Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SEZONOWOŚĆ OD A DO M. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SEZONOWOŚĆ OD A DO M. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 czerwca 2026

Sezonowo od A do M i miętowo cytrynowy bób

 




Czerwcowy upał nie mija.
Powietrze stoi, duszne i nieruchome.
Oplata grzbiety książek, osiada na parapetach.
Żaluzje opuszczone do połowy.
Dom zanurzony w półmroku. 
Okna szczelnie zamknięte.
Cisza zalega w pokojach – gęsta, ciepła, leniwa.
W jej środku śpi kot i pochrapuje ledwie dosłyszalnie.
Kuchnia pracuje na pół gwizdka.
Przygotowany zawczasu różowy chłodnik pachnie koperkiem.
Schłodzone czereśnie wybuchają w ustach zimnym sokiem.
Na kromce złocistego chleba, lekko ciepłej i chrupiącej na brzegach,
bób miesza się z listkami mięty i cytrynową skórką. 









Pasta z bobu z miętą i cytryną

500 g bobu
skórka otarta z 1 cytryny
10-15 listków mięty
3 łyżki tartego pecorino
2 łyżki oliwy
3 łyżki soku z cytryny
czarny pieprz
sól

Do podania
chleba na zakwasie
czosnek
wiórki pecorino
listki mięty
oliwa

Bób w łupinkach wrzucić do wrzącej wody, gotować 2-3 minuty,
odcedzić i przełożyć do wody z lodem, żeby zachował kolor.
Bób obrać. Część zostawić w całości do dekoracji, resztę podzielić na pół.
Jedną połowę rozgnieść na gładką pastę, resztę rozgnieść zostawiając większe kawałki.

Listki mięty, otartą skórkę z cytryny i szczyptę soli rozetrzeć w moździerzu na pastę.
Wymieszać z rozgniecionym bobem, dodać sok z cytryny, oliwę i pecorino.
Doprawić do smaku solą i mielonym czarnym pieprzem.
Dodać więcej soku z cytryny lub pecorino, według uznania.

Kromki chleba na zakwasie posmarować oliwą i podsmażyć na patelni na złoto.
Można posmarować je czosnkiem.
Na kromki nałożyć pastę z bobu, ułożyć kilka zachowanych w całości ziaren,
skropić dodatkowa oliwą, posypać wiórkami pecorino i posypać małymi listkami mięty.








Bób na cztery ręce w dwóch kuchniach w gorący czerwcowy dzień.
U mnie z dodatkiem orzeźwiającej cytryny i mięty.








piątek, 27 marca 2026

Sezonowo od A do M i wiosenne mikrolistki z burakiem






Wiosna.
Ziemia niespiesznie się rozbudza.
W każdym kącie ogrodu coś pragnie istnieć.
Każde zasiane nasiono rozpycha ziemię 
i wyrusza w stronę słońca.
Powoli rodzi się zieleń.









Sałatka z buraka i mikrolistków

sos
1 łyżeczka musztardy miodowej
2 łyżki soku z cytryny
3 łyżki oliwy
pieprz
sól

Wymieszać ze sobą musztardę, sok z cytryny i oliwę.
Doprawić pieprzem i solą.

1 duży upieczony burak
garść lub dwie listków roszponki
garść mikrolistków/kiełków rzodkiewki
garść pestek dyni
ocet sherry
oliwa
sól

Pestki dyni uprażyć na patelni i wymieszać z odrobiną oliwy i szczyptą soli.

Buraka pokroić na mandolinie w bardzo cienkie plasterki.
Wymieszać delikatnie z 2 łyżkami sosu.
Ułożyć na półmisku, skropić octem sherry.
Dodać listki roszponki i kiełki rzodkiewki.
Polać dodatkową porcją sosu i posypać pestkami dyni.








W doniczkach, na grządkach i parapetach.
Delikatne i pełne wiosennego smaku mikrolistki.
Dziś na talerzu u mnie i za Kuchennymi Drzwiami Amber.










piątek, 20 lutego 2026

Sezonowo od A do M i cykoria w śmietanie.






