piątek, 30 października 2026

Sezonowo od A do M i zupa dyniowa z mleczkiem kokosowym


 



Słońce jednego dnia wdziera się do bukowego lasu.
Kładzie się na każdym spadającym liściu.
Wędruje po rudych ścieżkach usianych bukwią.
Nazajutrz chowa się za grubą warstwą chmur,
a świat osnuwa mgła tak gęsta, że las znika na chwilę.
Cisza pęcznieje w uszach.
Wilgoć osiada na rzęsach.
Czas staje w miejscu.
Buki czekają na powrót światła.
Ja czekam razem z nimi.









Zupa dyniowa z mleczkiem kokosowym
trawą cytrynową i liśćmi limonki

1 dynia hokkaido ok. 1 kg
1 łyżka oleju kokosowego
1 czerwona cebula
4 ząbki czosnku
1 papryczka chili
2 trawy cytrynowe
1 łyżeczka pasty z tamaryndowca
4 liście limonki mrożone
200-250 ml mleczka kokosowego
sól
sos sojowy
świeża kolendra

Dynię pokrój w kostkę razem ze skórą, cebulę w piórka, czosnek i chili drobno posiekaj. 
Trawę cytrynową rozbij tępą stroną noża, aż uwolni aromat.
W garnku z szerokim dnem rozgrzej olej kokosowy, 
dodaj cebulę ze sporą szczyptę soli i zeszklij ją na małym ogniu.
Dodaj czosnek, chili i trawę cytrynową i smaż minutę.
Następnie dodaj dynię i smaż 2-3 minuty mieszając od czasu do czasu.
Wlej gorącą wodę, tylko tyle aby przykryła dynię.
Dodaj pastę z tamaryndowca, łyżkę sosu sojowego oraz liście limonki.
Doprowadź zawartość garnka do wrzenia, zmniejsz ogień 
i gotuj 20 minut lub do momentu, aż dynia zmięknie.
Następnie wyjmij trawę cytrynową i liście limonki, 
do garnka dodaj mleczko kokosowe i zblenduj zupę na gładki krem.
Jeżeli jest za gęsta dodaj trochę więcej wody lub mleczka kokosowego.
Dopraw sosem sojowym, jeżeli to konieczne.
Podawaj gorącą z listkami kolendry.








Dynia to dla mnie symbol jesieni.
Pierwsza zawsze trafia u mnie do zupy.
W tym roku to pełna aromatów, lekko kwaśna i pikantna wersja,
którą przygotowałam na pażdziernikowe spotkanie z Amber.
Zajrzyjcie za Kuchenne Drzwi po więcej dyniowych inspiracji.










poniedziałek, 19 października 2026

Październikowa Piekarnia i bułki kanapkowe na zaczynie

 






Każdego ranka wychodzę na taras i patrzę, jak podnoszą się mgły. Pojawia się słońce i drzewa stają w czerwonych i złotych płomieniach. Nie ma piękniejszego światła niż światło jesieni. W nieruchomym powietrzu blask zaciera kontury rzeczy i zostawia jedynie barwy. Nawet dźwięki są wyraźniejsze, oddzielone od siebie i trwają dłużej.

Andrzej Stasiuk








Bułki kanapkowe na zaczynie

na podstawie przepisu od Zorry
8-10 bułek

zaczyn
75 g wody
1 g świeżych drożdży
150 g mąki pszennej

Wodę wlej do miski, dodaj drożdże i dokładnie wymieszaj.
Dodaj mąkę i zagnieć zwarte ciasto. 
Przykryj i zostaw w temperaturze pokojowej na 2-3 godziny, 
a następnie wstaw do lodówki na 8-12 godzin.

ciasto główne
260 g wody
1/2 łyżeczki syropu z buraków cukrowych
5 g świeżych drożdży
zaczyn
50 g semoliny z pszenicy durum
50 g mąki orkiszowej typ 2000
100 g mąki orkiszowej typ 630
150 g mąki pszennej typ 750
10 g soli

