzodkiewki 
młode listki musztardowca
młode listki szczawiu krwistego
natka pietruszki
szczypiorek
kurdybanek
fiołki

Gotowy labneh doprawić solą, jeżeli to konieczne, przełożyć na półmisek, 
polać oliwą czosnkową i ułożyć na nim dużą ilość wiosennej zieleniny.








Wiosenny labneh do warzyw i krakersów,
do chlebków pita i na kanapki,
na zdrowie.

Zajrzyjcie za Kuchenne Drzwi 
po inspiracje na wiosenną zieleninę.

Udanej i słonecznej majówki!







piątek, 31 grudnia 2021

Sezonowo od A do M na pożegnanie roku

 





Białe, lśniące i skrzypiące pod stopami dni minęły.
Zniknęły oblodzone podjazdy i resztki śniegu z ogrodu.
Pozostało wspomnienie i kilka kadrów mrozu zastygłego na szybie.
Spiżarnia pełna, w lodówce wciąż jest w czym wybierać.
Można zaszyć się w domu pełnym ciepłego światła choinkowych lampek.
Przygotować kilka przekąsek, schłodzić szampana na wieczór
i wejść w nowy rok bez pośpiechu, z dala od zgiełku dnia codziennego.
Spędzić tę noc na swój sposób, robiąc to, co lubi się robić najbardziej.


Niech Nowy Rok przyniesie Wam spełnienie marzeń,
niech obfituje w same ciepłe, radosne chwile i mnóstwo pomyślności.
Życzę Wam mądrych ludzi dookoła, bliskości i dużo zdrowia.
Szczęśliwego Nowego Roku!








Talarki z pumpernikla z twarogiem i matiasem

pumpernikiel
100 g pełnotłustego twarogu
3 filety matiasów 
1 łyżka posiekanej drobno cebuli cukrowej
mały kiszony ogórek
1/2 łyżeczki posiekanych kaparów
1 łyżka posiekanego koperku
musztarda
sok z cytryny
pieprz 
sól

do dekoracji 
cytryna
koperek

2 filety matiasa i ogórka pokroić w bardzo drobną kostkę.
Wymieszać z twarogiem, cebulą, kaparami i koperkiem.
Doprawić odrobiną musztardy, soku z cytryny, pieprzem i solą.
Trzeci filet matiasa pokroić w ukośne paski.
Z pumpernikla wyciąć kółka na jeden, dwa kęsy.
Na pumpernikiel nałożyć masę twarogową.
Na wierzchu układać kawałki matiasa.
Udekorować cienkim plasterkiem cytryny i gałązką koperku.  







To ostatnie w tym roku Sezonowe spotkanie na dwie kuchnie.
Króluje pełna dowolność!
U mnie jedna z moich ulubionych przekąsek z matiasem.
A co za Kuchennymi Drzwiami, czym Amber żegna ten rok?
Koniecznie sprawdźcie!







piątek, 30 lipca 2021

Sezonowo od A do M z bobem w roli głównej

 






Letnia obfitość.
Każdy krzak w ogrodzie kusi owocami.
Z doniczek wystają główki purpurowych kalarepek.
Po płocie pną się dzielnie ogórki.
Dojrzewają różnych kształtów pomidorki.
Zioła uwodzą zapachem w tańcu z wiatrem.
Stragany pełne rodzimych przysmaków wabią kolorami.
Wszystkiego jest pod dostatkiem.
Można brudzić buzię jagodami,
chrupać cienkie jak palec marchewki,
popijać kefirem młode ziemniaki z koperkiem
rozgniatać na podniebieniu słodki smak brzoskwiń.
Można jeść do woli kurki,
i zamknąć w słoikach pierwsze ogórki.
Można przygotować bób na tysiąc sposobów
a potem delektować się nim wspólnie z Amber.
I tylko żal, że nie można najeść się na zapas.









Sałatka z bobu z pesto z orzechów włoskich
Przepis z książki: Dwaj łakomi Włosi.

250 g bobu
50 g orzechów
1 ząbek czosnku
1/4 czerwonej papryczki chili
4 łyżki oliwy z oliwek
sól
garść rukoli, opcjonalnie, (w oryginalnym przepisie jest rzeżucha)

Bób zblanszować przez 5 minut we wrzącej, osolonej wodzie.
Następnie przepłukać zimną wodą, ostudzić i obrać ze skórki.

Orzechy, chili, oliwę i szczyptę soli zmiksować na gęstą pastę.

Bób wymieszać z pesto i dodać kilka listków rukoli.







znajdziecie sporo pysznych przepisów z bobem,
a dziś pojawił się kolejny z okazji 
naszego wspólnego Sezonowego gotowania.
Zajrzyjcie koniecznie!




piątek, 30 kwietnia 2021

Sezonowo od A do M i dzikie wiosenne liście

 





Choć poranek jest chłodny i pochmurny,
ptaki wyśpiewują swoje radosne trele.
Podkradam nieco ptasiego entuzjazmu
i ciepło ubrana wyruszam na łąkowe zakupy.
Dzikie drzewka kwitną i uwodzą zapachem.
W trawach kiełkują listki kwaśnego szczawiu.
Wrzucam do kosza jędrne czubki pokrzywy,
kilka garści purpurowo kwitnącej jasnoty
i uciekam przed wszędobylskim chłodem.
Później tego dnia przynoszę z ogrodu
kilka pędów gwiazdnicy,
pęczek czosnku niedźwiedziego,
listki mniszka i kurdybanka.
Zaszywam się w kuchni i gotuję dziki lunch.
Gotuję wspólnie z Amber.