Droga którą znam na pamięć.
Siedzę przy oknie i czytam stalowy krajobraz.
Nagie drzewa stoją w równych szeregach.
Ciężkie niebo opiera się o nie łokciami.
W bruzdach uśpionych pól błyszczą lodowe kałuże.
Para łabędzi przytula się na zamarzniętej tafli stawu.
Myszołowy stoją dumnie na słupkach ogrodzeń.
Wiatraki leniwie tańczą z wiatrem.
Świat wciąż jeszcze śpi, 
ale już śni o zielonych pąkach.








Cykorie w śmietanie z Gruyèrem

3-4 cykorie, około 500 g
1 łyżka masła
1/3 szklanki śmietanki 30%
pieprz
sól
ser Gruyèr

Cykorie przekroić wzdłuż na pół.
W garnku z grubym, szerokim dnem rozgrzać masło.
Cykorie ułożyć w jednej warstwie, dodać po szczypcie pieprzu i soli,
garnek przykryć i gotować na małym ogniu 20 minut.
Następnie odkryć garnek, przewrócić cykorie na drugą stronę 
i gotować kolejne 10-15 minut, aż cykoria będzie miękka, a płyn odparuje.
Dodać śmietankę i jak tylko się zagotuje, zdjąć z ognia.
Sprawdzić, czy nie trzeba doprawić i od razu podawać.
Przed podaniem posypać tartym serem Gruyèr.








Cykoria króluje na naszych talerzach w lutym.
U mnie duszona w tłustej śmietanie.
A jak przyrządziła ją Amber za Kuchennymi Drzwiami?











piątek, 30 stycznia 2026

Sezonowo od A do M i rzepa w jogurcie






Miejski poranek.
Oszroniony krajobraz 
przemyka za oknem.
Stłoczone samochody stoją 
zamknięte w lodowej skorupie.
Połowa wschodzącego słońca 
rozpływa się różowo pomarańczowym 
światłem na horyzoncie.
Kominy wydychają dym 
w różnych odcieniach szarości.
Stado kormoranów krąży nad bulwarami.
Rzeka niesie leniwie krę na grzbiecie.








Surówka z czarnej rzepy

1 rzepa około 200 g
4-5 łyżki gęstego tłustego jogurtu 9% lub kwaśnej śmietany
sól

Rzepę obrać i zetrzeć na dużych oczkach.
Wymieszać z dużą szczyptą soli i odstawić na 15 minut.
Dodać jogurt lub śmietanę i doprawić solą jeżeli to konieczne.








Kiedy po raz kolejny usłyszałam: „nie znam surówki z rzepy”, 
postanowiłam uczynić ją bohaterką naszego spotkania poświęconego korzeniom.

A jakie korzeniowe danie przygotowała Amber za jej Kuchennymi Drzwiami?








wtorek, 30 grudnia 2025

Sezonowo od A do M i marchewki z tahini.

 





Jesteś i nagle znikasz.
Zawsze tu byłeś, a teraz uporczywie cię nie ma.
Wydeptałeś wielką dziurę w moim sercu,
zwinąłeś się w kłębek i zostaniesz tam już na zawsze.









Pieczone marchewki z tahini

500 g marchewek
1/4 łyżeczki mielonego kuminu
1/4 łyżeczki mielonej kolendry
oliwa z oliwek
2 łyżki tahini
sok z połowy cytryny lub więcej do smaku
świeża kolendra
czarny sezam
sól 

Piekarnik rozgrzać do 220 st. C.
Marchew obrać, pokroić wzdłuż na pół, położyć na blasze do pieczenia.
Skropić oliwą, dodać kolendrę, kumin i szczyptę soli, wymieszać.
Piec 30-35 minut. 
Wyjąć z piekarnika, skropić sokiem z cytryny.

Tahini wymieszać z 2 łyżkami wody, doprawić sokiem z cytryny i solą.

Sos tahini rozsmarować na talerzu, na wierzchu ułożyć marchewki.
Wszystko polać sokiem wytworzonym podczas pieczenia.
Skropić dodatkową porcją oliwy, posypać sezamem i listkami kolendry.