Umieść wszystkie składniki oprócz soli w misie robota kuchennego. 
Wyrabiaj przez 4 minuty na najniższych obrotach. 
Dodaj sól i wyrabiaj przez kolejne 10 minut lub do uzyskania gładkiego elastycznego ciasta.
Przykryj miskę i odstaw ciasto do wyrośnięcia na 90 minut. 
W tym czasie składaj je co 30 minut.
Wyłóż ciasto na posypany mąką blat, podziel je na 8-10 równych części.
Uformuj okrągłe lub podłużne bułki i połóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Przykryj i zostaw w temperaturze pokojowej na 60-75 minut, aby ponownie wyrosły.
Rozgrzej piekarnik do 230°C z pustą blachą do pieczenia na poziomie 3.
Natnij bułki, a następnie przełóż papier do pieczenia z bułkami na rozgrzaną blachę, 
spryskaj piekarnik odrobiną wody i piecz bułki przez 15–18 minut. 
W razie potrzeby obróć blachę po 12 minutach, aby bułki równomiernie się zarumieniły.
Wyjmij blachę z piekarnika i pozostaw bułki do ostygnięcia na kratce.







i choć moje bułki zdecydowanie nie wygrałyby konkursu piękności,
to ich smak dostarczył mi dużo przyjemności.

Upieczone wspólnie z:




piątek, 16 października 2026

World Bread Day 2026 i całonocne bułki orkiszowe z ziarnami







  To jest jesień, połowa października. Z niektórych drzew, z olch i jesionów opadła już część liści i dobrze znany pejzaż zmienia się raptem i w niespodziewanych miejscach otwierają się nowe przestrzenie. Spojrzenie nie napotyka na opór i biegnie gdzieś w głąb krajobrazu. Wśród bezlistnych gałęzi drzew widać opuszczone ptasie gniazda. Któregoś dnia na niebie pojawiają się klucze dzikich gęsi lecących na południe.

Andrzej Stasiuk









Całonocne bułki orkiszowe z ziarnami

500 g mąki orkiszowej typ 630
100 g mąki orkiszowej 2000
360-370g wody
1/2 łyżeczki suszonych drożdży
15 g soli

mleko
ulubione ziarna ( dynia, słonecznik, sezam, mak)

Wieczorem w dzień poprzedzający pieczenie:
Wymieszać obie mąki, drożdże i sól, dodać wodę 
i wyrabiać 10 minut, do uzyskania gładkiego elastycznego ciasta.
Ciasto przykryć i zostawić na blacie kuchennym na 20 minut.
Następnie włożyć je do lodówki na 8-12 godzin.

Rano w dzień pieczenia:
Wyjąć ciasto na obsypany mąką blat.
Rozciągnąć na wąski i długi ( około 50-60 cm) prostokąt, 
następnie podzielić go na 5-6 prostokątów równej wielkości 
i każdy z nich podzielić jeszcze na 2 trójkąty.
Bułki przenieść na blachę, posmarować mlekiem i posypać ulubionymi ziarnami.
Blaszkę przykryć i odstawić na 30 minut, żeby podrosły.

Piec z parą w 220°C około 15 minut aż będą rumiane.
Studzić na kratce.








To już po raz 21. Zorra jednoczy pasjonatów domowych wypieków z całego świata.
Dzięki jej akcji w naszych kuchniach dzisiaj roznosi się jeden z najbardziej 
uwodzicielskich zapachów - zapach domowego chleba.


Banner World Bread Day, October 16, 2026




środa, 23 września 2026

Sezonowo od A do M i zapiekanka ziemniaczana z kurkami






Gorąca kawa paruje, mieszając się z chłodem wrześniowego poranka.
Słońce leniwie przeciska się przez korony drzew.
W powietrzu unosi się nitka babiego lata.
Jarzębina ugina się pod ciężarem czerwonych korali.
W ogrodzie gasną kolory lata, a ziemia pachnie dojrzałością.
Grządki są gotowe na nadchodzący odpoczynek.
Mój świat zwalnia bieg, a wrzesień powoli pakuje walizki.
Naciągam na ramiona ciepły sweter.
Mięsiste koce rzucam niedbale na kanapę.
Przytulam kota, który zwinięty w kłębek ani drgnie.
W drewnianej misie układam jabłka zebrane na spacerze.
Kieszenie opróżniam z brązowych kasztanów.
W cieple bijącym od piekarnika podglądam złociste ziemniaki
komfortowo wtopione w aksamitny, śmietanowy sos.
Aromat czosnku, tymianku i leśnego runa wypełnia kuchnię.
Czysta, niespieszna rozkosz wczesnojesiennego dnia.