Omlet na dziko

Sos
1 łyżeczka tartego imbiru
1 łyżeczka posiekanej papryczki chili
1 łyżeczka posiekanego szczypiorku
1/4 szklanki sosu tamari
1/4 szklanki wody mineralnej
1 łyżka soku cytryny

Wszystkie składniki wymieszać i odstawić.

Pokrzywa
2 szklanki listków pokrzywy
5-6 listków czosnku niedźwiedziego
1 łyżka posiekanego szczypiorku
olej z prażonego sezamu
ziarna sezamu
sok z cytryny

Ziarna sezamu uprażyć na suchej patelni.
Pokrzywę blanszować przez 1 minutę we wrzątku.
Liście odcedzić na sicie.
Wodę można wypić lub zachować do zup czy wywarów.

Na patelni rozgrzać łyżeczkę oleju, dodać szczypiorek 
oraz pokrojony w paski czosnek niedźwiedzi.
Kiedy czosnek zwiędnie, dodać pokrzywę i wszystko wymieszać.
Doprawić przygotowanym wcześniej sosem i sokiem z cytryny.
Przed podaniem posypać sezamem i skropić odrobiną sezamowego oleju.
Podawać na ciepło lub w temperaturze pokojowej.

Omlet
4 jajka
spora garść dzikich listków ( kurdybanek, mniszek, gwiazdnica)
1 łyżka posiekanego szczypiorku
4 listki czosnku niedźwiedziego
masło lub oliwa do smażenia
pieprz
sól

młode, dzikie listki do przybrania

Jajka wbić do miski, dodać posiekane dzikie listki, szczypiorek 
oraz pokrojony w cienkie paski czosnek niedźwiedzi.
Dodać 1 łyżkę sosu, szczyptę pieprzu oraz soli i dokładnie wymieszać.
Na patelni rozgrzać masło lub oliwę i wlać połowę masy jajecznej.
Kiedy spód masy się zetnie, a wierzch będzie wciąż delikatnie płynny,
zwinąć omlet w rulon i przesunąć na brzeg patelni.
Wlać drugą porcję masy jajecznej tak, aby połączyła się z już usmażonym rulonem.
Kiedy kolejna porcja zetnie się od spodu, zawinąć ją zaczynając od pierwszego rulonu.

Ciepły omlet pokroić na plastry, ułożyć na talerzu razem z pokrzywą.
Udekorować listkami użytymi wcześniej do przygotowania omletu.
Podawać z dodatkową porcją sosu.






Koniecznie zajrzyjcie za Kuchenne Drzwi Amber 
po porcję inspiracji na dzikie listki. :)





piątek, 19 lutego 2021

Sezonowo od A do M i seler pieczony z ziarnami kolendry

 




Czas to oszust. Udaje, że płynie określonym prostym strumieniem, kiedy w rzeczywistości kluczy meandrami, przetacza się przez kaskady i odpoczywa w głębokich rowach, zastyga w dziurach i rzuca się ze skał pod postacią niezwyczajnych wodospadów.
I niekiedy można odnieść wrażenie, że nie podlega prawom fizyki i płynie do tyłu, w poszukiwaniu źródeł.
S. H. Björnsdóttir



Biel znika, rozpływa się i kapie.
Obnaża to, co chętnie pozostawiłabym w ukryciu.
Ponury świat za oknem macha do mnie koronami drzew.
Znów trzeba zmywać z podłogi ślady kocich łap.
Zaszywam się w ciepłej kuchni, pachnącej kolendrą.
Kolejny raz piekę tę niepozorną bulwę.
Niezbyt urodziwą ale przepyszną.
Wielu jej nie docenia.
Ja, nieustannie szukam nowych na nią pomysłów.








Seler pieczony w całości z kolendrą i oliwą
Na podstawie przepisu z książki Prosto, Yotam Ottolenghi

1 duży seler około 1 kg
50 ml oliwy
1,5 łyżeczki nasion kolendry
cytryna
sól w płatkach, u mnie wędzona Maldon

Seler dobrze wyszorować i oczyścić z małych korzonków, nie obierać.
Bulwę ponakłuwać ostrym nożem w 20 miejscach.
Natrzeć oliwą, lekko zmiażdżonymi ziarnami kolendry i 2 łyżeczkami soli.
Zawinąć ciasno w papier do pieczenia, 
związać, tak żeby oliwa nie wypłynęła,
położyć na blasze i piec w 170°C przez około 2,5-3 godziny.
Po upieczeniu pokroić, skropić dodatkową porcją oliwy i posypać solą.
Podawać z cząstkami cytryny. 







Dzisiaj z Amber serwujemy seler.
Sezonowe gotowanie na dwie kuchnie.
Częstujcie się!