Ostatnie w tym roku spotkanie na dwie kuchnie,
a na talerzach to, co nam w duszy gra.
U mnie marchewkowo, a co za Kuchennymi Drzwiami?

Aniu, dziękuję za kolejny rok
i mam nadzieję na więcej wspólnych, sezonowych spotkań.


Spełnienia marzeń w nowym roku
i niech się darzy!






piątek, 28 listopada 2025

Sezonowo od A do M i jarmuż w irlandzkiej zupie.






Pierwszy śnieg.
Pierwszy przymrozek.
Zawsze czekam na to z dziecięcą radością.
Z nadzieją, że w tym roku zima będzie prawdziwa. 
Ze szronem malującym szyby.
Ze śniegiem migocącym w słońcu i skrzypiącym pod butami.
Z płatkami wirującymi w świetle ulicznych latarni.
Z mrozem szczypiącym w policzki.
Z ochotą na talerz ciepłej zupy po powrocie ze spaceru.
Grudzień za pasem, więc kto wie...








Irlandzka zupa ziemniaczana z jarmużem
Na podstawie przepisu Alana Barinsa z Corrigan's Mayfair

250 g jarmużu bez twardych łodyg
2 duże ziemniaki
2 średnie cebule
100 ml oliwy z oliwek
4 ząbki czosnku
szczypta płatków chili
pół łyżeczki nasion kopru włoskiego
sól
1 litr gotującej się wody 

Oczyszczony i pozbawiony łodyg jarmuż grubo posiekać.
Cebule pokroić w drobną kostkę, czosnek w cienkie plasterki a ziemniaki w kostkę.
W dużym garnku rozgrzać oliwę, dodać chili, czosnek i nasiona kopru.
Kiedy przyprawy zaczną pachnieć, dodać cebulę, szczyptę soli  i smażyć, aż cebule się zeszkli.
Dodać ziemniaki i podgrzewać 1-2 minuty, a następnie dodać gotującą się wodę.
Gotować około 10 minut, aż ziemniaki będą miękkie i dodać jarmuż.
Gotować kolejne 2-3 minuty, aż jarmuż zmięknie.
Następnie połowę zupy odlać, zblendować i wlać z powrotem do garnka.
Zupę podawać gorącą z dodatkowym chlustem oliwy z oliwek.







Kapusty, brukselki, jarmuż...
Zajadam z rozkoszą
i przyrządzam wspólnie z Amber.
Zajrzyjcie za Kuchenne Drzwi po kapustne inspiracje.





środa, 22 października 2025

Sezonowo od A do M i czosnek duszony w oliwie z rozmarynem






Październik strącił kolorowe liście z płotu.
Rozgościł się dyniami na tarasie.
O brzasku zarzuca zamglone szaty
i podziwia czerwień wschodzącego słońca.
A w dzień wygrzewa się w ciepłych promieniach
i zagląda przez okna złotą jesienią.








Czosnek duszony w oliwie z rozmarynem 
i cytrynową skórką

czosnek
3 gałązki świeżego rozmarynu lub tymianku
3 paski skórki z cytryny
papryczka chili, opcjonalnie
oliwa z oliwek o łagodnym smaku
rondel z grubym dnem i pokrywką

Czosnek podzielić na ząbki i obrać.
Do rondla włożyć tyle ząbków, aby zakryły całe dno.
Dorzucić rozmaryn i skórkę z cytryny.
Zalać oliwą tak, aby wszystkie ząbki znalazły się pod powierzchnią.
Garnek przykryć pokrywką.
Oliwę doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień do minimum
i dusić 30-40 minut, aż czosnek będzie miękki.
Zestawić z ognia i poczekać aż ostygnie. 
Przełożyć do szklanego pojemnika razem z oliwą.

Zarówno czosnek jak i aromatyczną oliwę można dodawać 
do hummusów, past, sosów, sałatek, makaronów i na grzanki.








Amber zaproponowała czosnkowe gotowanie,
a ja przystałam na to z wielką ochotą,
bo czosnek o tej porze roku smakuje pysznie.
Zajrzyjcie za Kuchenne Drzwi po czosnkowe inspiracje.







środa, 1 października 2025

Sezonowo od A do M i peperonata według dwóch łakomych Włochów.