Zapiekanka ziemniaczana z kurkami

1 kg ziemniaków
250 g kurek
1 duża cebula
1-2 ząbki czosnku
200 ml śmietanki 30% lub mieszanki śmietanki i mleka
świeży tymianek
gałka muszkatołowa
masło
oliwa
pieprz
sól

Kurki dokładnie oczyścić. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Czosnek posiekać.
Na dużej patelni rozgrzać łyżeczkę masła z odrobiną oliwy. 
Zeszklić cebulę i czosnek, dodać kurki i 1 gałązkę świeżego tymianku. 
Całość doprawić szczyptą pieprzu oraz soli i dusić grzyby, aż z patelni odparuje cały płyn.

Ziemniaki obrać i pokroić na mandolinie na bardzo cienki plasterki.

Naczynie do zapiekania wysmarować masłem. 
Na dnie ułożyć pierwszą warstwę ziemniaków tak, aby plasterki na siebie nachodziły. 
Każdą warstwę oprószyć pieprzem i solą.
Kiedy połowa ziemniaków będzie w naczyniu, wyłożyć na nie kurki.
Następnie układać warstwami pozostałe ziemniaki.

Śmietankę lub mieszankę śmietanki i mleka doprawić pieprzem, 
solą i solidną szczyptą gałki muszkatołowej.
Następnie zalać nią równomiernie ziemniaki.

Naczynie do zapiekania przykryć i wstawić do nagrzanego do 190-200 °C piekarnika i piec przez 50 minut. Po tym czasie naczynie odkryć i dopiekać przez kolejne 10 minut, aż wierzch się zrumieni.

Podawać gorące od razu po przygotowaniu.








Wrześniowe gotowanie na dwie kuchnie, a w roli głównej-ziemniak.
U mnie w duecie z grzybami.
A jaki pomysł na ziemniaki miała Amber?
Sprawdźcie sami i zajrzyjcie za jej Kuchenne Drzwi.







poniedziałek, 14 września 2026

Wrześniowa Piekarnia i chleb pszenny z ziemniakami.







Jest w świetlistości przedjesiennych zmierzchów
Tkliwy, tajemny czar zadumy,
Złowieszczy blask i barwność drzew w rozpierzchu,
Czerwiennych liści lekkie, czułe szumy.
I cichy błękit, co się mgliście chmurzy,
Że ziemia wokół smutnie sierocieje,
I jak przeczucie nadchodzącej burzy
Czasem porywczy, chłodny wiatr zawieje.
Znużeniem wszystko, wyczerpaniem tchnie,
Uśmiechem cichym schyłku i więdnienia,
Co u rozumnej się istoty zwie
Podniosłą wstydliwością jej cierpienia.

Fiodor Tiutczew przeł. Julian Tuwim









Chleb pszenny z ziemniakami, 
zakwasem i odrobiną drożdży
na podstawie przepisu przy_pieczone

425g mąki pszennej chlebowej typ 750
25g mąki żytniej typ 720
50g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
ok 1g świeżych drożdży
50g zakwasu żytniego
350-385g wody (zacznij od mniejszej ilości, dostosuj nawodnienie do swojej mąki i komfortu pracy z ciastem.)
10g soli
1 duży ugotowany ziemniak

Mąki, tarty na małych oczkach ziemniak, drożdże, zakwas i 350g wody wymieszać i odstawić na 30min.
Dodać sól i stopniowo wlewając resztę wody, wyrobić elastyczne ciasto.
Odstawić do wyrastania na około 4-5 godzin.
W tym czasie złożyć ciasto 3-4 razy.
Następnie wyjąć ciasto na blat i wstępnie uformować.
Po 20 minutach uformować bochenek, umieścić go w koszyku i włożyć do lodówki na 12-14 godzin. 
Przed pieczeniem bochenek naciąć, włożyć do rozgrzanego garnka, spryskać wodą i przykryć garnek pokrywką.
Piec 20min.w 240/250ºC pod przykryciem, potem kolejne 20-25 min w 210/220°C bez przykrycia.








