Październik strząsa liście z drzew,
maluje niebo różnymi odcieniami szarości i błękitów,
usypia życie w trawach i krzewach,
otula szronem poranki i mija tak szybko.
Kolekcja dyń czeka na swoje pięć minut,
a ja wciąż szukam czasu, aby zająć się nimi odpowiednio.
Już wiem, że w tym roku nie uda mi się dołączyć do Festiwalu Dyni,
ale dyniowe przepisy pojawią się tu na pewno już niebawem.
Tymczasem zostawiam Was z kilkoma propozycjami.
Może skusicie się na którąś z nich?