 





Wrzesień dobiegł końca i pewnego ranka powitał mnie październik. Wzgórza upstrzyły się czerwienią i złotem, jak gdyby nocą malował je po kryjomu czarodziej. Popołudnia wciąż były upalne, lecz rano wiatr szeptał, żeby włożyć sweter.

Robert McCammon



Wrzesień.
Minął niepostrzeżenie.
Pozostawił po sobie pełną spiżarnię,
bukiety jesiennych liści w wazonach,
kasztany w kieszeniach
limonkowe wrzosy na balkonie,
i puste grządki w ogrodzie.











Peperonata
na podstawie przepisu z książki: Dwaj łakomi Włosi

6 papryk
2 cebule cukrowe
2 ząbki czosnku
500 g pomidorów
6 łyżek oliwy z oliwek
pieprz
sól

Papryki pokroić w paski, cebulę w plastry, czosnek drobno posiekać.
Z pomidorów zdjąć skórkę i pokroić na kawałki.
Warzywa włożyć do garnka, dodać oliwę, garnek przykryć i zawartość zagotować.
Zmniejszyć ogień i dusić przez 10 minut.
Doprawić pieprzem oraz solą i dusić kolejne 20-30 minut.
Papryka powinna być miękka, ale wciąż jędrna.
Podawać na ciepło lub w temperaturze pokojowej.








Wrześniowe spotkanie i papryka na cztery ręce.
U mnie paprykowy gulasz.
A co z papryki u Amber za jej Kuchennymi Drzwiami?









piątek, 29 sierpnia 2025

Sezonowo od A do M i sierpniowa obfitość.

 




Na stołach stawiam bukiety z nawłoci i suszonych kwiatów hortensji.
Taras zapełniam koszami pełnymi słodkich jabłek i węgierek.
Buraki i ogórki uwięzione w słoikach czekają już na zimę.
Na kuchennym blacie dojrzewają octy i zbyt wcześnie zerwane pomidory.
Zamrażarka pęka w szwach od letnich owoców.
Pod drzwiami czekają skrzynki z ulubionego gospodarstwa.
A w skrzynkach pęczki marchwi, jędrne fasolki, małe główki kalafiorów,
brokuły, słodka cebula, ziemniaki, kapusty, sałaty, bukiety ziół...
Sierpniowa obfitość, sierpniowy zawrót głowy.








Letnie warzywa duszone z masłem i estragonem

fasolka szparagowa żółta 200g
fasolka szparagowa zielona 200g
kalafior 300g
brokuł 150g
3 marchewki
1 cebula
3-4 ząbki czosnku
1 szklanka bulionu warzywnego lub drobiowego
1 czubata łyżka masła
1 łyżka posiekanych listków świeżego estragonu
oliwa
pieprz
sól

Przygotować duży garnek z szerokim dnem.

Brokuł i kalafior podzielić na różyczki na jeden kęs.
Liście tych warzyw również można wykorzystać w tym daniu.
Odciąć końcówki fasolki, zostawić ją w całości lub pokroić na mniejsze kawałki.
Marchew i czosnek pokroić w cienkie plasterki.
Cebulę pokroić w piórka.
Bulion zagotować.

W dużym garnku rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę, dodać szczyptę pieprzu oraz soli.
Smażyć na niewielkim ogniu do momentu, aż cebula się zeszkli.
Dodać masło, czosnek i marchewkę, smażyć minutę.
Dorzucić żółtą fasolkę, wymieszać i smażyć kolejną minutę.
Następnie dodać kalafior, zieloną fasolkę, a po kolejnej minucie brokuł.
Wszystko wymieszać i podlać gorącym bulionem.
Dusić 3-4 minuty lub do momentu, aż warzywa będą ugotowane tak jak lubicie.
W tym czasie sos na dnie garnka powinien lekko zgęstnieć.
Chwilę przed końcem gotowania dodać posiekany estragon
i doprawić pieprzem oraz solą, jeżeli to konieczne.
Podawać od razu po przygotowaniu.
Przed podaniem można posypać prażonymi posiekanymi orzechami włoskimi.