Daleko mu do oryginału, ale zapewniam, że smak jest wyśmienity.   
Upieczony w ramach Wrzesniowej Piekarni Amber
wspólnie z:






środa, 19 sierpnia 2026

Sezonowo od A do M i malinowy deser chia






Wystarczył jeden tydzień w czterech ścianach,
by przegapić tyle drobnych cudów uciekającego lata.
Zamknięta w świecie suchych akapitów ustaw,
surowych przepisów i niezrozumiałych paragrafów,
z tęsknotą spoglądałam na mój mikroświat
oprawiony w ciasne okienne ramy.
Na zewnątrz sierpień nie czekał.
Żył własnym, niespiesznym rytmem.
Słońce łagodniało z każdym dniem
i rozlewało światło o cudownej barwie.
W ogrodzie zaczęły czerwienić się pomidory,
kwitnące zioła wabiły pracowite owady,
a tłuste pająki z imponującą precyzją tkały srebrzyste sieci.
Nareszcie przyszedł czas na układanie bukietów z nawłoci,
podziwianie jarzębinowych korali i zapełnianie spiżarni.
Lubię ten moment, kiedy lato trwa jeszcze,
ale już cicho ustępuje miejsca jesieni.
Uwielbiam tę porę za jej dojrzałość,
łagodność i wszystkie małe skarby,
którymi zamierzam się cieszyć,
zanim sierpień zamknie za sobą drzwi.








Malinowy deser chia

150 g malin
200 g jogurtu naturalnego
2 bardzo dojrzałe brzoskwinie około 150 g
laska wanilii
1 łyżeczka miodu lub więcej do smaku
6 łyżek nasion chia

do podania
maliny 
brzoskwinie

Maliny, brzoskwinie, jogurt i nasionka wanilii zmiksować w blenderze.
Można przetrzeć przez sito, żeby pozbyć się pestek malin.
Dosłodzić miodem, jeżeli to konieczne.
Dodać nasiona chia i dokładnie wymieszać.
Podzielić na porcje i włożyć na conajmniej godzinę do lodówki.
Podawać z malinami i/lub pokrojonymi w kawałki brzoskwiniami.









Zaczął się sezon na pyszne maliny.
Korzystajcie i zajrzyjcie po inspirację za Kuchenne Drzwi Amber.









środa, 24 czerwca 2026

Sezonowo od A do M i miętowo cytrynowy bób

 




Czerwcowy upał nie mija.
Powietrze stoi, duszne i nieruchome.
Oplata grzbiety książek, osiada na parapetach.
Żaluzje opuszczone do połowy.
Dom zanurzony w półmroku. 
Okna szczelnie zamknięte.
Cisza zalega w pokojach – gęsta, ciepła, leniwa.
W jej środku śpi kot i pochrapuje ledwie dosłyszalnie.
Kuchnia pracuje na pół gwizdka.
Przygotowany zawczasu różowy chłodnik pachnie koperkiem.
Schłodzone czereśnie wybuchają w ustach zimnym sokiem.
Na kromce złocistego chleba, lekko ciepłej i chrupiącej na brzegach,
bób miesza się z listkami mięty i cytrynową skórką. 









Pasta z bobu z miętą i cytryną

500 g bobu
skórka otarta z 1 cytryny
10-15 listków mięty
3 łyżki tartego pecorino
2 łyżki oliwy
3 łyżki soku z cytryny
czarny pieprz
sól

Do podania
chleba na zakwasie
czosnek
wiórki pecorino
listki mięty
oliwa

Bób w łupinkach wrzucić do wrzącej wody, gotować 2-3 minuty,
odcedzić i przełożyć do wody z lodem, żeby zachował kolor.
Bób obrać. Część zostawić w całości do dekoracji, resztę podzielić na pół.
Jedną połowę rozgnieść na gładką pastę, resztę rozgnieść zostawiając większe kawałki.

Listki mięty, otartą skórkę z cytryny i szczyptę soli rozetrzeć w moździerzu na pastę.
Wymieszać z rozgniecionym bobem, dodać sok z cytryny, oliwę i pecorino.
Doprawić do smaku solą i mielonym czarnym pieprzem.
Dodać więcej soku z cytryny lub pecorino, według uznania.

Kromki chleba na zakwasie posmarować oliwą i podsmażyć na patelni na złoto.
Można posmarować je czosnkiem.
Na kromki nałożyć pastę z bobu, ułożyć kilka zachowanych w całości ziaren,
skropić dodatkowa oliwą, posypać wiórkami pecorino i posypać małymi listkami mięty.








Bób na cztery ręce w dwóch kuchniach w gorący czerwcowy dzień.
U mnie z dodatkiem orzeźwiającej cytryny i mięty.








piątek, 29 maja 2026

Sezonowo od A do M i labneh w ziołowym anturażu






Za oknem mijają napęczniałe zielenią lasy.
Chmury jak wata cukrowa wiszą nisko
i rzucają cień na żółte pola rzepaku.
Współtowarzysze podróży zapatrzeni w telefony,
ignorują cudowny majowy krajobraz.
Wracam do domu.
Przed ogrodową furtką pokrzywa po pas.
Trawniki dookoła toną w kwiatach mniszka.
Ogród wita mnie kępami aromatycznych ziół.
Czas na pierwsze większe zbiory.
Lubczyk do słoików z solą na zimę.
Kwiaty szczypiorku do octu.
Melisa, cząber i tymianek do suszenia.
Oregano do sałatki...








Labneh z sałatką ze świeżego oregano

Labneh
naturalny, gęsty, tłusty jogurt
sól

Jogurt wymieszać ze sporą szczyptą soli, przełożyć na czystą, bawełnianą ściereczkę,
ciasno zawinąć i położyć na sicie ułożonym nad duża miską.
Włożyć do lodówki na 8-10 godzin.

Labneh można zastąpić ulubionym kremowym serkiem o naturalnym smaku.

Sałatka z oregano
2 szklanki młodych listków oregano
1-2 cebulki dymki
pół małego ząbka czosnku
1 łyżka soku z cytryny
pół łyżeczki miodowej musztardy
oliwa z oliwek 
sumak
sól

do podania 
chlebki pita 
oliwki 
marynowane ostre papryczki

Wymieszać 2 łyżki oliwy z oliwek, sok z cytryny, musztardę i tarty czosnek.
Białą i jasnozieloną część dymki pokroić na cienkie plasterki, 
wymieszać z listkami oregano i dresingiem.
Doprawić solą i dodać szczyptę sumaku.
Można też dodać więcej soku z cytryny, według uznania.

Labneh rozsmarować na półmisku, na wierzchu ułożyć sałatkę,
skropić dodatkową oliwą i posypać kolejną szczyptą sumaku.
Podawać od razu po przygotowaniu.







Zioła, zarówno te dzikie jak i ogrodowe, są teraz w znakomitej formie,
dlatego Amber i ja zachęcamy do ziołowego gotowania.





środa, 29 kwietnia 2026

Sezonowo od A do M i tarta ze szparagami i kozim serem






Posadziłam przed oknem krzak bzu.
Teraz codziennie czekam na wybuch fioletu.
W koncie ogrodu rabarbar rozpycha się liśćmi.
Białe płatki kwiatów czereśni snują się po trawniku.
Żonkile wygrzewają się w południowym słońcu.
Nagą ziemię powoli zjada zieleń odżywających ziół.
Kucam, wdycham ich aromat, a w głowie układam sałatkę.
Na stole stawiam tyci wazonik z błękitem wiotkich niezapominajek.
Do kuchni zapraszam pierwszy bukiet zielonych szparagów.







Tarta ze szparagami i kozim serem

prostokątna forma o wymiarach 35 cm x 11 cm

ciasto
120 g białej maki orkiszowej
60 g masła
1 żółtko
sól

Składniki na ciasto zagnieść szybko, tak aby zbytnio nie ogrzać składników.
Można to zrobić używając malaksera.
Ciasto rozwałkować i wyłożyć nim formę.
Włożyć do lodówki na co najmniej 30 minut.
Przed włożeniem do piekarnika, dno ciasta nakłuć widelcem.
Piec w 180 st C przez 20-25 minut lub do momentu, aż się przyrumieni.

nadzienie
250 g szparagów
200 g jogurtu
70 g koziego twarożku lub fety
2 jajka
3 łyżki posiekanego szczypiorku
pieprz
sól
 
Szparagi pozbawić zdrewniałych końców
i gotować kilka minut w osolonym wrzątku, 
tak aby pozostały jędrne i sprężyste.
Jogurt wymieszać z twarożkiem lub fetą i jajkami.
Dodać szczypiorek i doprawić pieprzem oraz solą.
Na podpieczony spód wylać jogurt i ułożyć szparagi.
Piec w 180 st. C przez około 20 minut.







Sezon na szparagi uważam za otwarty!
Amber i ja zapraszamy na szparagową ucztę.










poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Kwietniowa Piekarnia i chleb orkiszowy razowy na zakwasie






Mój długi cień na asfalcie
Pławi się w złotych promieniach,
Znów chodzę w rozpiętem palcie
I trzymam ręce w kieszeniach.
[...]