W sierpniu bardzo łatwo gotować.
Niewiele trzeba, aby wypełnione słońcem i słodyczą warzywa smakowały wspaniale.
Tę sierpniową obfitość celebruję wspólnie z Amber.
Uchylcie jej Kuchenne Drzwi i zobaczcie co dla nas przygotowała.








czwartek, 31 lipca 2025

Sezonowo od A do M i kalafior w greckim stylu






Pajęcza sieć rozpięta na szybie.
Światło zachodzącego słońca rozświetla delikatne nici.
Kwiaty hortensji pochylone nisko nad ziemią.
Zaniedbana nasturcja panoszy się w kącie ogrodu.
Kiwi oplata wierzbę w miłosnym uścisku.
Kot na tarasie chłonie zapachy ostatniego lipcowego wieczoru.
Wycieram chlebem resztki sosu z talerza...








Potrawka z kalafiora
na podstawie przepisu z książki Wege, Jamiego Olivera

1 kalafior
1 cytryna
1 główka czosnku
2 cebule
oliwa
10 ciemnych oliwek
300 g młodych ziemniaków
15 g świeżego oregano
200 g zielonego groszku lub bobu
pieprz
sól

Piekarnik rozgrzać do 200 st. C.

Skórkę z cytryny ściąć obieraczką na cienkie paski.
Ziemniaki obrać i pokroić w centymetrowe plastry.
Cebulę obrać, pokroić na ćwiartki i podzielić na płatki.
W dużym, żaroodpornym naczyniu rozgrzać 2-3 łyżki oliwy,
wrzucić skórkę cytryny i główkę czosnku.
Dodać cebulę, oliwki i ziemniaki oraz listki oregano.
Smażyć 5 minut, aż warzywa zmiękną i zaczną się rumienić.
Dodać pomidory i doprawić pieprzem oraz solą.
Wymieszać i doprowadzić do wrzenia.
Kalafior oczyścić ze zwiędłych liści, 
pokroić na cztery części i włożyć do garnka.
Oprószyć pieprzem i solą, skropić oliwą, 
przykryć garnek i włożyć go do rozgrzanego piekarnika
na godzinę lub do momentu, aż kalafior się zrumieni.
W połowie pieczenia zdjąć pokrywkę i polewać kalafior od czasu do czasu sosem.
Następnie wyjąć kalafior na półmisek.
Ząbki czosnku wycisnąć ze skorupek do sosu.
Naczynie z sosem postawić na ogniu, dodać groszek lub bób i gotować 5 minut.
Sos doprawić do smaku pieprzem i solą, jeżeli to konieczne 
i polać nim kalafior na półmisku.
Skropić sokiem z cytryny.

Podawać z chlebem do wycierania sosu.







Kalafior na dwie kuchnie.
U mnie w towarzystwie młodych ziemniaków i bobu
z dużą ilością świeżego oregano. 
A jak podała go Amber za Kuchennymi drzwiami?







piątek, 27 czerwca 2025

Sezonowo od A do M i bób gospodyni z żółtkami i cząbrem.






Pierwszy letni weekend. 
Upalnie i duszno.
Żaluzje spuszczone do połowy,
żeby żar nie wlał się do domu.
Pęczki ziół zawieszone pod sufitem spiżarni.
Płatki róży suszące się na kuchennym blacie.
Młode ziemniaki skąpane w winie.
Chłodnik pachnący koperkiem.
Kremowa kapusta duszona w śmietance.
Pierwsza garść białych porzeczek prosto z krzaka
Truskawki wyjadane prosto z durszlaka.
Brzuch pełen czereśni i bobu.
Sezonowe spotkanie na dwie kuchnie.








Bób z żółtkami i cząbrem
Na podstawie przepisu z książki: Provence. The Beautiful Cookbook.

700g bobu
1 młoda cebulka
świeży cząber
oliwa
masło
2 żółtka
pieprz
sól

Bób wrzucić na minutę na wrzątek, odcedzić, ostudzić i obrać.
Jeżeli bób jest młody i łatwo się obiera, można pominąć ten krok.
Cebulę pokroić w drobną kostkę.
Na patelni rozgrzać łyżeczkę masła i oliwy, wrzucić cebulę, 
dodać szczyptę soli i smażyć kilka minut, aż cebula się zeszkli.
Dodać bób, 2-3 gałązki cząbru i 2 łyżki wody.
Dusić mieszając, aż bób będzie ugotowany tak jak lubicie.
Żółtka wymieszać z łyżką wody i szczyptą pieprzu.
Naczynie z bobem zdjąć z ognia, wlać żółtka i dokładnie wymieszać.
Żółtka powinny utworzyć kremowy sos.
Jeżeli sosu jest zbyt mało, a bób jest zbyt suchy, 
można dolać odrobinę gorącej wody.
Doprawić pieprzem i solą, jeżeli to konieczne i natychmiast podawać.








Przeczytałam gdzieś, że człowiek w czerwcu składa się z czereśni i bobu.
W moim przypadku to stwierdzenie jest trafione w dziesiątkę.
Podjadając czereśnie, zachęcam was 
do zajrzenia za Kuchenne Drzwi Amber,
gdzie dziś również króluje bób.












poniedziałek, 26 maja 2025

Sezonowo od A do M i botwinka zamknięta w słoiku

 






Maj strasznie kaprysi w tym roku.
Jednego dnia rozbiera prawie do rosołu,
żeby kolejnego zmusić do założenia ciepłej kurtki.
Zmienia mroźny poranek w upalne popołudnie,
by wieczorem powlec niebo ciężkimi chmurami.
Ale wybaczam mu tę huśtawkę nastrojów,
bo karmi mnie szparagami i botwinką,
roztacza wszędzie dookoła soczystą zieleń
i układa bukiety z ulubionych konwalii.










Botwinka do słoików na zimę

1 kg botwinki
sól, około pół łyżeczki
sok z połowy cytryny
cukier, opcjonalnie

Botwinkę oczyścić. Buraczki pokroić w cienkie plasterki, łodygi i liście posiekać.
Wszystko włożyć do garnka, zalać wrzątkiem, tak aby tylko przykryć liście.
Gotować 5 minut, posolić, dodać sok z cytryny i cukier do smaku, jeżeli używamy.
Gorącą botwinkę przełożyć do wyparzonych słoików i pasteryzować 15-20 minut.









Lubię mieć w spiżarni kilka botwinkowych słoików.
Latem w kilka minut robię z nich chłodnik, a zimą botwinkową zupę.

A jak to sezonowe warzywo przygotowała Amber ?
Zapraszam po inspirację za jej Kuchenne Drzwi.








piątek, 25 kwietnia 2025

Sezonowo od A do M i wiosenna dzika zielenina.

 





Świąteczne dekoracje zniknęły.
Ogród cały się zieleni i kwitnie.
Niezapominajki, tulipany, bzy, czereśnie...
Trawniki upstrzone kwiatami mniszka.
Dzika jabłonka przed oknem obsypana kwieciem.
W zaniedbanych zakątkach osiedla przytulia czepia się spodni,
delikatne kwiaty czosnaczku powiewają na wietrze,
a pokrzywa tworzy soczysto zielone dywany.
Odrobina ciepła i wilgoci i wszystko dookoła tryska życiem.









Lemoniada pokrzywowo-pietruszkowa

2 cytryny
duża garść młodych listków pokrzywy
duża garść listków natki pietruszki
2 szklanki wody
miód do smaku

Listki pokrzywy umyć, wrzucić na sitko i przelać gorącą wodą.
Cytryny obrać ze skórki, usunąć pestki i pokroić na kawałki.
Pokrzywę, natkę i kawałki cytryny włożyć do blendera, 
dolać szklankę wody i zmiksować na gładko, dodając kolejną szklankę wody.
Dosłodzić miodem według własnego uznania.

Dla uzyskania gładszej konsystencji można przelać lemoniadę przez sitko.









Kwiecień to dobry czas na dziką zieleninę, 
dlatego ucieszyłam się, 
kiedy Ania wybrała ją na nasze Sezonowe spotkanie.
Ja nie mogłam się oprzeć pokrzywie.
A co znajdziemy za Kuchennymi Drzwiami?