Julian Tuwim








Chleb orkiszowy razowy na zakwasie
Na podstawie przepisu z bloga Upiecz sobie chleb

Zaczyn
33g mąki orkiszowej 2000 
33g wody
18g zakwasu

Ciasto właściwe
337g mąki orkiszowej 2000
270g wody
8g soli

Przepis w czasie

09:00 Zaczyn
14:00 Autoliza
14:30 Mieszanie ciasta
15:00 Składanie ciasta
15:30 Składanie ciasta
17:30 Dzielenie i wstępne formowanie
17:40 Formowanie
20:10 Pieczenie

Zaczyn
Wymieszać wszystkie składniki na zaczyn i odstawić do wyrośnięcia na 5-7 godzin.
Pamiętajcie, aby użyć dojrzałego zakwasu – ja używam żytniego. 
Temperatura otoczenia przy wyrastaniu zakwasu to 26-28°C. 

Ciasto właściwe
Wymieszać mąkę z wodą do momentu, aż nie będzie widać suchych grudek mąki.
Zostawić tak wymieszane ciasto na 30 minut pod przykryciem.
Ilość wody będzie w znacznym stopniu zależna od mąki jaka została użyta.

Mieszanie
Orkisz jest starszą odmianą pszenicy. Pomimo że ma większą ilość glutenu, niż komercyjna pszenica, jest on łatwiej strawny dla organizmu człowieka. Dodatkowo orkisz jest bardzo rozciągliwy, dlatego uważajcie, aby go nie przemieszać i nie dodać za dużej ilości wody– gdy ciasto będzie za mocno wyrobione, nie będziemy w stanie uformować chleba.

Dodać aktywny zaczyn i wtłoczyć go w ciasto. 
Następnie dodać sól i delikatnie zwilżoną dłonią wyrobić ciasto w misce, starając się delikatnie wymieszać wszystkie składniki.
Ciasto przykryć i odstawić na 30 minut.

Składanie ciasta
Podnieść jedną część ciasta i naciągnąć do 3/4 całości. 
Obrócić miskę o 90° i powtórzyć czynność. 
Powtórzyć ten ruch 4 razy, aż z każdej strony ciasto będzie złożone. 
Ważne, aby składanie było delikatne. 
Odstawić ciasto na kolejne 30 minut.
Powtórzyć złożenie i zostawić ciasto do fermentacji na 2 do 2.5 godziny.

Gdy będzie już sfermentowane, na powierzchni pojawią się pierwsze pęcherze, a dodatkowo zacznie się zaokrąglać na bokach. Przez tak dużą ilość mąki pełnoziarnistej, fermentacja będzie zachodziła szybciej – warto obserwować ciasto, aby nam nie przerosło.

Formowanie
Wyciągnąć ciasto z miski, zwilżyć dłoń i skrobkę w wodzie i uformować ciasto w kulkę.
Nie naprężać zbyt mocno ciasta. Parę ruchów wystarczy i zostawić je na 10-15 minut. 
Warto obserwować ciasto – jeśli po 5 minutach jest już płaskie to znak, że trzeba je uformować.
Następnie delikatnie skropić powierzchnię ciasta oraz dłonie, 
obrócić ciasto do góry nogami, naciągnąć z dwóch stron i zwinąć bochenek do siebie, 
nadając mu pożądany kształt i przenieść go do foremki.

Fermentacja końcowa
Zostawić chleb do wyrośnięcia od 2 do 3 godzin w temperaturze 25-26°C. 
Ciasto w foremce powinno się rozlać i prawie być idealnie płaskie. 
Jeśli temperatura otoczenia jest niska, można włożyć chleb do lekko nagrzanego piekarnika.

Pieczenie
Piekarnik rozgrzać do 245°C. Włożyć chleb i od razu zmniejszyć temperaturę do 210°C.
Pieczemy przez 45 minut (jeśli mamy termometr z sondą, chcemy uzyskać 97-98°C w środku ciasta).
Po upieczeniu wyciągnąć chleb z foremki i studzić co najmniej 8-10 godzin. 

Chleby pełnoziarniste muszą przed rozkrojeniem prawidłowo ostygnąć, aby ich miękisz się odpowiednio ułożył. Krojenie zbyt wcześnie będzie skutkować porwaniem całej struktury chleba.







zaowocowała przepysznym 
razowym chlebem orkiszowym,
który upiekłam wspólnie z:







piątek, 27 marca 2026

Sezonowo od A do M i wiosenne mikrolistki z burakiem






Wiosna.
Ziemia niespiesznie się rozbudza.
W każdym kącie ogrodu coś pragnie istnieć.
Każde zasiane nasiono rozpycha ziemię 
i wyrusza w stronę słońca.
Powoli rodzi się zieleń.









Sałatka z buraka i mikrolistków

sos
1 łyżeczka musztardy miodowej
2 łyżki soku z cytryny
3 łyżki oliwy
pieprz
sól

Wymieszać ze sobą musztardę, sok z cytryny i oliwę.
Doprawić pieprzem i solą.

1 duży upieczony burak
garść lub dwie listków roszponki
garść mikrolistków/kiełków rzodkiewki
garść pestek dyni
ocet sherry
oliwa
sól

Pestki dyni uprażyć na patelni i wymieszać z odrobiną oliwy i szczyptą soli.

Buraka pokroić na mandolinie w bardzo cienkie plasterki.
Wymieszać delikatnie z 2 łyżkami sosu.
Ułożyć na półmisku, skropić octem sherry.
Dodać listki roszponki i kiełki rzodkiewki.
Polać dodatkową porcją sosu i posypać pestkami dyni.








W doniczkach, na grządkach i parapetach.
Delikatne i pełne wiosennego smaku mikrolistki.
Dziś na talerzu u mnie i za Kuchennymi Drzwiami Amber.










poniedziałek, 16 marca 2026

Marcowa Piekarnia i rogale z solną skórką







Szaro, zimno, wilgotno...
Dłonie same lgną do kubka z gorącym kakao.
Kilka ciepłych dni rozbudziło apetyt na prace w ogrodzie.
Wyglądam tęsknie przez okno. 
Kot na parapecie mruży oczy.
Piekarnik stygnie.
Okruszki przysiadają na ciepłej bluzie.










Rogaliki z solną skórką
na podstawie przepisu marcelpaa.com w tłumaczeniu Gucia

Zakwas
70 g ciepłej wody
10 g zakwasu (z lodówki)
100 g mąki orkiszowej 630
Wymieszać i pozostawić w temperaturze pokojowej na 10-12 godzin (na noc)

Ciasto
180g zakwasu
400 g mąki pół na pół orkiszowa 630 i orkiszowa 500
260 g pełnego mleka (zimnego)
12 g świeżych drożdży
50 g miękkiego masła w temperaturze pokojowej
10 g miodu
10 g soli

Do posypywania
1 jajko
nasiona sezamu, kminek, czarnuszka, mak, sól precelkowa (gruba)

Do misy miksera dodać mleko, miód, drożdże, zakwas oraz mąkę i wyrabiać przez 2–3 minuty.
Następnie dodać po kawałku miękkie masło i na końcu sól.
Zwiększyć prędkość i wyrabiać jeszcze przez kolejne 8–10 minut, aż powstanie gładkie ciasto.
Konsystencja powinna być dosyć zwarta ale bardzo elastyczna. 
Następnie ciasto uformować w kulę i przenieść do naoliwionej miski.
Przykryć i odstawić do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na 1 godzinę.
Po wyrośnięciu, ciasto wyłożyć na stolnicę i podzielić na 12 równych kawałków.
Z każdego kawałka uformować kulkę, przykryć i zostawić na 10 minut.
Następnie każdą kulkę rozwałkować na długi, cienki trójkąt.
Każdy trójkąt zwinąć, zaczynając od szerszej strony w stronę wierzchołka.
Na stronie marcelpaa.com można zobaczyć ten proces na filmie.
Z ciastem bardzo dobrze się pracuje i nie ma potrzeby 
podsypywania mąką na etapie rozwałkowywania i zwijania.
Uformowane rogaliki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Należy zostawić spore odstępy, ponieważ ciasto jeszcze urośnie.
Wierzch rogali posmarować roztrzepanym jajkiem, 
przykryć i odstawić w temperaturze pokojowej na 30-40 minut.
Rozgrzać piekarnik z parą do 250 st. Celsjusza.
Przed włożeniem rogali do piekarnika, ponownie posmarować je jajkiem 
i posypać ulubionymi dodatkami i grubą solą.
W oryginalnym przepisie czas pieczenia to 15-20 minut.
U mnie wystarczyło 10 minut.







Chrupiąca skórka i super delikatne wnętrze.
Te pyszne rogale Amber i Guciu wybrali do Marcowej Piekarni.

A ja upiekłam je wspólnie z: